Dopiero co zaczął się 2 semestr w akademii, a już walkę rozpoczęły 2 kluby wydające gazetę. Jak zwykle Moka rozwiązała sprawę w tradycyjny sposób, jednak nie spodobało się to pewnej grupie, która przejdzie do poważnego działania w następnym epizodzie. Ważnym elementem było też ukazanie jak bardzo Tskune, jako człowiek, przyzwyczaił się do szkoły potworów i do swoich niecodziennych przyjaciół. Nie obawia się już on o zagrożenia ze strony innych uczniów, bo wie, że są wokół niego osoby, na które może zawsze liczyć. Shirayuki natomiast prosi by zaczęli wszyscy nazywać ją po imieniu. Oznacza to, że stara się zbliżyć do członków klubu, gdyż przez swoją osobowość ma problemy z bliskimi kontaktami. Kurumi pokazała jak bardzo jest zaangażowana w działalność klubu. Używa wymyślnych sposobów by utrzymać jego reputację.
Niestety w tym odcinku nie zobaczycie Ruby. W sumie do końca nie wiadomo co się z nią stało. Wydawało mi się, że zabiorą ją razem do szkoły, jednak nigdzie się ona nie pokazała. Mam nadzieje, że pokarze się jeszcze w serii, choć zostały już tylko 2 odcinki do jej końca.
Jak dla mnie niestety również w tym odcinku nie zobaczymy zbliżenia kontaktów między Mok’ą a Tskune. Trzeba mieć nadzieję, że wątek miłosny dopełni się w ostatnim odcinku.


