Zero wraz z swoimi ludźmi przybywa na terytorium Chińskiej Federacji i pieczętuje negocjacje z władzami tego kraju. Czarni Rycerze zaczynają wyładunek z wielkiej kry lodowej, która służyła im jako barka, i sprawdzają nowy sprzęt przygotowany przez Lakshatę. Wydaje się, że wreszcie znaleźli bezpieczne miejsce, z którego powoli mogą zacząć poważną walkę przeciwko Brytanii. Niestety jednak okazuje się, że Chińscy eunuchowie szykują się do zjednoczenia z wrogim krajem poprzez małżeństwo między młodą Tianzi a księciem Odysseusem. Dla Czarnych Rycerzy oznacza to całkowitą porażkę, gdyż wtedy armia Brytanii bez żadnych przeszkód będzie mogła się ich pozbyć.
Zero jeszcze nie zdążył porządnie zagościć się w nowym kraju, a tu zaraz pojawiły się przeszkody, którym musi stawić czoła. Według mnie podjął dość radykalną decyzję i postanowił wtargnąć na ślub i porwać młodą księżniczkę. Trochę żal mi było małej Tiazi w momencie, gdy Zero przystawił jej pistolet do głowy. Niczemu winna dziewczyna musiała przechodzić przez to wszystko. Swoim działaniem Zero przeciwstawił się nie tylko Brytanii, ale również Chińskiej Federacji. Teraz już nie ma żadnych sprzymierzeńców i ciekaw jestem jak uda mu się wyjść z tego cało. Ma przeciwko sobie dwie wielkie mocarstwa, a dysponuje armią liczącą jedynie milion żołnierzy.
Ciekawym elementem była gra w szachy między Lulu, a Schneizelem – jego bratem. Książę celowo chciał oddać zwycięstwo, jednak Lulu miał wystarczająco dumy by nie przyjąć tak prostej wygranej. Moim zdaniem o wiele bardziej ułatwiłoby to działania Zero, ponieważ stawką był Suzaku, który miał zostać podarowany Kagui. Niestety Lulu wolał bronić swojego honoru, jednak na dłuższą metę takie zachowanie może przynieść mu sporo kłopotów. Partia w końcówce została przerwana przez Ninę i nie dowiadujemy się czyj strategiczny umysł zatriumfuje.
Właśnie, jeśli chodzi o Ninę to widać, że wciąż nie doszła do siebie po śmierci Euphemii. Gdy zobaczyła Zero siedzącego na tym bankiecie, od razu zbzikowała i rzuciła się na niego z nożem. Wydaje mi się, że w dalszej części serii może okazać się bardzo niebezpieczna, a mam na myśli jej prace na bronią masowego rażenia. Taka zabawka w rękach niepoczytalnej kobiety, może przynieść sporo zniszczeń.
Na końcu odcinka pojawiła się dość dziwna konwersacja między V.V., a Jeremim. Nie dość, że w ogóle szokiem był dla mnie fakt, że on jeszcze żyje to jeszcze zaczął jakimś cudem współpracować z V.V. Ich dyskusja dotyczyła jakiegoś kończącego się projektu, który sprawi, że ani Zero ani C.C., nie będą dla niego godnymi przeciwnikami.


