Odcinek 01: Saikai no sanmi
Keisuke Tachibana zmęczony dotychczasowym życiem (jak tu można być zmęczonym ?! Dużo pieniędzy, dobra praca .. no nie wiem w sumie co tam u niego, jeżeli chodzi o sprawy sercowe, ale akurat tego nie tyczy się problem). Jak już mówiłam, znudzony Tachiban, który w życiu wszystko już prawie osiągnął, rezygnuje z dotychczasowej pracy na rzecz otwarcia małej piekarenki z ciastami. Nie dziwi nawet fakt – no może niektórych tak , z moja skromna osoba na czele – że jakieś 30 lat wcześniej Tachibana został porwany, a porywacz znęcał się nad nim nakazując jeść ciasta. Śledztwo w tej sprawie nie znalazło sprawy a chłopak do dnia dzisiejszego ma koszmary związane z tym dniem.Jeżeli chodzi o pomysł z piekarnia to wszystko stoi na dobrej drodze, bo nawet rodzice Tachibana zbytnio nie przejmują się rezygnacja syna ze starej pracy, ba nawet oferują pomoc przy otwarciu piekarni.
Następnego dnia Tachibana spotyka się z piekarzem który to miałby dla niego pracować (nie jest to zwykły, podrzędny piekarz, ale taki który pracował już w znanych restauracjach i kawiarniach, jednym słowem znanym). Pech chciał, że owym pracownikiem jest Yusuke Ono. Kolega – ale to chyba za dużo powiedziane – Tachibana z lat licealnych. Nie zapomnę oczywiście dopisać, że Ono zdecydowanie woli mężczyzn i w liceum raz wyznał Tachibanie, że go kocha. Ono na spotkaniu zachowuje się mimo wszystko jakby zapomniał o całym tamtym zajściu. Może chłopak i nie pamięta co było kiedyś, ale wystarczyły mu 2 min i już wyznał swojemu szefowi, że jest on w jego typie.Po spotkaniu, Tachibana – widać nie mając lepszego zajęcia na wieczór – wybiera się za prośbą Ono razem z nim na miasto (tak Tachibana, idź gdzieś wieczorem z Ono któremu wpadłeś w oko, gratulujemy pomysłowości i rozsądku).
W międzyczasie poznajemy kolejnego bohatera Antique Bakery, Eiji’ego Kanda’na który musi zrezygnować ze swojej życiowej pasji – boksu.Ale powróćmy do Tachibana, którego Ono wyprowadził do jednego z barów w gejowskiej dzielnicy o wdzięcznej nazwie „Lolipop”. Tam Ono wspomina o w/w wydarzeniu z liceum, jednak najprawdopodobniej z powodu jakiegoś szoku nie pamięta już osoby której wyznał, że ją kocha (Tachibana dość dobitnie powiedział mu wtedy, aby się od niego odczepił). W drodze powrotnej Ono nie mogąc już się oprzeć urokowi i wdziękowi Tachibana’kiego, rzucił się na swojego szefa by go pocałować. Ten by bronić się przed nim wyznaje, że to on jest tym chłopakiem z liceum który odrzucił uczucia Ono. Trochę pokrzyczeli, podyskutowali, sprawa się wyjaśniła. Na szczeście dla Ono obeszło sie nawet bez utraty stanowiska pracy.













10 lipca, 2008 o 09:45:42
Och, coś nowego widzę.
Shounen-ai? No proszę, wbrew pozorom jednak Antique Bakery wydaje się dość przyjazną i strawną serią.
Kreska jest nieco dziwna, a właściwie nie kreska a technika animacji. Postaci miejscami wygladają jak papierowe laleczki nałożone na dość realistycznie wykonane tło (poodbne do tego jak ukazano je w openingu). Na razie trudno powiedzieć, czy jest to zaleta, czy wada.
Fabuła wydaje mi się troszkę naciągana miejscami, np. wydarzenia z dzieciństwa Tachibana. Porywacz zmuszający do jedzenia ciastek? To mogłoby się zdarzyć tylko w Japoni.
Jednak pierwszy odcinek pozostawił po sobie dość dobre wrażenie. Dodatkowo spodobała mi się „forma” Tachibana po deformacji tj w tych zabawnych momentach lub gdy jest czymś zaskoczony.
Co do samej recenzji to nieco rozlazł ci się tekst. No i niektóre informacje w nawiasach są zbędne, chociaż tworzą jakieś wrażenie kontaktu z czytelinkiem.
Reszta jest całkiem niezła, dość szczegółowo opisałaś ten epizod i przekazałaś wiele istotnych (lub mniej) informacji.
Z chęcią obejrzę następny odcinek:)
[Odpowiedz]
11 lipca, 2008 o 09:28:51
ja jestem załamana pierwszym odcinkiem, ale pozwoliłam sobie tego nie dopisywać do opisu ^^’
Jednak mimo iz nie podoba mi sie jak narazie nie zamierzam rezygnowac z pisania opisow do tej serii
Co do tekstu ja ogolnie naduzywam enterów, spacji itp. dzieki ze zwrociłas na to uwage ^^’
[Odpowiedz]