Shirley przeżywa ciężkie chwile związane z przywróceniem jej pamięci za pomocom anty Geassa. Zaczyna gubić się w tym co jest prawdą, a co kłamstwem i nie wie komu teraz może zaufać. Wszyscy wkoło wydają się podejrzani, a jej ukochana osoba okazała się zabójcą jej ojca. W końcu postanawia spotkać się z Suzaku, by porozmawiać z nim na ten temat. Jednak, gdy docierają na wyznaczone miejsce przypadkowo wpadają na Lulu, który akurat tamtędy przechodzi. Tymczasem Lord Jeremi za wszelką cenę pragnie odnaleźć Lulu, więc pojawia się akademii i zabija kilku tamtejszych strażników.
Po ostatnim odcinku wydawało mi się, że Jeremi będzie ogromną przeszkodą na drodze Lulu. Tymczasem po rozmowie z nimi okazało się, że był jednym ze strażników Marianny (matki Lulu) i jej śmierć była dla niego wielką porażką. Tak na prawdę to Jeremi nie chciał zabić Lulu, lecz od początku pragnął stać się jego pomocnikiem. Choć jak na razie nie jestem do końca przekonany, czy to prawda, bo równie dobrze może być to jakiś podstęp. Jakoś trudno mi uwierzyć w tak diametralną zmianę, ale jeśli to prawda to będzie on bardzo użyteczną osobą. Sugerując się zapowiedzią następnego odcinka, to prawdopodobnie Jeremi zaprowadzi Lulu do głównej siedziby „Kultu”, co znacznie posunie do przodu główny wątek Geassa. Do tego Lulu może zrobić dobry użytek z jego anty Geassa. Będzie on bardzo pomocny w walce z innymi osobami posiadającymi tą niezwykłą moc, a tacy pewnie już niedługo się pojawią.
Shirley załamała się trochę po tym jak anty Geass przywrócił jej utracone wspomnienia. Bolesne wspomnienia, które Lulu wymazał dla jej dobra. Przez to zgubiła się w świecie, który ją otacza. Mało brakowało żeby zabiła się spadając z dużej wysokości. Jednak w końcu zrozumiała, że nie może żyć w nienawiści do osoby, którą kocha całym sercem. Wybaczyła Lulowi wszystkie jego winy i starała się przekonać Suzaku by zrobił to samo. Niestety ten odcinek zakończył się tak jak się zakończył i z pewnością wszyscy fani Shirley (w tym ja) byli całkowicie zawiedzeni. Wydawało się, że od teraz wszystko zacznie się układać między nią a Lulu, że wspólnie pokonają wszelkie przeciwności i poznają prawdę kryjącą się za śmiercią Mariann, jednak scenarzyści stwierdzili, że przyszedł już na nią czas i wszelkie moje przypuszczenia dotyczące tej dwójki legły w gruzach. Shirley zginęła i według mnie stało się to dużo za wcześnie. Patrząc na to jak konała cały czas miałem nadzieje, że jakoś to przeżyje i gdy w końcu umarła w ramionach ukochanego, po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Wiedziałem, że kiedyś może do tego dojść, ponieważ C.C. była troszkę bliżej Lulu niż ona i scenarzyści w jakiś sposób musieli się jej pozbyć, ale spodziewałem się trochę ciekawszych okoliczności. Jednak Shirley zginała w bezsensowny sposób mówiąc o kilka słów za dużo przed niewłaściwą osobą. Rolo bez chwili zastanowienia uznał ją za przeszkodę między nim a Lulu i postanowił ją zlikwidować. Nie chciałbym być w jego skórze, gdy jego brat dowie się że to on ją zabił. Biorąc pod uwagę, że Lulu tylko wykorzystuje Rolo i w żaden sposób nie odwzajemnia jego uczuć, to bez skrupułów zemści się za śmierć swojej koleżanki. W każdym bądź razie wciąż uważam, że Geassa jest niezwykłą serią, lecz po śmierci Shirley niestety trochę się na nim zawiodłem.
Tak jak pisałem w poprzednim opisie, ten odcinek zaprezentował nam nowy op i ed. Po samych scenach, które pojawiły się w openingu można stwierdzić, że czekają nas naprawdę emocjonujące epizody. Najprawdopodobniej Geass stanie się trochę „kosmiczny”, gdyż kilka fragmentów ukazuje sceny spoza naszej planety. Choć można było się tego spodziewać ponieważ już wiele razy pokazywany był Jowisz i dziwne statki kosmiczne.
Opening: WORLD END w wykonaniu FLOW
Ending: Waga Routashi Aku no Hana w wykonaniu ALI PROJECT













14 lipca, 2008 o 09:45:26
Biedna dziewczyna….
a ten opening i ending wedlug mnie to takie sobie so
[Odpowiedz]
14 lipca, 2008 o 15:06:43
Cóż nieszczególny ten odcinek był. Miło, że Zero ma nowego sojusznika
[Odpowiedz]
14 lipca, 2008 o 16:02:18
przynajmniej ep jest niezły bo ed to
[Odpowiedz]
29 września, 2009 o 21:44:51
Nie no ludzie komentarze do tego epka powinny sie sypać lawiną! Wiem że strasznie stary post ale dajcie spokój. OP i ED są słabe muzycznie a montaż powtarza schematy z poprzednich, ale jaka fabuła! Z jednej strony mamy śmierć Shirley, Rolo zabił ją częściowo w wyniku nieporozumienia. Z drugiej strony mamy scenke która mnie zwaliła z nóg. Sądze że przewyższa nawet ten „wielki WTF” gdy w pierwszej serii Euphemia urządziła rzeź Japońców. Super poprostu
[Odpowiedz]