CODE GEASS Hangyaku no Lelouch R2 15
Lulu po raz kolejny staje przed obliczem swojego ojca. Nie wie, jakim to sposobem znalazł się w tej sytuacji, ale stara się zachować zimną krew. Zdaje sobie sprawę, że nie może bezpośrednio spojrzeć w oczy Imperatorowi, gdyż on też posiada Geassa i może znów zmanipulować jego wspomnienia. Jednak Lulu postanawia wykorzystać wcześniej przygotowaną specjalną bombę. Wystrzeliwuje ją w powietrze i w chwili detonacji rozrzuca ona sporą ilość luster. Geass działając jak światło odbija się od kilku luster i trafia na zaskoczonego Charlesa. Lulu, by załatwić szybo sprawę, każe mu umrzeć. Imperator wyciąga pistolet zza płaszcza i strzela sobie prosto w serce. Jednak Lulu nie cieszy się ze zwycięstwa, gdyż jest zawiedziony, że przyszło ono tak łatwo i nie zdążył zadać wielu ważnych pytań, ale jak się zaraz okazuje, to jeszcze nie koniec tej potyczki.
Zacznę od tego, że spodziewałem się świetnego odcinka, ale to, co zobaczyłem, przerosło moje oczekiwania. Za to właśnie cenię i chwale Geassa. Za jego nieprzewidywalność i niesamowitą fabułę. W żaden sposób nie przewidywałem, że sprawy potoczą się w takim kierunku, a każda chwila trzymała mnie w wielkim napięciu i tylko zastanawiałem się, co jeszcze przyniosą kolejne minuty tego odcinka. Oczywiście musiałem jeszcze kilka razy obejrzeć pewne momenty, by w pełni zrozumieć, o co chodzi i wczuć się w każdą sytuację.
Lulu był już pewny swojej wygranej, jednak jak dało się zauważyć – nie cieszył się z niej. Można nawet powiedzieć, że się trochę przeraził tym, co zrobił i żałował tego. Poczuł gorycz swoich czynów i to, że zawładnęło nim zło. Zachował się jak zwykły zabójca. Tymczasem okazało się, że Imperator w zamian za swojego Geassa przejął nieśmiertelność od V.V. i prawdopodobnie inne niezwykłe moce, o których na razie mało wiadomo. Teraz Lulu nie wiadomo jakby się starał, nie może pokonać swojego najgorszego wroga. Jednak zastanawia mnie, dlaczego Charles to zrobił? Dlaczego odebrał moc swojemu „bratu” i pozostawił go samego? W poprzednim odcinku V.V. o mały włos nie zginął, jednak Charles jakoś się tym nie przejął. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to to, że V.V. okłamał Imperatora i wysłał zabójcę, który miał zlikwidować Lulu. Jednak Charles mówił też, że V.V. znów go okłamał, więc kiedy był ten pierwszy raz?
Myślałem, że stanie się to trochę później, a może nawet na koniec tego sezonu Geassa, jednak już w tym odcinku dowiedzieliśmy się na czym polegał kontrakt między C.C. a Lulu. Byłem dość zdziwiony, kiedy zielonowłosa dziewczyna powiedziała, że jej największym pragnieniem jest po prostu umrzeć. Jednak w jej przypadku nie jest to takie proste, gdyż ciąży na niej nieśmiertelność, od której nie może uciec, ale okazało się, że istnieje sposób, by wreszcie odejść z tego świata. Musi zostać zabita przez osobę, która posiada Geassa, jednak może się to stać tylko wtedy, kiedy ta niezwykła moc będzie bardzo rozwinięta. W tym momencie seria Geass zahaczyła troszkę o filozofię, gdyż paradoksalnie rodzimy się by umrzeć, a czas między początkiem a końcem naszego istnienia, nazywamy życiem. Dlatego C.C. nie mogąc umrzeć, teoretycznie nie istniała, a przynajmniej tak ona to odczuwała. Patrząc na to, że żyła, już na pewno bardzo długo, to prawdopodobnie była już tym zmęczona. Do tego pewnie przez ten cały czas nie spotkało ją za wiele szczęścia. Pragnęła być kochana, lecz Geass dostarczył jej zbyt wiele miłości, fałszywej miłości. Więc w sumie nie ma co się dziwić, że pragnęła zakończyć swój żywot. Jednak w momencie, kiedy Imperator chciał ją zabić, wyraźnie było widać, że bała się śmierci. Całe szczęście Lulu przekonał ją, że jeszcze nie przyszedł na to czas.
W tym odcinku dało się wyczuć odrobinę abstrakcji. Moment, kiedy Lulu rozmawiał ze swoim ojcem w przestrzeni otoczonej zębatkami i białymi maskami, mógł w pewnym stopniu zdezorientować widza. Ja oglądając tę scenę zastanawiałem się, co tak właściwie jest grane? Muszę przyznać, że troszkę przypominało mi to 25 i 26 odcinek Evangeliona, gdzie bohaterowie w niewiadomym miejscu rozmawiali na trudne tematy. W tym przypadku ojciec Lulu prowadził z nim poważną rozmowę, a wszystko kręciło się wokół kłamstw, które stworzył odkąd stał się Zero. Działo się to jakby cały czas w tym samym miejscu, jednak tło wielokrotnie się zmieniało. Spowodowane było to najprawdopodobniej za sprawą Sword of Akasha, ale czym dokładniej jest Sword of Akasha? Z tego, co udało mi się ustalić, Akasha jest sanskryckim odpowiednikiem eteru. Jak na razie wiadomo, że jest to sporej wielkości platforma unosząca się w chmurach. Prawdopodobnie dzięki Sword of Akasha można w pewnym stopniu wpływać na czyjeś myśli. Do tego dało się zauważyć, że C.C., która przedstawiała swoje wspomnienia, nie była sobą, albo nie do końca sobą. Więc jeśli to nie była ona, to kto, lub co? Na razie nie wiem, co o tym myśleć i mam nadzieję, że już niedługo się coś wyjaśni na ten temat. Zastanawia mnie, czy Sword of Akasha zostało stworzone dzięki wysoko rozwiniętej technice, czy też jest tworem ludzi starożytnych. Jednak gdybym miał wybierać, to skłoniłbym się ku tej drugiej opcji. W Geassie już wiele razy pojawiały się różnego rodzaju stare świątynie, które w pewnym stopniu powiązane są z tą niezwykłą mocą. Jak na razie, co do historii Geassa i jego pochodzenia, nie wiemy za wiele, ale Sword of Akasha wydaje się być jednym z kluczowych miejsc, gdzie można znaleźć odpowiedzi na te pytania.
Epizod przez większą część był poświęcony C.C. i jej tragicznej historii. Już od momentu, gdy powiedziała, że chce umrzeć, zrobiło mi się jej żal, a później to uczucie się jeszcze bardziej nasilało. Tymczasem na końcu odcinka C.C. straciła pamięć i przez to całkowicie się zmieniła. Z dumnej i pewnej siebie kobiety przeobraziła się w przestraszoną i bezbronną dziewczynkę, która nie wie gdzie jest, oraz co się z nią stało. Gdy zapytała się Lulu czy jest jej panem i zaczęła wymieniać swoje umiejętności, szczerze zacząłem jej współczuć. Do tego wydaje mi się, że wraz ze wspomnieniami utraciła swoje moce i nieśmiertelność, gdyż już nie widać znaczku Geassa na jej czole. Jednak może okazać się to winą grafików, że zapomnieli o nim.
Co prawda ten odcinek zaoferował nam sporo konkretnych odpowiedzi, ale w sumie jeszcze bardziej zagmatwał inne sprawy. Daltego mam nadzieję, że Geass nie będzie już z tym przesadzał, bo znów będziecie musieli czytać mój dość przydługawy wywód na ten temat.



















22 lipca, 2008 o 16:04:17
zajeżysty odcinek..
[Odpowiedz]
22 lipca, 2008 o 17:06:19
no zgadzam sie
ciekawe co Kazio napisze na temat zaniku pamieci C.C.
[Odpowiedz]
22 lipca, 2008 o 20:10:54
poczekaj tydzień to się przekonasz
[Odpowiedz]
22 lipca, 2008 o 20:14:59
Czemu tydzień ? Myślę, że jutro już skończę.
[Odpowiedz]
23 lipca, 2008 o 20:33:56
miałem co innego na myśli
[Odpowiedz]