Zero no Tsukaima: Princesses no Rondo 02
Zgodnie z zaleceniem księżniczki Henrietty, Louise Saito i Agnes wyruszyli na poszukiwanie elfa, który uratował życie głównemu bohaterowi. Po drodze spotykają Siestę, która dowiedziawszy się, że Saito nie jest już chowańcem, postanowiła wyruszyć z nimi w podróż, by w jakiś sposób przekonać go do siebie. Podczas nocnego postoju, Agnes sprawdza, jak bardzo Saito pogorszył się w walce, odkąd utracił moc Gandalfra. Okazuje się, że jako człowiek radzi sobie całkiem nieźle i wciąż pamięta, jak dobrze używać swojego gadającego miecza. Następnego ranka wreszcie spotykają leśną elfkę – Tiffanię, która z początku nie rozpoznaje chłopca, któremu jakiś czas temu uratowała życie.
Zadziwiająco szybko udało im się znaleźć Tiffanię. Wydawało mi się, że zajmie im to o wiele więcej czasu i po drodze spotka ich jeszcze jakieś niebezpieczeństwo, a leśna wróżka pojawi się najwcześniej w 3. odcinku. Tymczasem bez większych przeszkód nasi bohaterowie odnajdują Tiffanię, która akurat w tym momencie zbierała jabłka przy drodze. W tym odcinku Tiffania dołączyła do grona głównych bohaterów i z pewnością zagra dużą rolę w trzecim sezonie Zero no Tsukaima. Jak na razie muszę przyzwyczaić się do jej głosu, który podkłada Noto Mamiko, bo ta sama osoba użyczyła głosu Koucie w Kanokonie, który się niedawno skończył. Dlatego, że Kouta był chłopakiem to jakoś teraz nieswojo się czuje słysząc jej głos, który co chwile mi go przypomina.
To samo, co napisałem wyżej, mogę powiedzieć o przywróceniu mocy Saita. Jakoś dziwnie wcześnie się to dla mnie stało. Myślałem, że trochę im to zajmie, nim odkryją sposób, jak sprawić, by znów stał się Gandalfrem. Fakt, że wspominali w poprzednim epizodzie o ponownym przywołaniu, ale wiązało się to ze sporym ryzykiem. Wydawało mi się, że jakoś Tiffania przyczyni się do tego. Biorąc pod uwagę, że udało jej się uratować Saita z naprawdę ciężkiego stanu, to pewnie posiada jakieś niezwykłe zdolności. Z drugiej jednak strony, scenarzyści pewnie nie chcą zapychać początku serii niepotrzebnie długim wstępem i zająć się głównym wątkiem, dlatego w sumie odpowiada mi ten pomysł. W końcu Saito odzyskał moc i znów bedzie mógł dzielnie bronić swojej ukochanej.
Chciałbym się przyczepić do jednej rzeczy, która jakoś zrobiła na mnie negatywne wrażenie. Wszyscy wiecie, że Zero no Tsukaima jest w pewnym stopniu serią ecchi, więc widzowie są przygotowani, a wręcz oczekują kilku wstydliwych scenek w każdym z odcinków. Jednak dało się wyraźnie zauważyć cenzurę, która pojawiła się w momencie, gdy Louise obmacywała Tiffanie. Jak dla mnie nie było to na tyle zbereźne, żeby od razu wstawiać cenzurę, bo np. w Kanokonie tego typu rzeczy były lajtowe. Nie wiem, czemu została użyta cenzura i po przeszukaniu kilku stron, wciąż nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie.













29 lipca, 2008 o 16:57:04
mam nadzieje że nieprzesadzą z Ecchi
[Odpowiedz]
07 sierpnia, 2008 o 23:17:09
Gandalfa NIE NIE NIE! GANDALFRA! Wiem, może się mylić ale to nie jest gandalf tylko gandalfr
PS
Jak chcesz zobaczyć obmacywane „cycki” (:P) musisz płacić
Bez cenzy będzie wersja dvd
[Odpowiedz]