Zero no Tsukaima: Princesses no Rondo 05
Po dość niezręcznym incydencie w gabinecie szkolnej pielęgniarki, Louise każe Saitowi przeczytać i podpisać wydane przez nią ślubowanie. Zrzeka się on w nim dotykania jakichkolwiek innych piersi. Już prawie podpisuje ten dokument, ale nagle zmienia zdanie i wychodzi z pokoju mówiąc, że nie ma sensu być u boku pana, który nie ufa własnemu chowańcowi. Nie mając gdzie się teraz podziać, Saito odwiedza laboratorium profesora Colberta i wspomina chwile, jakie z nim spędził. Był on jedyną osobą, która zawsze mu wierzyła i teraz żałuje, że nie miał okazji z nim więcej porozmawiać.
W sumie całkiem przyjemnie oglądało się ten odcinek, ale trzeba przyznać, że był on dość niepotrzebny. W żaden sposób nie posunął on głównego wątku fabuły do przodu, a do tego rozpoczął się i zakończył w niemalże identyczny sposób, więc gdyby w ogóle go nie było, to czy miałoby to jakiś wpływ na całą serię? Pewnie fani tego anime sobie teraz myślą, co ja za głupoty piszę, ale szczerze, sam bardzo lubię tę serie i powiem, że ten epizod mnie trochę zawiódł. To już przecież prawie połowa tego sezonu, a scenarzyści po raz kolejny serwują nam sam fan-serwis i spór między Saitemm a Louise, z którego znów nic nie wynikło. Louise już zaczęła ufać swojemu chowańcowi, ale jednak było do przewidzenia, że podczas tej romantycznej chwili, gdy oboje mieli się pocałować, Tabitha się obudzi i wszystko zepsuje.













19 sierpnia, 2008 o 18:21:20
Cześć
Według mnie w tym anime nigdy nie chodziło a fabułę z tego też powodu, w Zero no Tsukaima odcinki tego rodzaju oglądam z przyjemnością – w innych produkcjach (np odcinki szkolne w Code Geass R2) były przeze mnie wręcz znienawidzone.
Zero z ródźką w odróżnieniu od Zero w masce koncentruję się humorze i należy o tym pamiętać w czasie oglądania serii.
Pozdrawiam
Ps. Jesteś dwa ocinki do tyłu.
[Odpowiedz]