Slayers Revolution 10
Pokota i Duclis wciąż prowadzą swój pojedynek w stylu Star Wars. W tym samym czasie walki toczą sie także na arenie gdzie Gourry dzierżąc swój skalny miecz stawia czoła Giocondzie, Lina Zuumie a Zelgadis i Amelia walczą z Ozel. Aha, jest jeszcze Xellos, który… wcina popcorn. Pozostawiając na chwilę całe zamieszanie znowu możemy zobaczyć migawkę z przeszłości Pokoty i Duclisa, którzy, jak widzieliśmy już w poprzednim odcinku, nie zawsze wyglądali tak jak teraz. Okazuje się, że ojciec Pokoty a król Taforashii podobnie jak wielu jego podwładnych także zachorował na Durum. Nagle na scenę wkroczył ten, który stał się już swoistym widmem czwartej serii Slayersów – Rezo, Czerwony Kapłan, który nie mogąc zwalczyć zarazy uśpił i zamroził mieszkańców Taforashii. W tym także Pokotę i Duclisa, jednak przy tym wyciagając ich dusze z oryginalnych ciał i umieszczając je w tych, które dobrze znamy. Użył do tego pewnej wazy. Jakieś skojarzenia? Po powrocie do teraźniejszości widzimy, ze Wiser wydostał się z Xellosowej pułapki po czym wyjawił Pokocie i Duclisowi tajemnicę Giocondy. Na arenie walki rozgorzały w najlepsze. Pojawia się nawet – uwaga, uwaga dla wszystkich fanów wcześniejszych serii Slayersów – Ragna Blade! Jednak mimo wszystko wszystko musi się zakończyć w najgorszy możliwy sposób (to znaczy dla naszych bohaterów bo nam widzom dostarczy to zapewne niezłych emocji). Czas na przebudzenie Białej Bestii Zanaffara!
Tak, jeśli ktoś chciał walk to proszę bardzo, niechaj ogląda. Może nie są to epickie pojedynki jak za czasów Gaava czy Valgaava ale jest nieźle. Ja osobiście cieszę się że mogłem podziwiać moje ulubione zaklęcie nie tylko z arsenału Liny ale z całego uniwersum Slayersów – Ragna Blade. Tylko co pośród tego całego zamieszania w ręku Ozel robi różdżka rodem z Sailor Moon?! Ta dziewczyna wydaja mi sie coraz bardziej dziwna. Za to powalił mnie na łopatki widok Xellosa, który z kubłem popocornu w rękach i popcornem w ustach przygląda się wydarzeniom na arenie. Co ważne mamy fajny flashback, o którym wspomniałem już wyżej. Oprócz samej zawartej w tych migawkach historii i pyszczka Rezo możemy zobaczyć prawdziwie postacie Pokoty i Duclisa. Do designu Duclisa nie mogę się przyczepić ale Pokota wygląda dość… cukierkowo… Bardziej pasuje mi na słodką dziewczynkę niż chłopca. Wygląd w takim stylu pasuje wprawdzie do małego stworka z rękami na głowie ale do chłopaka jakoś nie bardzo. Poza tym pierwszy raz przyczepię się do Rewolucji w kwestii technicznej. Otóż nie wiem czy to tylko moja wyobraźnia ale czasem wydawało mi się, że niektóre rysunki są dość niedopracowane lub wykonane przez kogoś, kto w studiu Slayersów jest raczej nowicjuszem. Poza tym wszystkim nic tylko czekać na starcie z Zanaffarem!












Skomentuj
Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.