Soul Eater 25
Soul Eater, odcinek 25: Calling Together! Death Scythe – Preventing Papa’s Staff Reassignment!!?
Shibusen zaczyna zbierać dodatkowe siły do walki z Asurą. Z daleka przybywają Justin, Azusa i Marie. Justin jest kimś w rodzaju kapłana, a jego bogiem jest najwyraźniej Pan Shinigami. Żeńska część wsparcia pochodzi z Europy. Na spotkanie w celu omówienia strategii stawiają się wyżej wymienieni oraz Spirit i Stein.
Sytuacja przedstawia się nieciekawie. Mimo, iż Asura ma moc porównywalną do boskiej, to nie jego siły się obawiają. Dusza Demona jest przesiąknięta szaleństwem, które promieniuje i wpływa na ludzi. Najlepszym przykładem było zachowanie Steina podczas finałowego starcia z Meduzą. Fale pochodzące od Asury budzą i wzmacniają w ludziach ten kawałek szaleństwa, który każdy gdzieś głęboko chowa. Problemem stają się więc uśpieni wrogowie, którzy zostaną „napromieniowani” tą negatywną energią, płynącą z duszy Demona.
Pora przegrupować siły. Spirit dostaje zakaz opuszczania Shibusenu, co oznacza, że wraca na pozycję naczelnego Death Scythe’a. Stein dostaje Marie jako partnera. Później Pan Shinigami wyjaśnia powody tej decyzji Spiritowi – liczy, że Marie będzie miała pozytywny wpływ na mocno poruszoną duszę Steina, może uchroni go przed dalszą podróżą wgłąb szaleństwa. Azusa zostaje oddelegowana do Europy, gdzie ma czuwać nad rozwojem sytuacji. A Justin na razie ma wolne.
Podjęta zostaje również decyzja odnośnie Chrony – zostanie ona w Akademii, między studentami. Decyzja dość ryzykowna, ale bądźmy dobrej myśli.
Tymczasem banda naszych znajomych uczniów postanawia rozegrać mecz koszykówki. Kapitanami przeciwnych drużyn zostają Kid i Maka. Oczywiście gra bez nagród nie byłaby taka zabawna. Jeżeli drużyna Kida przegra, wygrani będą mogli poprzestawiać obrazki w jego pokoju. Natomiast Maka (która kompletnie nie zna zasad gry) będzie musiała spędzić calutki dzień w towarzystwie swojego tatusia. Nietrudno się domyślić, kto przegrał. A teraz spróbujcie sobie wyobrazić, jak szczęśliwy był z tego powodu Spirit! Albo nie, lepiej nie próbujcie…
















04 października, 2008 o 18:52:13
Średnio ciekawy odcinek, chociaż nowe postaci mam nadzieję wniosą coś ciekawego do fabuły.
Szczególnie udany był ten ksiądz – Justin:)
[Odpowiedz]