Soul Eater, odcinek 28: Sword Saint Rises – A Sweet or a Salty Taste?
Biedna Maka, wciąż odczuwa skutki bliskiego spotkania z pająkiem. Nie odzyskała jeszcze swobody ruchów, a w takich warunkach trudno zastosować maka chop. Skrzętnie wykorzystuje to Black Star, tworząc czarnym markerem elegancki podpis na samym środku czoła Maki. Żadna z obecnych w gabinecie pielęgniarki osób nawet nie próbuje go powstrzymać. Oj, to się na was kiedyś zemści! A skoro już o zemście mowa, profesor Sid powinien uważniej dobierać miejsca na ściśle tajne rozmowy. Nigdy nie wiadomo, czy jakaś zbłąkana gwiazdeczka nie podsłuchuje…
Dobra, akcję czas rozpocząć. Krótkie wprowadzenie: dzięki pomocy Azusy udało się zlokalizować siedzibę Arachnofobii – organizacji podległej wiedźmie Arachne. Krążą słuchy, że organizacja ma zamiar wykorzystać doświadczenie bardzo znanego wynalazcy-czarnoksiężnika Eibona by stworzyć Coś Demonicznego. Czyżby to była jakaś Machina Zagłady? Nic z tych rzeczy, a przynajmniej nie dosłownie. Jest to maszyna pozwalająca zmieniać ludzką moralność w ten sposób, że nawet malutki zalążek szaleństwa tkwiący w każdym z ludzi wybuchnie z ogromną siłą. (This is madness!) Z zadaniem zniszczenia demonicznego narzędzia Sid i Mira udają się do siedziby Arachnofobii. Towarzyszy im też Azusa posiadająca bardzo przydatną umiejętność „skanowania” najbliższego otoczenia. I komu potrzebne mapy?
Azusa „widzi” w pokoju oprócz maszyny także trzy dusze: wiedźmy, starego potwora i ludzką, za to bardzo silną. To dobry moment na przedstawienie drugiej strony dzisiejszej, zbliżającej się wielkimi krokami, bitwy: starym potworem jest Mosquito, ten mały człowieczek. A właściwie to wampir. Wiedźma to Angela, co oznacza że właścicielem ostatniej duszy jest Mifune, wynajęty przez Arachnofobię jako ochroniarz. Nie żeby chciał to robić, ale organizacja zapewnia bezpieczeństwo Angeli, a to dla samuraja jest najważniejsze.
A teraz przerywamy tę spokojną scenkę, bo oto na teren siedziby wdarł się intruz. Zdziwiony Sid odkrywa, że wcale nie chodzi o niego, a o Black Stara. Po chwili zdziwienie zaliczy właśnie nasz porywczy uczeń, bo oto przyjdzie mu ponownie walczyć ze znajomym ochroniarzem. Przez dwadzieścia sześć odcinków chłopak nieźle się podszkolił w walce, Tsubaki też potrafi o wiele więcej, zatem drugie starcie jest jeszcze bardziej efektowne. Niestety, mało efektywne, bo co prawda Mifune poważnie poturbował Black Stara, ale obaj byli jeszcze w stanie dalej walczyć. Sytuację załagodziła Tsubaki, powołując się na ogromną sympatię samuraja do dzieci i proponując mu posadę nauczyciela w Shibusenie. To jak będzie, Neo – słodki czy słony cukierek? Mifune będzie musiał obejść się smakiem – Angela jako wiedźma nie byłaby bezpieczna w Akademii. A Black Star zamiast ostatecznego ciosu dostaje cukierek z dedykacją dla Maki.
Jeszcze na koniec warto wspomnieć słowa Mosquita, który rozpoznał w Tsubaki jedną z demonicznych broni, stworzonych przez młodszą siostrę Arachne. Jedyną z broni, która przeszła na drugą stronę mocy i powiększyła siły Shibusenu.

























25 października, 2008 o 18:48:28
Spodobał mi się utwór, który leciał podczas walki Black Stara.
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 19:42:31
Też chciałam o tym wspomnieć, kawałek naprawdę świetny i uścisk dla tego, kto powie mi co to za piosenka.
W sumie niby utwór o takiej tonacji nie pasuje do walki, ale w tym przypadku było to bardzo śmiałe i jakże efektowne połączenie.
Walka B.S. była raczej średnia, wogóle nie adekwatna do tego, co widzeliśmy podczas poprzedniejgo starcia Mifune i B.S. jednak muzyka świetna, no i ciekawa sceneria – taka oczoj*bna zieleń
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 20:56:16
„PAPERMOON” w wykonaniu Tommy heavenly^6
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 21:00:34
Odniosłam wrażenie, że ta walka była zdecydowanie lepsza niż pierwsza. BS zachowywał się „poważniej”, elegancko władał FeyBlade… Mifune też podszedł do sprawy bardziej serio.
Ale zgodzę sie, że utwór w trakcie walki był niezły, nawet jak na moje nielubienie japońskiej muzyki (;
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 21:02:21
No jak można nie lubić japońskiej muzyki ?
Ty chyba nowego Macrossa nie widziałaś.
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 21:59:50
Nie widziałam ^^
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 22:22:02
No Macross akurat może się poszczycić niesamowitym OST.
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 23:24:33
Poprostu SE wymaita. A Black star to definitywnie najsilniejsza postać
[Odpowiedz]
25 października, 2008 o 23:45:07
I tak pewnie się okaże, że Maka będzie najsilniejsza. Tak jest zawsze
[Odpowiedz]
26 października, 2008 o 10:43:32
Kazio, a może wiesz skąd można to ściągnąć? Bo wprawdzie zaraz po tym jak zadałam pytanie o autora poszukałam na youtube i tak ukazała się wypowiedź na temat dopiero co wychodzącego 2 soundtracku SE, na której ma się znaleźć m. in. utwór Paper Moon. Jak na razie ciężko mi coś znaleźć, ale jakoś nie specjalnie ciągnie mnie jp, więc nie znam zbyt wielu stron, skąd mogłabym ją ściągać.
[Odpowiedz]
26 października, 2008 o 11:13:58
Niestety jak na razie nigdzie nie znajdziesz tego utworu. Trzeba poczekać do wydania OST2.
[Odpowiedz]
12 listopada, 2008 o 20:18:29
Takie pytanie dosyć może głupie ale będę wielce wdzięczny każdemu kto mi poda linka do ściągnięcia PEŁNEJ wersji „Papermoon”a Tommy heavenly
[Odpowiedz]
12 listopada, 2008 o 21:10:39
Linka nie podam, ale utworek możesz znaleźć w naszym MusicBoxe
[Odpowiedz]
13 listopada, 2008 o 18:12:40
Dobra i tak znalazłem…
(
A zna ktoś może stronkę gdzie mógłbym oglądnąć odcinki 31 itd.? Bo na tej z której oglądałem to jest tylko do 30…
[Odpowiedz]