Bleach 196
Kiedy Tesla miał właśnie wykończyć Ichigo jego cios został powstrzymany przez Kenpachiego. Kapitan jedenastego oddziału szybko zabił arrancara, który nie potrafił ocenić jego możliwości. Następnym przeciwnikiem Zarakiego stał się Nnoitra. Jak się okazało jeszcze troje innych kapitanów prócz Kenpachiego (któremu towarzyszy Yachiru) przybyło do Hueco Mundo. Na miejscu walki z Szayelem zjawił się Mayuri (szalony doktorek zmienił sobie troszkę imidż) wraz z Nemu. Do ledwo żywego Chada przybyły Unohana i Isane a do obrony ciężko rannej Rukii przed siódmym Espadą – Zommarim Lerouxem – Byakuya. Unohana uniknęła walki gdyż Rudobon ze swym oddziałem zszedł jej z drogi jednak pozostała trójka stanęła do pojedynków. Przeciwnik Byakui okazał się być najszybszym Espadą, Szayel bez problemów stworzył lalkę Mayuriego a Nnoitra folgował sobie że nie musi się wysilać w walce z Kenpachim. Teraz nadszedł jednak czas aby kapitanowie przeszli do ofensywy.
To było zdecydowanie potrzebne Bleachowi! Ostatnio do wydarzeń wdarła się pewna monotonia. Walka z Nnoitrą nie była specjalnie atrakcyjna a ta z Szayelem wręcz okrutnie się dłużyła. Co do Rukii i Chada to wydawało się że będą leżeć gdzieś po kątach przez kolejne dziesiątki odcinków. Na szczęście jednak pojawiła się potężna pomoc z Soul Society i można się spodziewać że wszystko ruszy z kopyta. Zaczęły się trzy walki, które z pewnością dostarczą nam niezłych wrażeń. Z arrancarowej beczki natomiast bardzo spodobało mi się zachowanie Nnoitry tuż przed śmiercią Tesli. Niby piąty Espada taki zimny drań, który pomiata według uznania swym pomocnikiem a jednak tutaj się nim, choć na chwilę, przejął. Tak na zakończenie muszę jeszcze dodać, że dawno już nie było tak dobrej sceny kończącej odcinek. Tym razem oglądając Arrancar Encyklopedię śmiałem się w głos. Mam nadzieję że nie tylko ja.













26 listopada, 2008 o 21:39:50
Trochę za dużo paplania o imionach ale po za tym odcinek świetny.
[Odpowiedz]
26 listopada, 2008 o 21:59:28
E tam. Imię to bardzo ważna rzecz dla wojownika ^^ Ja tam żadnej zadużości nie poczułem. A odcinek naprawdę świetny. Dawno tak dobrego Bleacha nie było.
[Odpowiedz]
26 listopada, 2008 o 23:04:31
Jej, odcinek faktycznie fajny. W sumie dużo się działo, nie było tychtraficznie długich retrospekcji, ani „wydłużaczy odcinka”. Za to grafika na przyzwoitym poziomie, twarze bohaterów nareszcie wyglądają pożądnie.
Co do tej encyklopedii Arrancarów to faktycznie była dość zabawna, chociaż ja osobiście wolałam te o shinigami.
[Odpowiedz]
26 listopada, 2008 o 23:31:28
Też wolę scenki z Shinigami ale nie jest przecież tak że już ich nie ma bo są na zmianę z Encykopedią Arrancarów. Przez chwilę była też Encykopedia Quincy ale szybko zniknęła. Może wróci gdy pojawi się jakiś Quincy wątek z Ishidą albo jego ojcem.
[Odpowiedz]