Chaos;Head 07
Takumi otwiera oczy i rozgląda się wokół siebie. Co się stało? Wszystkie figórki stojące na półkach pospadały wskutek trzęsienia i w pokoju zapanował większy niż przedtem bałagan. Takumi sprawdza zegarek. 13.02. Był nieprzytomny ponad godzinę. Stara się włączyć komputer, ale na ekranie pojawia się czerwony komunikat informujący o błędzie. I w tym momencie całkowicie zatraca on sens życia. Z powodu katastrofy zginęło ponad 200 osób. Siła wstrząsów szacowana jest na 5 w skali shindo. Przyczyna powstania fali dźwiękowej, silnego światła i białego nieba, wciąż są nieznane. Na szczęście większość danych została zachowana na serwerze i Takumi może znów pograć w swoją ulubioną grę. Dopiero teraz zaczyna zastanawiać się nad tą całą katastrofą. Czyżby to kolejny atak Shoguna? Rimi! Tylko jej może zaufać. Szybko wyciąga telefon i dzwoni do niej. Niestety odpowiada mu automatyczna sekretarka. W takim przypadku czas iść do szkoły.
W tym odcinku sporo rzeczy zostało wyjaśnionych, choć trudno jest je złączyć w jakąś konkretną całość. Przez tyle odcinków nie było nic wiadomo, a teraz nagle widzowie zostali zbombardowani wyjaśnieniami dotyczącymi Di-Sworda, złudzeń i grupy N.O.Z.O.M.I. Jak dla mnie było to lekką przesadą. W każdym bądź razie od teraz rozpocznie się walka ze złymi ludźmi, którzy z pomocą nowej technologii chcą zawładnąć światem. Stworzyli już armię żołnierzy noszących specjalny sprzęt wywołujący te wszystkie złudzenia. Kozu-pii, Sena i Takumi postanowili przeciwstawić się tej organizacji, by pokrzyżować ich plany. I już w przyszłym odcinku możemy spodziewać się całkiem niezłej akcji
Jestem bardzo ciekawy czy Kozu-pii kiedykolwiek przemówi używając swoich strun głosowych. Jak do tej pory ani razu nie powiedziała czegoś w normalny sposób, lecz cały czas używała swoich zdolności telepatycznych. Jest to chyba kolejna rzecz, którą można zrobić za pomocą Di-Sworda. Takumiemu już prawie udało się przywołać tą broń i całkiem możliwe, że sam pokonał bandytów, którzy go zaatakowali, ale niestety nie pamięta tego wydarzenia. Wiemy już, że Di-Sworda można otrzymać w wyniku jakiegoś silnego przeżycia. Widać złość nie była wystarczającą siłą, ale prawie się udało. Mnie zaś nurtuje jedna rzecz. Dzięki Di-Swordom można sprawić, że dla konkretnej osoby fikcja stanie się rzeczywistością. Jednak wciąż jest to tylko złudzeniem i niby, w jaki sposób może mieć ono fizyczny wpływ na otoczenie. Na przykład, dlaczego Di-Sword, który jest złudzeniem potrafi zniszczyć plecak, który jest materialny?
















30 listopada, 2008 o 12:52:17
Trochę dziwny odcinek, nieby dużo się wyjaśnia ale jak dla mnie to tylko pseudonaukowa paplanina.
Di-Sword, który jest złudzeniem potrafi zniszczyć plecak, który jest materialny? – Di-Sword może zostać zmaterializowany w danej chwili. Gdy widać tą jakby otoczkę to nie może skrzydzwić/zniszczyć materialnych rzeczy, jednak za pomocą procesu t..coś tam… bootowania można go zmaterializować i uczynić rzeczywistym dla danej grupy ludzi, a nie tylko jednej osoby.
Ten ep ogólnie jakiś średnio zrozumiały, chociaż nareszcie jasno określono, że istnieje jakaś organizacja, która robi „bad things” jak to powiedziała Sena. Troszkę sztampowo zaczyna się robić. Siła, która niszczy świat + ci dobrzy + laski z mieczami. Tylko tym razem dochodzi do tego nutka szaleństa, obłędu i otaku.
[Odpowiedz]
30 listopada, 2008 o 13:08:49
Nom jeśli nawet stanie się rzeczywisty dla danej grupy ludzi to i tak będzie to złudzeniem. A złudzenie nie może przecież zniszczyć materialnego plecaka. No chyba że ten plecak też jest złudzeniem.
[Odpowiedz]
30 listopada, 2008 o 15:29:27
Nie tego się spodziewałem po anime na podstawie fajnej gry – z odcinka na odcinek seria zamienia klimatyczną tajemniczość na bełkotliwą tajemniczość. Do tego słaba animacja (strasznie uboga i statyczna), słaba reżyseria i chardes. Spory zawód. Krótka jest, to przemęczę, ale wysokiej oceny u mnie nie zdobędzie
[Odpowiedz]
30 listopada, 2008 o 17:17:29
Mi podobał się psychologiczny aspekt CH, ale z kolejnymi odcinkami okazuje się, że omamy i halucynacje Takumiego, nie wynikają tylko z tego zjechanej psychiki, a za całą sprawą kryje się Nozomi. No i sprawdę morderst odsunięto nieco na bok, a jak na razie był to najciekawszy wątek.
[Odpowiedz]
01 grudnia, 2008 o 08:31:24
Dla mnie od początku to była bełkotliwa tajemniczość. A główny bohater mnie denerwuje. Może dlatego, że jestem przyzwyczajony do stereotypowego bohatera, który raczej jest odważny. Ten się boi własnego cienia ^^’
[Odpowiedz]