

Susunoki Yua zgłasza się na policję, by przedstawić wyniki własnego śledztwa w sprawie New Gen. Nishijou Takumi. Po śmierci bliźniaczej siostry udało jej się ustalić, że to on jest w jakiś sposób powiązany z serią okrutnych morderstw. Jej zeznania zostają przerwane przez sygnał telefonu komórkowego. Ban otrzymuje zgłoszenie dotyczące nowego incydentu. Międzyczasie Takumi czyta, że trzech mężczyzn zostało przeciętych na pół, a ich części zmienione miejscami i zaszyte żyłką wędkarską. Rany na ich ciałach przypominały litery „D”, „Q”, „N”. Zdjęcia ofiar przypominają mu o trójce mężczyzn, którzy go ostatnio pobili. Takumi stwierdza, że po raz kolejny jest to sprawka Shoguna. Jednak Rimi stara się go uspokoić. Tłumaczy mu, że to pewnie tylko zbieg okoliczności i szybko proponuje mu, by wyszli gdzieś coś zjeść, bo robi się trochę głodna.
Ostatnio z dość sporym dystansem podchodziłem do tego anime. Seria powoli stawała się coraz słabsza i, w odróżnieniu do efa, nie za specjalnie wyczekiwałem na jej nowe odcinki.Jednak ten epizod mile mnie zaskoczył. Widać powoli wszystko zbliża się do końca. Kolejne rzeczy zostają wyjaśniane, a Rimi wreszcie przestała ukrywać posiadanie Di-Sworda. Po za tym, moje przypuszczenia dotyczące Shoguna sprawdziły się. On i Takumi to ta sama osoba. Co prawda na razie nie wiadomo do końca, na jakiej zasadzie to działa, ale wydaje mi się, że ten młody Takumi jest jedynie złudzeniem tego starego. Może świadczyć o tym wypowiedź Rimi z końca odcinka: „W tym świecie nie ma domu, do którego mógłbyś powrócić”. Czyli tak jakby on sam nie pochodził z tego świata, więc pojawia się pytanie: to właściwie, po co istnieje w tym świecie i dlaczego Shogunowi tak na nim zależy? Wiadomo, że jak był mały przypadkowo wynalazł wzór, który później posłużył N.O.Z.O.M.I. do budowy Noah II. Przyczynił się do terroru, który wprowadza wielka korporacja i jednocześnie zniszczył życie Seny. Dlaczego więc, Shogun chce go oszczędzić i nakazał Rimi, by go nie zabijała?



















21 grudnia, 2008 o 10:36:19
Cieniutkie anime – w sumie tylko dobra linia fabularna je ratuje, ale to chyba za mało, bo reżyseria, narracja i animacja leżą na całej linii. Oglądnę do końca, bo epków mało, ale anime może u mnie liczyć co najwyżej na 5/10. A zapowiadało się super seria :/
[Odpowiedz]
22 grudnia, 2008 o 00:58:07
Racja. Miało być nieźle, a kończy się tak jak większość przeciętnych serii. A szkoda.
[Odpowiedz]