VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 5.0/5 (2 głosów)

ef – a tale of melodies 12 (Koniec)

27 gru 20:50:10
Kategoria: Ef - A Tale of Melodies | Napisane przez Kazio

snapshot20081227200646snapshot20081227200759snapshot20081227200813

W blasku zachodzącego słońca Yuu stojąc nad grobem Yuuko wyznaje, że zgodził się wziąć udział w projekcie, o którym wspominał. Będzie musiał wyjechać na jakiś czas, ale dzięki temu to, o czym mówiła, może stać się tam rzeczywistością. Żegnając się kładzie na jej grobie bukiet kwiatów. Chihiro ubrana w świąteczny strój budzi Renjego, który jeszcze sobie słodko drzemie. Jego mama kończy przygotowania do wieczerzy i stwierdza, że ta piękna, słoneczna pogoda jest idealna na Boże Narodzenie. Tymczasem w zaśnieżonej Japonii Hiro kończy pracę nad nowym chapterem mangi, kiedy nagle Miyako dzwoni do jego drzwi. Wita się z nią tak jak w każdy inny dzień, ale ona czuje się urażona. Przypomina mu, że dziś mówi się „Wesołych Świąt”. Kei i Kyosuke podziwiają szkołę, którą teraz przyzdabia biały puch. Miejsce tak dobrze im znane teraz wydaje się zupełnie innym światem. Po drugiej stronie globu Mizuki przebiera w szafie nie mogąc się zdecydować, którą suknię założyć, więc w końcu pyta Shuichi’ego o zdanie.

To już niestety jest koniec. Nie lubię, kiedy anime się kończy, a zwłaszcza, jeśli chodzi o naprawdę dobre anime. Tydzień za tygodniem wyczekiwałem nowego odcinka efa nie mogąc się doczekać, na to, co nowego się w nim wydarzy. Potem długie rozmyślanie i pisanie notki na stronie. Trzy miesiące minęły jak mgnienie oka i nieubłagalnie przyszedł czas na 12 odcinek. Tak jak pisałem: nieważne czy będzie to szczęśliwe, czy dramatyczne zakończenie, byle było godne tej serii. Nie spodziewałem się, że tak to będzie wyglądało, ale jestem z niego jak najbardziej zadowolony. Jednak ciężko stwierdzić czy było to smutne, czy szczęśliwe zakończenie. Dla mnie było smutne, ale jednocześnie przepełnione wielką nadzieją i nie wiem jak wy, ale ja się bardzo wzruszyłem.

Zacznę od Mizuki i Shuichi’ego, bo w tym przypadku wszystko jest jasne. Operacja się udała, dzięki czemu Shuichi będzie mógł jeszcze trochę pożyć szczęśliwie wraz z Mizuki. Jak długo to szczęście potrwa? Nie wiadomo, ale dołoży wszelkich starań by przedłużyć je choćby o sekundę. Razem będą podążać ku przyszłości, aż do samego końca. Dla nich jest to bardzo szczęśliwe zakończenie. Ja, co prawda trochę z dystansem podchodziłem do tej pary, bo wątek z Yuuko i Yuu, troszkę ich przyćmiewał. Jednak podobała mi się ich historia i była ważną częścią całej opowieści.

No to teraz czas na Yuuko i Yuu. Przyznam się szczerze, że trudno mi zinterpretować ich zakończenie. Pewnie każdy z was ma swoje zdanie na ten temat. Jednak ja nie wiem czy mam się cieszyć czy smucić. Gdy Yuuko umierała miała nadzieje, że jeszcze kiedyś przyjdzie jej spotkać Yuu. Jej marzenie ziściło się i po tych wielu długich latach Yuu odwiedził ją w kościele przynosząc bukiet kwiatów, który miał jej wręczyć poprzednim razem. Byliśmy świadkami podobnej sceny w ef – a tale of memories, ale tu zostało pokazane to, co wydarzyło się zaraz później. Razem cieszyli się mogąc spędzić choć chwilę w tym wyjątkowym dniu. Odwiedzili też szkolny dach, gdzie wszystko się zaczęło. Nie tylko dla nich, ale też dla innych bohaterów serii. To miejsce pozostanie symbolem, że marzenia się spełniają. Właśnie tam wszystko się zaczęło, dlatego też tam wszystko się zakończy.

Yuu szczerze wyznał, że ją kocha. Jednak Yuuko zamieniła to na czas przeszły: „Kochałeś mnie, prawda?”. Była bardzo szczęśliwa będąc z nim. Podziękowała mu za to, ale teraz jej praca dobiegła końca i musi odejść. Yuu zrozumiał, co miała na myśli. By jej nie ranić powiedział, że już wszystko jest w porządku, że już nie jest sam, że już nie cierpi i samemu będzie kroczył ku przyszłości. Jednak mówiąc to cały czas mrugał. Yuuko bardzo dobrze wiedziała, że kłamał, ale chciała, by kiedyś obdarzył kogoś innego tą miłością. Żeby patrzył w przyszłość i nie obracał się za siebie. Jednym słowem chciała, by o niej zapomniał. I to było najsmutniejsze w tym wszystkim. Spodziewałbym się czegoś w stylu „nawet śmierć ich nie rozdzieli”, tymczasem ona myślała o jego szczęściu nie zważając na swój tragiczny los. Jednak wspomniała, że to szczęście kiedyś może do nich powrócić i razem będą mogli się nim cieszyć.

Reszta odcinka była przepełniona nadzieją. Rozmowa Yuu i Mizuki wyraźnie wskazywała, że trzeba mieć marzenia i robić wszystko by się spełniły. Zaraz po tym pojawił się pokolorowany opening, a cała kadra seiyuu przytoczyła piękny tekst, który bardzo podnosi na duchu. I żeby postawić kropkę nad i, puszczony został nowy ending:

Podsumowanie:

W sumie trudno jest mi znaleźć w tej serii coś, do czego mógłbym się przyczepić. Animacja mówi sama za siebie. Takie eksperymenty związane z rysunkiem chyba na zawsze pozostaną wizytówką efa. Ja często nie mogłem wyjść z podziwu, gdy oglądałem nietypowe sceny, które w idealny sposób podkreślały emocje płynące z różnych momentów. Szkoda tylko, że odcinki nie wychodziły, w jakości HD. To by dopiero robiło wrażenie. Muzyka jest oczywiście kwestią gustu. Według mnie robiła bardzo dobre wrażenie i jeśli w anime podczas 13 odcinków zostaje puszczonych kilka endingów, to już jest sporym osiągnięciem. Jedyne zastrzeżenie, jakie mogę mieć do tego efa, to lekkie zepchnięcie pary Mizuki i Shuichi na bok. Jak dla mnie byli oni jedynie wypełnieniem czasu pomiędzy wątkiem z Yuu i Yuuko, a tak nie powinno być. Po za tym traktuje efa (całego: memories i melodies) za idealne dzieło, które chyba na zawsze będzie jednym z moich ulubionych anime.

ef - a tale of melodies 12 (Koniec), 5.0 out of 5 based on 2 ratings

2 odpowiedzi dla “ef – a tale of melodies 12 (Koniec)” RSS icon

  1. Tak więc skończył się nam ef. Zakończenie .. miałem w głowie bardziej dramatyczne, ale te jak najbardziej przypadło mi do gustu. Szczególnie ostatnia rozmowa Yuu i Yuuko była piękna i wnosiła pozytywny akcent do końca tej serii. Co do Mizuki I Kuze to jestem zaskoczony happy endem, gdyż myslałem,że Shuichi nie przeżyje operacji, a Yuu widząc rozpacz Mizuki odda Kuze swoje serce, w ten spoób połaczyłby sie z Yuuko na wieki, a Kuze z Mizuki byliby szczęśliwi. Podsumowujące myśli, które były w tym odcinku, podnoszą na duchu i przekazują widzowi prawdy od dawna znane lecz w dzisiejszych czasach zapominane. Dobrze, że pojawił się ef, gdyż zapewne zapadł w pamiec widzów,a przy okazji czegos ich nauczył.

    [Odpowiedz]

  2. seria jak najbardziej super bylo co ogladac i podziwiac ^^
    byle wiecej takich serii ^^

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.