W ślad za Casshernem snuje się wciąż Braiking Boss a teraz ruszyła z nim także Ringo. Dziewczynka zgubiła jednak ślad Cassherna i spotkała na swej drodze roboty wędrujące do miasta, w którym spodziewają się odnaleść Lunę. Zagubionej Ringo poszukuje Oji. Tymczasem miasto, w którym podobno przebywa Luna, zostało zaatakowane przez armię Dia wysłaną przez Ledę. Złowrogie maszyny rzuciły się do niszczenia innych robotów a jeden z nich w pewnym momencie zaatakował Ringo, którą na szczęście w porę uratował Oji. Casshern, który już wcześniej rozmawiał z Braiking Bossem, dopiero po rozmowie z Lyuze zdecydował się ruszyć do walki przeciw niszczycielskim robotom. Gdy już uratował Ringo i Ojiego stanął oko w oko przed samym Diem. Ten szczęśliwy mając szansę osiągnąć swój cel czyli pokonać Cassherna stanął z nim do walki. Chcąca pomóc Ringo Lyuze została znokautowana przez Ledę, która później widząc rany Dia przerwała walkę. Po wszystkim Lyuze ujęta słowami Cassherna postanowiła mu towarzyszyć.
Casshern kontra Dio – odsłona druga! Tak więc dwaj wielcy rywale ponownie stanęli do pojedynku i ponownie zaserwowali nam naprawdę widowiskową walkę. Bardzo spodobał mi się sam jej początek gdy obaj stali naprzeciw siebie i w ułamku sekundy rozpoczęli starcie. I czego by nie mówić jedno trzeba przyznać: szybcy są. Poza ich walką mamy ponownie Braiking Bossa. Można wywnioskować, że teraz będzie się już regularnie pojawiał. No i na dodatek Ringo już drugi odcinek pod rząd była bliska śmierci. Na szczęście tym razem nie z rąk Cassherna, ten się już uspokoił. Do akcji ruszył za to Oji i sprawdza się powiedzenie „stary ale jary”. Cieszę się także, że Lyuze będzie teraz oficjalnie towarzyszyła Casshernowi i Frienderowi zamiast snuć się za nimi niczym cień. I na tym mogłoby się skończyć ale odcinek ma jednak jeszcze jedną scenę. Nie będę jej opisywał, kto widział ten może spodziewać się teraz wszystkiego!
Aha, zapomniałbym. Mamy nowy ending. Najpewniej poprzedni „nowy ending” z trzynastego odcinka był tylko przejściem między jednym a drugim. Ten nowszy nowy ending zdecydowanie bardziej pasuje do tej serii. Mnie się podoba, Wy oceńcie sami.













15 stycznia, 2009 o 10:25:04
widząc 2 i 3 screen myślałem że to Rycerze Zodiaku
[Odpowiedz]
16 stycznia, 2009 o 10:58:03
Ciągle nie mogę się przekonać, by zacząć to oglądać. Ten design i dziwna kreska mnie odstraszają.
[Odpowiedz]
16 stycznia, 2009 o 11:18:23
Szczerze mówiąc ten design i dziwna kreska to dla mnie ogromne zalety tej serii ^^ Ogólnie jak dla mnie ten tytuł jest genialny graficznie. Sama kolorystyka mnie powala. Do tego ciekawa fabuła i bohaterowie no i bardzo dobra muzyka. Wprawdzie seria dość wolno się rozkręca i czasem powiela pewien schemat ale sam nie wiem czemu nie razi mnie to tak jak choćby np. początek Shikabane. Ale to wszystko sprawa gustu ^^
[Odpowiedz]
16 stycznia, 2009 o 13:10:41
Dobra, dam szansę.
[Odpowiedz]
16 stycznia, 2009 o 16:03:10
Warto !
[Odpowiedz]
18 stycznia, 2009 o 17:01:24
Jestem po 3 epkach. Kurcze, to jest świetne. Niesamowicie nastrojowa historia. A do tego ta kreska rzeczywiście jest zaletą. Świetna animacja, bardzo fajna kreska (można to dopiero w ruchu docenić) i ładna gra świateł.
Bardzo przyjemnie się to ogląda.
[Odpowiedz]
18 stycznia, 2009 o 17:02:13
No i bardzo fajnie są rysowane postacie kobiece. Przedtem jedynie w mangach widziałem taką kreskę i nawet nie podejrzewałem, że można to zaadoptować z powodzeniem do anime.
[Odpowiedz]