







Po tym jak Nnoitra w swej uwolnionej formie ciężko ranił Kenpachiego zaczął zdobywać nad nim przewagę jednak pod względem psychicznym wciąż górą był kapitan jedenastego oddziału, który mimo odnoszonych ran wciąż ze śmiechem parł naprzód. Wreszcie Nnoitra potężnie uderzył na Kenpachiego, który po tym ataku stwierdził, że jeśli tak dalej pójdzie wszystko skończy się jego śmiercią. Wtedy to Zaraki postanowił posłużyć się wyuczonym przed laty pod okiem kapitana Yamamoto kendo. Gdy tylko chwycił miecz w obie ręce jednym ciosem powalił Nnoitrę. Ten, choć już ledwie dychał, zdecydował się walczyć dalej mimo że Kenpachi nie chciał go dobijać. Obaj przeciwnicy ruszyli na siebie by zadać decydujący cios.
Wielcy przeciwnicy, wielka walka, wielkie zakończenie. Tak można w sumie podsumować to „starcie tytanów”, które dobiega wreszcie końca. Potyczce Kenpachiego i Nnoitry można zarzucić troszkę schematyczności (jeden atakuje – drugi pada, drugi atakuje – pierwszy pada itd.) ale mimo wszystko była emocjonująca, ładnie zrealizowana i dość widowiskowa. No i oczywiście jej bohaterowie w pełni stanęli na wysokości zadania. Dość wpomnieć że piąty Espada musiał uwolnić swój miecz a potężny kapitan użyć swej nigdy nie stosowanej techniki (tak, w przypadku Kenpachiego nawet złapanie miecza w dwie ręce zasługuje na miano techniki…). Poza samą walką mieliśmy w tym odcinku fleszbeki z przeszłości Nnoitry i Neliel podobnie jak przed pokonaniem Grimmjowa przez Ichigo widzieliśmy fleszbeki z przeszłości tego pierwszego. Migawki całkiem ciekawe ale najlepszym momentem moim zdaniem był sam upadek Nnoitry i spotkanie się oczu jego i Nel. Do tego całość została bardzo dobrze podreślona przez muzykę. Naprawdę dobry to epizod, teraz zagadką pozostaje kwestia tego co zdarzy się dalej.
Na koniec należy wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, której chyba wszyscy oglądający Bleacha się spodziewali bo tradycją jest że w połowie sezonu zmienia się ending. W tym przypadku muszę stwierdzić, że pierwszy bardziej mi się podobał ale to już sprawa gustu. W każdym razie źle nie jest. W endingu mamy między innymi obrazy ze znanego czytelnikom mangi Bleacha Gaidena czyli odwrócenia wachadła by Kubo Tite. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że te obrazy w endingu nie będa wszystkim co zobaczymy z Gaidena w anime.




14 stycznia, 2009 o 18:36:24
Fajny ending chociaż plecy Inoue siedzącej na ławeczce czasami wydają się nieco zdeformowane – garbus.
Słyszałam ostatnio o fillerach, czy wiecie coś na ten temat?
[Odpowiedz]
14 stycznia, 2009 o 18:44:23
Fillery będą od 204 epka z tego co mi wiadomo. To są tytuły przyszłych odcinków:
203. „Karakura Town Gathers! Aizen Versus Shinigami”
204. „Ichigo’s Stomach-cutting Persuasion Strategy”
205. „Thump! The Football Tournament of Hollows”
206. „The Past Chapter Begins! The Truth from 110 Years Ago”
Jak widać tytuł 205 mrozi krew w żyłach ale za to 206 to początek Gaidena. Dopiero teraz to zauważyłem, dlatego w opisie tak o Gaidenie pisałem xD Więc 203 będzie z mangę, 204 i 205 to fillery a potem Gaiden czyli to na co wszyscy czekają ^^
[Odpowiedz]
14 stycznia, 2009 o 21:04:54
Yey! A już myślałam, że kolejna księżniczka odwiedzi Ichigo w domu i każe mu ratować świat.
Dzięki:) Pocieszyłeś mnie. Już nie mogę się doczekać.
[Odpowiedz]