Shikabane Hime: Kuro 03
Po ostatniej walce Ouriego i Makinę czeka nowy specjalny trening. Podczas gdy chłopak nadal ćwiczy z Takamasą jego Shikabane Hime rusza z Riką i Saki by zerwać więź łączącą ją z Keiseiem. Makina nie chce tego robić jednak musi jeżeli wciąż ma zamiar walczyć z Shichisei. Tymczasem Akasha wypuszcza Shikabane, którego trzymał na specjalną okazję, by za jego pomocą wywabić z ukrycia Makinę.
Przed Makiną, która poddawała się procesowi przecięcia więzi z poprzednim kapłanem, ukazała jej się iluzja jej samej. Po rozmowie z nią dziewczyna zaatakowała Saki i Rikę by następnie udać się do Ouriego. Gdy ten brał kąpiel w gorącym źródle wraz z Takamasą to samo robiły Itsuki i Fresh. Itsuki opowiedziała swej towarzyszce o tym jak stała się Shikabane, poznała Takamasę. Również i Ouri rozmawiał z Sougim jednak gdy ten odszedł przed chłopakiem pojawiła się Makina, która go zaatakowała. Wkrótce Takamasa musiał ruszyć na spotkanie z pewnym Shikabane.
No cóż, ciekawie się dzieje, trzeba to przyznać. Zmiana, która zaszła w Makinie, jej atak na Ouriego, tajemniczy Shikabane Akashy i bardzo ciekawe, kolejne, spotkanie Ouriego z naszym ulubionym kotkiem. Interesujące były też niewątpliwie rozmowy obu par w gorących źródłach. Fajnie, że seria znowu wzięła na tapetę Itsuki i Takamasę bo po tym jak się pojawili zostali odstawieni na bok. Nie wpłynęło to wprawdzie źle na serię ale cieszy mnie że teraz ta para wraca w większej ilości. Większej bo również kolejny odcinek ma się na nich skupiać. Jednak najważniejsze wydarzenia w tym odcinku są związene z Makiną i Ourim. Teraz Makina jest ponownie uwięziona i pytanie jest się to wszystko dalej potoczy.
Kończąc… mamy nowy ending! Hurra! Nowa muzyka i nowy obraz. Co do muzyki to jest. I tyle, nic więcej. Co do obrazu to… o tak obraz jest i to nawet bardzo! O ile ilustracje shikabanek w poprzednim endingu wyglądały nieco prowokująco o tyle w tym mogłyby równie dobrze kończyć jakiegoś hentaia, serio. Dziewczyny mają porozrywane ubranka i przyjmują ciekawe pozycje. A już szczególnie twórcy pokazali nam Akirę. Dzięki wam twórcy! Jakby tego było mało nadzy sa też dwaj spośród kapłanów i nie, nie chodzi o Rikę i jej odnalezioną po latach siostrę bliźniaczkę. Na szczęście (z mojego punktu widzenia) obaj panowie odpowiednio zakryli pewne partie swego ciała. Dzięki wam twórcy! Nie polecam tego endingu widzom cierpiącym na jakieś problemy z sercem czy ciśnieniem…













25 stycznia, 2009 o 19:56:04
Dobry epek. Nie spodziewałem się, że sprawy z Makiną przyjmą taki obrót (świetnie dziewczyna wyglądała w tym stanie).
I coraz bardziej intryguje mnie „kotek” jak i jego słowa, by Ouri przypomniał sobie kim jest.
Wątki związane z pozostałymi parami hime-priest również coraz ciekawsze. I znowu autorzy mnie zaskoczyli, bo nie spodziewałem się takich słów po Sougim.
No i wspomniany ending – fanservice na całego
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2009 o 19:56:52
Fanserwis to normalka. Takie sceny z półnagimi bohaterkami przyciągają fanów, więc nie ma się co dziwić.
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2009 o 20:00:25
Tylko pamiętaj o maksymie:
http://i205.photobucket.com/albums/bb14/eyevocal/fanservice.jpg
Z fanservisem trzeba ostrożnie.
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2009 o 20:02:20
Szczęściem w Shikabane Hime fanservis jest jedynie wisienką na torcie i na pewno nie on przyciąga widzów.
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2009 o 20:07:58
Wiadomo! Gdyby Shikabaniec miał do zaoferowania tylko fanserwis to dawno bym go porzucił. Dość mam serii typu Rosario+Vampire lub Sekirei.
[Odpowiedz]
26 stycznia, 2009 o 11:14:23
Z Ouri zdecydowanie jest coś nie tak, i nie wynika to tylko ze słów ‘kotka’. Pamiętam, jak pod koniec Aka któryś Shichisei myślało zjedzeniu Ouri to ktoś (chyba Akasha) mu odpowiedział, że nie spodobałoby mu się to co Ouri ma w sobie.
[Odpowiedz]
26 stycznia, 2009 o 11:40:02
Ano coś z tym Ourim jest, mam nadzieję że ten wątek fajnie wyjdzie i dowiemy się czegoś naprawdę ciekawego.
[Odpowiedz]
29 stycznia, 2009 o 00:05:37
Rosario jest fajne. Ba bardzo dobry fanserwis i komediowe elementy ooo będę bronił.
A Shikabane. Chyba nikt się nie spodziewał po tym anime aż tyle. Ja tam pamiętam jak Wilqu wybrzydzał i mówił, żę to pewnie jakiś marny klon marnego Bleacha! Ha! I masz prztyczka w nochala!
[Odpowiedz]
29 stycznia, 2009 o 08:32:09
Prztyczka w nos dostałem już po 3-4 epku, po 8-9 dostałem kopa
[Odpowiedz]