Urahara przeżywa ciężkie chwile ze swą porucznik po tym, jak został mianowany kapitanem dwunastego oddziału Gotei 13. Hiyori nie ma zamiaru go zaakceptować, jednak szalony kapelusznik także nie ma zamiaru dać za wygraną.
Na zebraniu kapitanów Gotei 13 przedstawiony został nowy członek ich grupy – nowo mianowany kapitan dwunastego oddziału Kisuke Urahara. Po spotkaniu z innymi kapitanami nadeszła dla niego chwila zapoznania się ze swym nowym oddziałem, na którego czele właśnie stanął. Jego podwładni od początku byli wobec niego dość sceptyczni, jednak prawdziwy wyraz niezadowolenia dała porucznik Hiyori Sarugaki, która zwyczajnie nawrzeszczała na niego, ochrzaniła go i na odchodne kopnęła. Hiyori nie mogła znieść dość ekscentrycznego Urahary, szczególnie że zajął miejsce byłej kapitan – Kirio Hikifune, którą mała porucznik traktowała jak matkę. Mimo problemów z Hiyori, Urahara zaczął zaskarbiać sobie sympatię innych członków oddziału. Wciąż niezadowolona porucznik wyzwała go wreszcie do walki, którą Urahara pozwolił jej wygrać, prezentując cichcem niemałe umiejętności. Wieczorem kapitana odwiedził jego starszy kolega po fachu – Hirako Shinji, kapitan oddziału piątego. Powiedział on Uraharze, że jego zdaniem powinien on być sobą i nie próbować podporządkowywać się swym podwładnym. Ich rozmowie przysłuchiwał się z ukrycia Aizen, którego jednak Shinji z łatwością zauważył. Urahara, idąc za radą Hirako, zmienił swą siedzibę w laboratorium Dextera po czym postanowił zabrać niezadowoloną z przeprowadzonych przez niego zmian Hiyori na bardzo ciekawą wycieczkę.
Jak widać, „Turn Back the Pendulum” trwa sobie w najlepsze, ku uciesze nas widzów. Urahara przeżywa ciężkie chwile z Hiyori, która ma dość trudny charakter, jednak jak widać nasz szalony kapelusznik (choć póki co jeszcze bez kapelusza) nie zamierza się poddawać. I właściwie na tym schodzi nam ten odcinek poza tym, że mamy także odrobinkę Shinjiego i Aizena, którzy są naprawdę świetni. Aizen w swoim ukryciu i Shinji, który od tak pozbawił go kamuflażu robią wrażenie. Oczywiście równie dobrze ogląda się Uraharę i Hiyori. Poza wspomnianą sceną z Shinjim i Aizenem szczególnie spodobała mi się ta, w której Urahara lenił się błogo ze swymi dwoma podwładnymi. Tego, tak jak samej walki kapelusznika z Hiyori, w mandze nie było i chwała anime że posiada takie sceny. Teraz przed nami podróż do Maggot’s Nest oraz nowy-stary znajomy. Największą tajemnicą pozostaje jednak to… co Urahara nosi pod spodniami?!
















18 lutego, 2009 o 18:17:08
Ja już nie mogę się doczekać kiedy Urahara i kapelusik wreszcie się spotkają
!
[Odpowiedz]
18 lutego, 2009 o 20:16:28
Bardzo mi się podoba opis tego epka:) Humorystycznie, ale z wyczuciem.
W sumie nie było za wiele do opisania, ale chyba przekazałeś, co najważniejsze. Jedyne z czymnie mogę się zgodzić to, to że podwładni Urahary zaczęli go darzyć sympatią. Owszem siedzieli sobie razem na ganku i gadali, ale do symaptii jeszcze bardzo daleko. Podwładni Kisuke wydawali się raczej sceptycznie nastawieni i nieco zdezorienowani zachowaniem kapitana.
Odcinek bardzo symatyczny, chociaż liczę na nieco więcej wkładu w całość Hirako. Dlaczego jego rolę ogranicza się do minimum – tego co w mandze. Chyba autorzy nie chcieli za bardzo szaleć z jego postacią i wprowadzać więcej pobocznych wątków (tak jak z Soi Fon, Hiyori i Uraharą), a szkoda. Bo w preludium odgrywa dość znaczącą rolę.
Ja chcę Hirako! A oni nie chcą mi go dać… normalnie nie fair.
Jeszcze jedna uwaga odnośnie grafiki – istna huśtawka. To co robią z twarzą i włosami Kisuke jest karygodne. Prawie tak samo zdeformowane jak twarz Shinjiego w poprzednim epie.
[Odpowiedz]
18 lutego, 2009 o 23:29:59
Dzięki, to po pierwsze ^^ Z tą sympatią to w sumie sam nie wiedziałem jak to wyrazić ale myślę, że jednak takie chwile jak tamta w konsekwencji do tego właśnie będą prowadzić więc tak to zostawiłem.
Co do Hirako to może nie chcą z nim szaleć bo mało tak naprawdę wiemy o tej postaci i nie chcą z czymś przesadzić. Choć to mizerne wytłumaczenie bo w końcu kilka komicznych scen z Prostozębym by raczej nie zaszkodziło. A wręcz przeciwnie. Bo powiedzmy to szczerze – Hirako rulez! ^^
Z grafiką też się zgadzam no ale cóż, przynajmniej fabularnie idzie, moim zdaniem, dobrze.
[Odpowiedz]