VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 5.0/5 (5 głosów)
Soul Eater 45
22 lut 20:59:05
Kategoria: Soul Eater | Napisane przez Miranda 6 komentarzy

se45081se45101se45011

Soul Eater, odcinek 45: Demonslayer’s Wavelength – Fierce Attack, Hatred of the Demon Hunter?

Nadrobiliśmy już zaległości, nie marnując więc czasu lecimy dalej. Ostatnim razem zostawiliśmy akcję w dość przełomowym momencie wtargnięcia Maki do kryjówki Meduzy i uratowania Crony od śmiertelnej strzałki. Niestety, dziewczyna na długo się od strzałek nie uwolni. Już za chwilę bohatersko osłania własnym ciałem Makę. Rana jest na tyle poważna, że wydaje się ostateczna. To oczywiście mocno wpływa na Makę – z czystą furią zaczyna atakować Meduzę i Steina.
Właściwie mogłaby pokonać Steina, gdyby nie przeszkodziła jej Marie. Pani profesor wykorzystuje chwilowe zaskoczenie obu stron i funduje Steinowi oczyszczającą falę. Pozwala mu to wyzwolić się spod uroku wiedźmy. Czas więc najwyższy zakończyć wężową sprawę. Stein, z Marie w roli jego Death Scythe’a, przeprowadza razem z Maką Chain Resonanse. Ich dusze są teraz ze sobą połączone, mogą się porozumiewać bez słów. Ustalają strategię działania. Stein odwraca uwagę Meduzy udając, że zamierza potraktować ją oczyszczającą falą Marie. Blef się udaje, wiedźma nie spodziewa się ataku z drugiej strony. Wtedy Maka elegancko przechodzi w stan Demon Huntera i skutecznie rozprawia się z Meduzą, nie robiąc krzywdy Rachel (do której należy nowe ciało wiedźmy).
I tak, zła wiedźma została pokonana, tym razem już chyba nieodwracalnie. Crona, mimo poważnej rany, wciąż żyje. Stein wraz z Marie zobowiązują się odtransportować dziewczyny w bezpieczne miejsce. Z kolei Maka i Soul, zgodnie z przypuszczeniami profesora, wracają do walki z Demonem. Warto tutaj zaznaczyć, że Maka została postawiona pod dużą presją – w sytuacji, gdy Pan Shinigami jest przykuty do Miasta Śmierci, tylko ona dysponuje bronią będącą w stanie pokonać Demona. Odpowiedzialność ogromna, ale Maka ma szanse jej podołać.
Tymczasem, ku wielkiemu zdziwieniu Mosquito, komuś udaje się przedrzeć przez wszystkie pułapki i dotrzeć do chatki Baby Jagi. W takim wypadku ochroniarz musi zacząć działać. Szykuje się kolejny, tym razem rozstrzygający pojedynek – Mifune kontra Black Star.

Soul Eater 45, 5.0 out of 5 based on 5 ratings

6 odpowiedzi dla “Soul Eater 45” RSS icon

  1. Odcinek świetny. Sporo dobrej akcji.
    Ja już byłem przekonany, że Crona nie żyje.

    [Odpowiedz]

  2. Trochę nieprawdopodobne to przeżycie Crony, po tym co jej Meduza zaserwowała… Niemniej cieszę się, bo zdążyłam ją nawet polubić.

    Poza tym – ludzie, czy ktoś jeszcze SE ogląda? Czy Wam się po prostu nie chce komentować? :P

    [Odpowiedz]

  3. Myślę, że to drugie :P .

    [Odpowiedz]

  4. He he, ja robię sobie paro odcinkowe przerwy w oglądaniu. Tak jest lepiej. O ile początkowo byłam zawiedziona SE, co przeszło z czasem w wielki entuzjazm to znowu zaczynam się nieco ludzić oglądając najnowsze odcinki. Niby nic do zarzucenia, niezła muzyka, grafika trzyma poziom, akcja jak się masz, ale jakoś nie mogę się wkręcić.
    Postacie jak dla mnie są nieco płytkie, i jakoś tak przedstawione, że ani ziembią ani grzeją. Jedyne co mnie nieco interesuje to pojedynek BS.
    Bo nawet to całe demoniczne ostrze i walka z medusą wydały mi się nieco… bezbarwne.
    W sumie cieszę się że już niedługo koniec:P

    [Odpowiedz]

  5. Jeśli mam jakieś zastrzeżenia do ostatnich SE, to tylko takie, że seria zmieniła się w jeden wielki filler. Akcja anime tak mocno odeszła od mangi, że chyba niemożliwe, by twórcom udało się w jakiś sposób do niej wrócić. Zmieniono i wzięto znikąd wiele faktów, poprzekręcano kolejność zdarzeń, wycięto wiele ważnych wątków. Szkoda, bo historia przedstawiona w mandze, przynajmniej moim zdaniem, była dużo spójniejsza i o wiele ciekawsza.

    [Odpowiedz]

  6. Kupiłam ostatnio „Arigato” w którym SE poświęcono dość dużo mniejsca pisząc o tym jak wielkim fenomenem się stało i jak dużą popularnością się cieszy i szczerze mówiąc nie jestem zdziwiona, chociaż sama wolę Bleacha, czy chociażby One Piece.

    Dowiedziałam się też, że anime jest nieco okrojone w różne wąteczki typu ecchi (co mnie akurat cholernie ucieszyło).

    Niespójność mangi z anime często przez fanów mangi są źle odbierane (nie ma się czemu dziwić), ale dla widza nie obeznanego z pierwowzorem jest to nieistotne, więc nawet jeśli gubię się w tych nazwach i czasem nie wiem co i czemu to akcja wydaje się w miarę przemyślana i spójna, więc nie ma co narzekać.

    [Odpowiedz]