Bleach 208
Urahara zabiera Hyori do Maggot’s Nest by tam spotkać się z pewnym bardzo iteresującym osobnikiem. Również porucznik Aizen przeżył ciekawe spotkanie. Szalony naukowiec, dumny szlachcic i morderczy geniusz wkraczają na scenę!
Urahara zabrał zdecydowanie niezadowoloną z tego faktu Hiyori na wycieczkę do miejsca zwanego Maggot’s Nest. Kapitan i jego mała porucznik dotarli na teren drugiego oddziału czyli poprzedniej dywizji Urahary gdzie, za pozwoleniem Yoruichi, ruszyli dalej w drogę. Kisuke wytłumaczył Hiyori, że dowódca sił specjalnych Shinigami jest jednocześnie kapitanem w Gotei 13 a aktualnie jest to Yoruichi Shihouin czyli kapitan oddziału drugiego. Sam Urahara stał do tej pory na czele trzeciej spośród pięciu jednostek oddziałów specjalnych, jednostki dyscyplinarnej. Jego zadaniem była opieka nad miejscem zwanym Maggot’s Nest. Jest to swojego rodzaju więzienie, gdzie trafiają Shinigami potencjalnie niebezpieczni dla otoczenia, nawet jeśli nie zrobili jeszcze niczego złego. Po dotarciu na miejsce Hyori spotkała wśród więźniów swego dawnego znajomego, który prosił ją o pomoc. Nagle jednak inny z więźniów zaatakował dziewczynę. Został powstrzymany przez Uraharę, podobnie jak kilku innych więźniów a sama Hiyori była zmuszona do znokautowania swojego kolegi. Mimo tych przygód naszej dwójce udało się dotrzeć do celu, którym okazała się być cela jedynego więźnia trzymanego w odosobnieniu. Więzień ten to Mayuri Kurotsuchi. Urahara przyszedł do niego by zaproponować mu zostanie jego zastępcą w nowej organizacji, którą Kapelusznik ma zamiar utworzyć. Tymczasem kapitan szóstego oddziału – Ginrei Kuchiki, odwiedził swego wnuka – Byakuyę, i oznajmił chłopakowi że ten ma gościa. Ku niezadowoleniu Byakui okazała się nim być Yoruichi, która przyszła się pobawić z młodym szlachcicem. Inny z kapitanów – Ukitake – próbował przekonać Kaiena by ten został jego porucznikiem. Opowiedział mu również o nowym członku Gotei 13, który obdarzony jest tak wielkim geniuszem jak sam Kaien. Wspomniany geniusz, który jest jeszcze dzieckiem, ukończył w rok akademię Shinigami by następnie wstąpić do piątego oddziału pod komendą Hirako. Tam poznał Sousuke Aizena wyjawiając mu swe imię – Gin, Ichimaru Gin. Akcja przenosi się teraz o dziewięć lat do przodu.
O ile ogólnie uwielbiam cały cykl „Turn Back the Pendulum” o tyle ten docinek jest jak do tej pory najlepszy z jego animowanej wersji. I to nie tylko fabularnie ale także graficznie. Może to tylko moje odczucie ale chwilami wydawało mi się jakby zarówno kreska jak i animacja wspinały się o kilka stopni w górę. Jak choćby podczas walki Urahary i Hiyori z więźniami lub rozmowy naszego kochanego Szalonego Kapelusznika z Mayurim. Doprawdy ten epizod wydaje mi się bardzo ładnie zrealizowany. Jednak grafika to nie wszystko a poza nią… a pozą nią ten epizod to grom zabawy dla fanów Bleacha. Bo to przecież wielka frajda widzieć swoje ulubione postacie takimi jakimi były przed laty. A w tym odcinku jest ich troszkę: jest młody Byakuya (co mi jako jego wielkiemu fanowi szczególnie się podoba), jest młody Gin, który jest tak samo czarujący jak 110 lat później, jest Mayuri, który bawi się w Prison Break (serio, jego ciało też jest jakby… wymalowane… ale to u niego normalka). No i jest Kaien, który zaliczył epizodyczny powrót. Twórcom anime udało się bardzo dobrze ukazać Maggot’s Nest, pobawić się scenką z Byakuyą, zbudować wspaniały klimat podczas nocnej randki Gina i Aizena a także zaprezentować nam naprawdę fajną walkę, której w mandze wcale nie było. Chodzi mi tu oczywiście o wspomnianą już potyczkę Urahary i tańczącej breakdance Hiyori z pensjonariuszami Maggot’s Nest. A teraz, po tym wszystkim, przeskoczymy w przód o, jak juz napisałem, dziewięć lat. Kto wie, możliwe że wreszcie po tylu latach poznamy jednoznaczną odpowiedź na kolejną wielką zagadkę Urahary: był klawiszem czy opiekunem?!
















26 lutego, 2009 o 20:53:56
Racja, odcinek naprawdę udany. Dodatkowe wydarzenia są dobrze wplecione w fabułę i w bardzo subtelny sposób „przeciągają” akcję.
Co do grafiki to trudno się nie zgodzić, jest nieźle, chociaż fryzura Urahary nieco mnie irytuje – po co wogóle on ma to coś pośrodku czoła?! Co to ma być? niedorobiona grzywka, czy jak…
Następny odcinek zapowiada się jeszcze lepiej – będzie w nim Kuna! Znaczy ta zielonowłosa dziewczyna, która jest po prostu boska. Zapowiada się nieźle i mam nadzieję, że dodatkowo sceny będą wprowadzane stopniowo i nie powstanie znich żaden oddzielny wątek, jak to było w 1 epie z TBtP.
[Odpowiedz]
26 lutego, 2009 o 21:07:22
E, ja tam nic do fryzurki Urahary nie mam, podoba mi się bo pasuje do niego. Jest taka… rozlazła xD Myślę że dobrze podkreśla jego charakter.
A za Kuną nie przepadam. Nawet nie to żebym coś do niej miał ale też nie mam jej za co lubić. Chyba najmniej ważny dla mnie Vizard. Bardziej się cieszę że będzie Kensei jeśli już o Vizardów chodzi ^^
[Odpowiedz]
27 lutego, 2009 o 16:24:32
Ona przecież jest TAKA zabawna! Może nie wiemy o niej za dużo, ale wydaje się taką słodką trzpiotką.
Kensei przypomina mi Action mana (?), albo innego żołnierzyka, którymi bawią się mali chłopcy. Nic ciekawego, chociaż podoba mi się jego zanpakuto – bardzo oryginalny.
[Odpowiedz]
27 lutego, 2009 o 19:01:22
Hm, mi tam się Kensei podoba, może dlatego że jestem wewntętrznie małym chłopcem ^^ Kuna mnie jakoś nie rusza, sam jej dizajn do mnie nie trafia. Ale jej scenki z Kenseiem są niezłe.
[Odpowiedz]
03 marca, 2009 o 20:38:12
Odcinek był spoko, kilka momentów dodanych po między fabułę bardzo ja urozmaiciło. Byakuya był słodziutki *.* i Gin też *.* Odcinek następny zapowiada się bardzo ciekawie już się nie umiem doczekać, choć po angielsku jest już dziś
[Odpowiedz]