Makina budzi się w sidzibie Akashy i Shichisei gdzie staje do walki z Hokuto. Tymczasem Ouri ma swoje własne problemy z kultem. Jakby tego było mało Hizuchi rusza z misją zabicia młodego kapłana.
Ouri musi pogodzić się ze śmiercią kolejnej bliskiej mu osoby. Ponadto Kasuga nie może po śmierci stać się Shikabane Hime czego tak bardzo chciała. Makina tymczasem budzi się w siedzibie Shichisei, gdzie rusza do ataku na Hokuto. Ta jednak jak wiemy nie jest łatwym przeciwnikiem. W czasie gdy Makina walczy jej kapłan ma swoje własne problemy w kulcie. Potwierdza się to co w poprzednim odcinku powiedział mu Hizuchi – Ouri to syn Shikabane. Na dodatek teraz sam może być jako Shikabane potraktowany. Pomagają mu jednak Takamasa i Itsuki pozwalając chłopakowi odejść i ruszyć z pomocą Makinie. Przy tym Takamasa i jego Shikabane Hime musieli się postawić Rice i Saki. Potyczka pomiędzy nimi została jednak przerwana przez pojwienie się Fresh i Umehary a po chwili także arcybiskupa Kamiu. Okazuje się, że Takamasa ma do wykonania specjalne zadanie. Ouri postanawia dowiedzieć się kim jest podczas gdy z zamiarem zabicia go wyrusza Hizuchi. Eliminując chłopaka Shichisei chcą pozbawić Makinę jej zakontraktowanego kapłana. Potężna grupa Shikabane szykuje się do ofensywy. Podczas gdy Makina wciąż walczy z Hokuto Ouri odwiedził swój dawny dom, sierociniec Keiseia, by poszukać tam odpowiedzi. Dowiedział się, że w czasie gdy został sprowadzony przez Keiseia trwała sprawa porwań dzieci. Nagle okazuje się, że jedna z sierot z sierocińca właśnie została porwana.
Jak widać zamieszanie wokół Ouriego robi się coraz większe. Teraz nie dość że jest kapłanem w tajemnym kulcie, walczy u boku martwej dziewczyny, gawędzi sobie z wielookim kotem to jeszcze sam jest dzieckiem Shikabane. Chłopak wie jak się bawić, nie ma co. W każdym razie teraz czekają go zapewne ciężkie chwile nie tylko przez Shichisei ale także sam kult. Ciężkie chwile przeżywa także Makina walcząc z Hokuto, która rzeczywiście jest dość… specjalna. Ogólnie jednak Shichisei szykują się najwyraźniej do większego ataku i dobrze bo póki co tylko przegrywają w małych potyczkach, warto więc by pokazali trochę grozy zarówno bohaterom jak i nam. Kougon nie pozostaje jednak dłużny, on także chce utrzeć nosa Shichisei. Tak więc szykuje się nam ciekawa, miejmy nadzieję, walka pomiędzy kultem a truposzami Akashy. I obyśmy się nie zawiedli.
















04 marca, 2009 o 16:15:27
Coś mi nie pasuje w tym kotku, ale może to dla tego, że nie lubię tych zwierząt
.
Nie wiem jak wy ale ja mam wrażenie, że ta seria znów się opuścił. Ciężko mi stwierdzić dlaczego, ale poprzednie odcinki wydawały mi się ciekawsze i tworzyły większe napięcie. Teraz wszystko jest troszkę chaotyczne i jakoś do mnie nie przemawia.
[Odpowiedz]