Toradora! 23
Taiga po dość długiej – niby spowodowanej wypadkiem – nieobecności, postanawia wreszcie wrócić do szkoły. Wraz z jej powrotem do klasy powraca dobry humor, którego ostatnio nie było za wiele. Taiga podczas posiłku chce oderwać sporej wielkości plaster z czoła, co wydaje się dość obrzydliwe według kilku dziewczyn. Jednak szybko do akcji wkracza nauczycielka, która przywołuje ich do porządku, ale jednocześnie wspomina o nadchodzących walentynkach. Akurat dla Taigi te walentynki okażą się bardzo wyjątkowe.
Walentynki w anime zwykle kończą się bardzo emocjonująco. Pierwszy pocałunek, wyznanie miłości, i takie tam. W tym odcinku nie było jednak tak cukierkowo. Był to raczej pojedynek między przyjaźnią, a miłością. Pojedynek, który trudno rozstrzygnąć, gdyż oba te uczucia są bardzo silne. Czy można poświęcić przyjaźń dla miłości i odwrotnie? Ciężko to stwierdzić, ale przed takim wyborem stanęli bohaterowie Toradory. Sytuacja zrobiła się na tyle gorąca, że ktoś wreszcie musiał podjąć jakieś kroki.
Tak więc kłamstwo dotyczące tego, kto uratował Taigę, w końcu musiało wyjść na jaw. Minori nie wytrzymała i powiedziała prawdę. Jej nagłe zmiany charakteru, z milutkiej, na bardzo poważną, są bardzo zaskakujące i wprowadzają mały dreszczyk emocji. Dlatego tym bardziej scena trzymała w napięciu. Taiga dowiedziała się, że to Ryuuji ją uratował i że rzeczywiście coś wtedy powiedziała. Mimo to wciąż wolała uciec. Nie chciała wchodzić w drogę najlepszej przyjaciółce. Nawet jeśli trudno jej stłumić uczucia, to nie chce zdradzić Minori.
To, że Taiga i Ryuuji będą ze sobą raczej już jest pewne, jednak wciąż zastanawia mnie wiele rzeczy. Głównie związanych z Ami. Ewidentnie przez ostatni czas jej rola straciła na znaczeniu. Dość rzadko gościła w odcinkach, a rozwój jej postaci jakby stanął w miejscu. Wciąż nie bardzo wiadomo, jaki miała cel i czy rzeczywiście darzyła Ryuuji’ego jakimś uczuciem. Czy też po prostu znalazła dobrych przyjaciół, którym chciała pomóc w sprawach miłosnych. W tym odcinku wspomniała jednak, że sama tego nie bardzo rozumie, ale cieszyłaby się gdyby tylko on był przy niej. Jeśli chodzi o Minori i jej samodzielne odnajdywanie szczęścia, to nie bardzo wiem, o co chodzi. Jeśli jej szczęście nie równa się miłość, to chyba pomyliłem się w obliczeniach. Chciałbym, żeby przed końcem wyjaśniło się jeszcze coś, i żeby Minori i Ami nie zeszły całkowicie na dalszy plan.
Przed nami dwa ostatnie odcinki, które mam nadzieje, że w ładny sposób zakończą tą wspaniałą serię. Naprawdę nie wiem, kiedy ostatnio widziałem tak dobrą szkolną komedię/szkolny romans (sam nie wiem, czego było więcej). Jednak więcej na ten temat napiszę w podsumowaniu.




























15 marca, 2009 o 23:41:33
o tak wybuchy gniewu Minori są pokazane z takim dreszczykiem, że aż ciarki przechodzą,
i nie wiem czy to tylko takie moje odczucie ale Taiga
bardzo się zmieniła po tym powrocie
[Odpowiedz]