Pokota i Ozel uciekli z Wazą Hellmastera do Taforashii. W ślad za nimi ruszyli Lina i jej towarzysze, którym pomógł Xellos. Wreszcie Pokota był gotowy, by przywrócić Rezo do życia. Niestety, nie dane było mu zrobić tego w spokoju.
Pokota, który zabrał Wazę Hellmastera, pędził w stronę Taforashii gubiąc pościg. Towarzyszyła mu Ozel. Na szczęście jednak, przed Liną i pozostałymi zaczęła rozpływać się mgła, dzięki czemu mogli odnaleźć wejście do Taforashii. Pokota bardzo się śpieszył by jak najszybciej wskrzesić Rezo jednak ten powiedział mu, że musi się to stać w nocy. Pokota musiał więc zaczekać a w tym czasie Lina, Gourry, Zelgadis i Amelia błądzili po mieście nie mając tym razem Pokoty za przeciwnika. Nagle otrzymali jednak niespodziewaną pomoc – zjawił się Xellos. Tajemniczy kapłan, choć jak zawsze pełen tajemnic, wskazał im drogę do świątyni a następnie otworzył jej wrota. Gdy Xellos ponownie zniknął nasi bohaterowie ruszyli poprzez ciemne korytarze natrafiając po drodze na różne pułapki. W tym samym czasie Pokota i Ozel przygotowali już prawdziwe ciało Pokoty do przeniesienia do niego duszy Rezo. Nagle jednak Ozel zaczęła ujawniać swe wątpliwości. Gdy ona się wahała zjawił się Xellos, który chciał zdobyć Wazę, jednak nim zdążył zaatakować z hukiem wkroczyła Lina wraz ze swą ekipą. Podczas gdy wszyscy walczyli, Ozel, za przyzwoleniem Xellosa, zdecydowała się wskrzesić Rezo. Pokota rozbił więc Wazę a dusza Czerwonego Kapłana weszła w prawdziwe ciało księcia Taforashii. Rezo wrócił do życia, również jego ciało przybrało dawny kształt. Ozel podbiegła do niego uradowana by po krótkiej rozmowie paść jak zabita. Rezo stanął przed Liną.
No i zrobiło się całkiem ciekawie – Rezo wrócił do życia. Cieszy mnie to, że wygląda tak jak kiedyś, bo jakoś ciężko mi go sobie wyobrazić biegającego w ciele Pokoty. Zastanawiające jest cóż stało się z Ozel. Była ona tylko lalką swego pana a ten najwidoczniej stwierdził, że jej zadanie właśnie się skończyło. Trudno mi jednak uwierzyć, że na tym koniec jej roli w tej serii. Jeszcze bardziej zastanawiające jest to, co teraz zrobi Rezo. Czy stanie do walki z Liną by zemścić się za swoją własną śmierć, czy też naprawdę spróbuje ocalić Taforashię tak jak obiecał Pokocie. A może zrobi coś jeszcze innego. Jak by nie było na pierwszy plan w tym odcinku i tak wysuwa się coś innego. Oczy! Oczy Xellosa, który otwierał je tak często jak chyba jeszcze w żadnym odcinku odkąd się pojawił w serii Next. Xellos bez wątpienia coś kombinuje ale co to jest? Tego nie wie nikt.














