VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 5.0/5 (1 głos)
Slayers Evolution-R 12
15 kwi 14:01:22
Kategoria: Slayers Evolution-R | Napisane przez Dino 3 komentarzy

snapshot20090415115716snapshot20090415115840snapshot20090415115907

Rezo został wskrzeszony w ciele Pokoty. Tak jak obiecał odczarował Taforashię i jej mieszkańców. Mogłoby się wydawać, że będzie teraz w miarę poczciwym facetem. Niestety jednak jego demoniczna część znowu dała o sobie znać.

snapshot20090415115929snapshot20090415120000snapshot20090415120101snapshot20090415120127snapshot20090415120212snapshot20090415120317snapshot20090415120359snapshot20090415120429snapshot20090415120526

Ciało Rezo, choć jeszcze przed chwilą wyglądało jak dawniej, nagle przybrało postać ciała Pokoty. Czerwony Kapłan był bardzo szczęśliwy ze swego powrotu. Nagle pojawił się Xellos, który po chwili… przestraszył się go i zniknął! Pokota przypomniał Rezo o jego obietnicy pomocy Taforashii. Mężczyzna zgodził się i wszyscy razem poszli do świątyni, gdzie spoczywali uśpieni mieszkańcy. Tam Rezo rzeczywiście ich zbudził po czym nakazał sprowadzić dla nich lekarstwo, gdyż wciąż cierpieli na Durum. Lina i pozostali pomagali przebudzonym ludziom a wkrótce pojawiła się dostawa leków z Seyruun. Wśród uratowanych mieszkańców Taforashii znajdował się także jej król – ojciec Pokoty. Sam Pokota nie spotkał się z nim jednak a jedynie przekazał mu przez Linę list, w którym opisywał, że jest w ważnej podróży. Tak naprawdę nie chciał pokazywać się ojcu i innym w swej aktualnej postaci. O zmroku zaczęło się w Taforashii wielkie świętowanie. Nagle Zel, Amelia i Pokota spostrzegli, że Lina i Gourry gdzieś zniknęli. Ruszyli oni na spotkanie z Rezo. Na miejscu zjawił się także Xellos. Tam została ujawniona prawda o Rezo. Wraz z jego duszą w Wazie Hellmastera zamknięta była także dusza Shabranigdo a teraz obie wróciły do życia w ciele Pokoty. Rezo był tak silny, że nawet Xellos nie mógł mu nic zrobić. Nagle Czerwony Kapłan otworzył oczy.

Fajny odcinek, muszę przyznać. Rezo został dobrze poprowadzony i końcówka serii z nim jest całkiem ciekawa. No i oczywiście będzie Shabranigdo! Przez całe dwie nowe serie Slayersów nie było przeciwnika z prawdziwego zdarzenia. No dobra, niby był ten Zanaffar ale to jednak wciąż czworonożny zwierzak nawet jeśli bardzo mocny. A poza tym najpierw była Gioconda i Duclis a potem Zuuma. Nawet Mazoku, których było jak na lekarstwo, byli słabi. Dlatego też po takim nagromadzeniu średniej jakości wrogów spodziewałem się, że również zakończenie będzie pozbawione fajerwerków. A tutaj wychodzi nam Shabranigdo i to się nazywa największy fajerwerk z możliwych. Jak pamiętamy Lina już raz z nim walczyła. Potem było kilku potężnych przeciwników jak Gaav, Phibrizzo, Valgaav czy DarkStar ale jednak Shabranigdo to największa potęga (no okej, DarkStar jest mu niby równy statusem ale pochodzi z innego świata więc go nie liczymy. Wypad do siebie panie Mroczna Gwiazdo!). Fajne było tu także krótkie starcie Rezo i Xellosa. Panowie wcześniej się nie poznali bo Xellos pojawił się gdy Rezo już nie żył więc ich spotkanie teraz było dość interesujące. No i oczywiście nie mógłbym nie wspomnieć o zakończeniu. Ten moment, w którym Rezo otwiera oczy. Muzyka temu towarzysząca jest obłędna! Nie ma co się namyślać, trzeba zaopatrzyć się w soundtrack. Jedno co mi się na końcu nie podobało to to jęczenie Rezo, gdy otworzył oczy. Brzmiało trochę… dziwnie. Ale poza tym końcówka „Slayers Evolution-R” jest zaskakująco udana. Może nie jest jakaś bardzo dobra ale może się podobać.

Slayers Evolution-R 12, 5.0 out of 5 based on 1 rating

3 odpowiedzi dla “Slayers Evolution-R 12” RSS icon

  1. szkoda ze Xell miał tak krotko otwarte oczy

    [Odpowiedz]

  2. „szkoda ze Xell miał tak krotko otwarte oczy”

    Gdyby miał częściej i dłużej to nie były by one już tak wyjątkowe :) .

    [Odpowiedz]

  3. Dokładnie Kazio, dokładnie ^^ Bardzo lubię te krótkie momenty kiedy Xellos co jakiś czas otwiera oczka ale wolę żeby robił to rzadko bo dzięki temu lubię je jeszcze bardziej ^^

    [Odpowiedz]