Z ciągłymi opóźnieniami już od pierwszego odcinka serii ale wreszcie udało mi się skończyć oglądać i opisywać „Slayers Evolution-R”. Oto opis ostatniego odcinka i przy okazji małe podsumowanie całości.
W Rezo przebudziła się dusza Władcy Mazoku – Shabranigdo. Czerwony Kapłan wyjawił Linie prawdziwe motywy swego postępowania. Chciał on by Lina zniszczyła Shabranigdo. Teraz potężny mazoku przejął władzę nad ciałem Rezo. Xellosowi udało się przenieść Linę i pozostałych w inne miejsce chroniąc ich tym samym przed atakiem Shabranigdo, samemu jednak przypłacając to ciężkimi obrażeniami. Jako przedstawiciel mazoku musiał dopilnować, że odrodzony na nowo Shabranigdo zostanie powstrzymany gdyż zagrażał on mazoku tak jak kiedyś Gaav. By go wyeliminować potrzebna była Lina i jej najpotężniejsze zaklęcie czyli Giga Slave. Ona sama z wiadomych względów obawiała się jednak użyć tego czaru. Shabranigdo przypuścił atak z wielką mocą. Gdy Lina i pozostali ukryli się na chwilę przed Władcą Mazoku Pokota zaatakował go Dragon Slavem. Zaklęcie to, jako że czerpie moc z Shabranigdo, nie powinno mu niczego zrobić jednak Pokocie udało się uszkodzić wroga. Lina doszła do wniosku, że stało się tak, gdyż atakując Dragon Slavem jednocześnie pozbawia się Shabranigdo energii. Wiedząc to wraz z Pokotą zaczęli bombardować Władcę Mazoku kolejnymi Dragon Slave’ami. W ten sposób Lina chciała zyskać szansę na atak za pomocą Ragna Blade. Shabranigdo uniemożliwił jednak atak z bliska tym samym niwecząc plan Liny. Xellos osłonił ją odnosząc jeszcze cięższe rany. Również Amelia i Zelgadis padli ranni, Gourry próbował zatrzymać przeciwnika, który zniszczył jego miecz. Wtedy Pokota postanowił się poświęcić, z pomocą Xellosa zniszczył wazę ze swoją duszą, która opuściwszy jego stworkowe ciało weszła w prawdziwe, opanowane przez Shabranigdo. Tym samym Pokota dał szansę ataku Linie, która zdecydowała się rzucić Giga Slave’a. Udało jej się pomyślnie użyć zaklęcia i tak Shabranigdo raz jeszcze został pokonany. Gdy było po wszystkim dusza Pokoty dzięki ostatniej pomocy Rezo wróciła do ciała stworka. W tej postaci Pokota spotkał się ze swym ojcem. Lina, Gourry, Zelgadis i Amelia zaś ponownie ruszyli w drogę na poszukiwania miecza dla Gourryego.
I tak oto kończy się „Slayers Evolution-R”. Myślę, że dość szczegółowo opisałem akcję tego odcinka. Może nawet zbyt szczegółowo jednak zważywszy że to koniec chciałem wszystko dobrze przedstawić. Co do samego odcinka mogę rzec tylko jedno – jest świetny. Tak jak cała ta seria oscylowała wokół granicy przeciętności raz spadając pod a raz wznosząc się ponad nią, tak zakończenie jest świetne. W tym odcinku tyle się dzieje, wszystko jest takie intensywne, tak emocjonujące że aż ciężko w to uwierzyć pamiętając co słabsze epizody serii. Prawdę mówiąc kilka razy podczas oglądania tego odcinka aż otwierałem buzię ze zdziwienia tym wszystkim, co zaserwowali nam na koniec twórcy. Wciąż uważam, że nowi Slayersi to porażka w porównaniu z tymi sprzed lat. Przyznać jednak muszę, że zakończenie tej serii przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie żeby było lepsze niż zakończenia starych Slayersów. Jest po prostu świetne samo w sobie. Shabranigdo naprawdę emanował potęgą, było widać dlaczego jest Władcą Mazoku. Nasi bohaterowie zaś naprawdę ciężko walczyli, odnosili poważne rany i starali się zrobić wszystko co w ich mocy by powstrzymać wroga. Wszytko było tu takie żywe. No i zaklęcia.
Tyle tak potężnych zaklęć w jednym odcinku to naprawdę wybuchowa mieszanka. Kiedy Pokota rzucił pierwszego Dragon Slave’a zauważyłem, że jakoś dawno już nikt go w Slayersach nie rzucał. Po chwili jednak twórcy anime całkowicie zrekompensowali nam tą przerwę serwując potężną salwę tych zaklęć rzucanych przez Linę i Pokotę. Chyba jeszcze nigdy w historii animowanych Slayersów nie było takiej ilości Dragon Slave’ów na jeden odcinek. Naprawdę robi to wrażenie. Do tego jeszcze pojawił się Ra Tilt i inne bajery. Ja jednak ciągle czekałem na Giga Slave. Istniała możliwość że zamiast niego będzie tylko Ragna Blade ale miałem nadzieję, że jednak tak się nie stanie. Ragna Blade to wprawdzie moje ulubione zaklęcie ze Slayersów ale to w końcu finałowa bitwa z Shabranigdo, tutaj musiał się pojawić Giga Slave. I się pojawił, Lina wreszcie go rzuciła i to dopiero była za przeproszeniem rozpierducha. Tylko oglądać i się rozkoszować. Tym bardziej, że całemu odcinkowi towarzyszyła wspaniała muzyka, zwłaszcza ten utwór, który kończył poprzedni epizod.
Podobało mi się także całe zachowanie Rezo, zwłaszcza gdy na końcu uratował Pokotę. Bardzo podobał mi się tu także Xellos, który tak bardzo bronił Liny by mogła ona rzucić Giga Slave’a, że wreszcie został z niego skrawek ciała. Zresztą cała ekipa dała w tym epizodzie bardzo dobry popis. I jedyne do czego mogę się przyczepić to sama końcówka. Nie chodzi o to że była zła ale po prostu spodziewałem się czegoś więcej. Mieliśmy Pokotę i jego ojca i przez chwilkę Linę i spółkę. I właśnie Lina i spółka powinni mieć jakąś większą scenkę na koniec. No ale cóż, tak czy siak jest dobrze.
Podsumowując „Slayers Evolution-R” to seria bardzo przeciętna ale posiadająca bardzo dobre zakończenie. Do tego wszystko zakręciło w pewnym sensie ładny krąg gdyż wątek Rezo i Shabranigdo miał już miejsce w pierwszej serii. Do tego w połowie tego odcinka pojawiły się obrazy ze stadkami dobrych i złych postaci zebranych ze wszystkich serii Slayersów (kolejny plus, innym takim miłym akcentem z przeszłości było użycie utworu „Give a Reason”, openingu serii „Slayers Next”, w trakcie trwania odcinka). To wszystko może oznaczać, że wraz z ostatnim epizodem tej serii anime Slayers ostatecznie zostało zakończone i więcej nie będzie. Ale pewności nigdy mieć nie można.





































17 kwietnia, 2009 o 13:04:49
Lina ładniej wyglada z bialymi wlosami.A odnosnie starych slayersow to mnie cos dziwi. w 3 lub 2 (juz nie pamietam ktorej) serii kiedy rzucila zaklecie giga slave to nie miala bialych wlosow tak jak w 1 serii i tej serii
[Odpowiedz]
18 kwietnia, 2009 o 01:34:20
Fanka Vampirow: Lina nie mogła mieć białych włosów w serii Next (2) po rzyceniu Giga Slave’a, ponieważ w trakcie rzucania zaklęcia Fibrizzo sprawił, iż straciła nad nim kontrolę, ale sama LON „wzięła” ciało Liny i zgładziła Hellmastera dzięki czemu nie doszło do pochłonięca przez Chaos całego świata. Więc nie mogła mieć białych włosów ponieważ zginęła, lecz LON przywróciła ją do życia (na prośbę Gourry,ego zresztą> ^^
[Odpowiedz]
18 kwietnia, 2009 o 12:41:55
teraz kumam.Chyba musze sobie te stare serie od nowa przypomniec…
[Odpowiedz]
13 maja, 2009 o 09:23:50
a mi się średnio zakończenie podobało. Wydawało się takie… wtórne. Bardzo podobne do zakończenia pierwszej serii. No i ta ostatnia scena… Skoro na końcu dali napis END to jużmogło się jakoś konkretniej zakończyć.
[Odpowiedz]