Na spotkanie z Datem przybył Maeda Keiji. Zaproponował on Jednookiemu Smokowi zjednoczenie sił w walce z Nobunagą.
Na dworze rodziny Maeda dochodzi do małej sprzeczki między Matsu i jej beztroskim bratem Keijim. Gdy wszystko się uspokoiło Keiji spotkał się z Kenshinem. Ich głowy zaprzątał problem Nobunagi. Tymczasem wśród żołnierzy Jednookiego Smoka niezbyt dobrze się działo. Ich Pan nie robił nic prócz ciągłego treningu i oddawania się rozmyślaniom. Na dodatek Kojuurou zajmował się pracą w polu. Żołnierze martwili się, że ich dowódcy stracili całkiem zapał do walki i chcą zrezygnować z wcześniejszych planów. Pewnego dnia jednak na spotkanie z Datem przybył dość ekscentryczny nieznajomy, chcąc z nim porozmawiać. Był to Maeda Keiji. Wyszedł on do Datego z ofertą połączenia sił w walce przeciw Nobunadze. Smok nie chciał jednak przystać na tą propozycję, a zamiast tego rozpoczął walkę z Keijim. Przybysz przegrał i musiał odejść z pustymi rękoma. Jednak gdy było już po wszystkim, Kojuurou przekonał Datego do zgodzenia się na propozycję zjednoczenia sił. Wkrótce oddział Jednookiego Smoka ponownie wyruszył do walki, a pośród uszczęśliwionych żołnierzy znajdował się także Maeda Keiji.
Trzeci odcinek różni się trochę od dwóch poprzednich, nie jest już tak intensywny. Mamy oczywiście walkę, jednak nie ma co tego porównywać z akcją wcześniejszych epizodów. Ale nie znaczy to, że ten jest zły. Wręcz przeciwnie, jest naprawdę fajny. Początek jest dość dziwny, bo zamiast znajomych buziek Yukimury czy Datego mamy nowego bohatera – Keijiego. Keiji jest dość specyficznym jegomościem z małpką na ramieniu i głosem Ichigo z Bleacha w gardzieli. Wydaje się jednak sympatyczną postacią a do tego spadło na niego błogosławieństwo wojowania u boku Datego. Kiedy już nasi wszyscy wojownicy zjednoczą się w walce przeciwko Nobunadze, czekają nas z pewnością ogromne emocje. Póki co jednak zostańmy jeszcze przy trzecim odcinku. Muszę przyznać, że Date dobrze się prezentował w normalnych ciuszkach, dla odmiany pozbywając się na chwilę swojej zbroi. Jego walka z Keijim także była całkiem niezła. I jedyne co mi się niezbyt podobało to ta małpka Keijiego, czy co to właściwie było. Jakoś nie przemawia do mnie ta mała kupka podskakujących kłaczków. Do tego znowu mieliśmy to dziwaczne szczytowanie Kasugi, ale do tego musimy się już przyzwyczaić. To jednak tylko małe szczegóły, reszta tak jak do tej pory na plus.
Lets get szirios!
7 odpowiedzi dla “Sengoku Basara 03” 
Skomentuj
Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.
Jeśli chcesz mieć swój własny awatar na stronie, zarejestruj się w portalu Gravatar.















26 kwietnia, 2009 o 15:51:50
Keiji i jego małpka są uroczy. Chociaż nie sądzę, by jakiekolwiek zwierze było w stanie usiedzieć na ramieniu swego pana podczas walki .
Date bez zbroi wygląda zabójczo! Taki gniewny i niepokorny
A dzisiaj wyszedł już 4 ep, więc mam nadzieję na więcej Datego i jego zabójczych spojrzeń ^^
[Odpowiedz]
26 kwietnia, 2009 o 16:51:52
Porzućcie wszelką nadzieję! ;] Dobra, nie wszelką, dalej jest ładnie i w ogóle, ale czuję się jak po Druadze: pierwszy odcinek rewelacyjny, a potem przeciętnie. Na 4 epie Basary się po prostu wynudziłam. Na razie idzie w odstawkę, może jak mnie opisy zachęcą, to kiedyś wrócę ;]
[Odpowiedz]
26 kwietnia, 2009 o 19:16:29
Och nie! Ta seria, mimo że jest kierowana do ludzi z wyżartym przez mole mózgiem jest warta obejrzenia. Zresztą niedługo szykuje się Wielka Nawalanka, tego nie można przegapić!
[Odpowiedz]
26 kwietnia, 2009 o 20:03:24
Jeżeli w pierwszym odcinku dostaję takie niesamowitości, jak dostałam, a w drugim samuraja wbiegającego na koniu po pionowym murze, to oczekuję czegoś równie pogiętego w następnych odcinkach. Jeżeli kolejne dwa odcinki to formowanie aliansów i jakieś-tam-gadki, których i tak nie łapię, to ja dziękuję. Samo walenie pięścią Yukimury nie wystarczy. Mówię, dajcie mi znać, jak coś się będzie działo, dobra nawalanka nie jest zła :]
[Odpowiedz]
26 kwietnia, 2009 o 20:44:38
Ojtam ja się nie zrażam jest fajnie. Takie przyhamowanie akcji wzmocni tylko emocje. Mam tylko nadzieje że twórcy
dadzą nam jeszcze więcej tego czego chcemy. Gorzej
jak po stworzeniu 2 epów stwierdzili „to się nie trzyma kupy”.
Jak na razie ep2 to najlepszy odcinek serii ><
Zdrawiam
[Odpowiedz]
26 kwietnia, 2009 o 21:03:22
Ta wciskanie fabuły w środku serii i próbowanie zrobić z nawalanki nawalankę z GŁĘBOKIM sensem nigdy dobrze się nie kończy.
A te 2 ostatnie epy nie były złe. Przynajmniej 3., gdy mogłam napatrzeć się na Date w deszczu (mam nadzieję, że nie mylę faktów).
[Odpowiedz]
27 kwietnia, 2009 o 12:59:57
A ja tam nie narzekam. Ogląda się bardzo fajnie i bez angażowania szarych komórek. Ja przynajmniej się przy oglądaniu 3&4 nie nudziłem ;]
No i nie ma co tu porównywać do Crapuagi, która miała w porównaniu bardzo przeciętną oprawę i walki na poziomie polskich blokowisk. Jak dla mnie jest dobrze i będzie jeszcze lepiej (mecha w previewie #5)
[Odpowiedz]