VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.9/5 (8 głosów)

Pandora Hearts 04

28 kwi 21:14:40
Kategoria: Pandora Hearts | Napisane przez Miranda

pandora0403pandora0417pandora0414

Jejku, jejku, tyle się ostatnio dzieje! (Chyba) zabiłem Gilberta, Bogowie Śmierci zrzucili mnie do Otchłani, tam zaatakowały mnie ciasteczkowe potworki, uratowała mnie Alice, potem ja ją uratowałem obietnicą zawarcia kontraktu… Aż boję się myśleć, na czym ten kontrakt ma polegać, patrząc po sposobie przypieczętowania umowy.
W każdym razie, zgodnie z zapowiedzią, Alice wyniosła nas na powierzchnię. Nie dane mi było spokojnie dość do siebie – ledwo otwarłem swe zmęczone oczęta, a tu już szok! Widzę Gilberta, żywego, ale starszego o dobrych kilka lat! Na dodatek w towarzystwie Sharon i tego jej śmiesznego służącego. Nie lubię go, dokucza mi i ma śmieszne imię – Xarxes Break. Poza tym gada z laleczką. I nie wiem czemu, przedstawia mi Gilberta jako Ravena. Co to, jakiś pseudonim artystyczny? No nic, będę na razie udawał, że nic nie rozumiem (to nie będzie trudne), może wszystko się wkrótce wyjaśni.
Fajnie, przygotowali mi kolację powitalną. Może przy okazji pogadalibyśmy o Otchłani? Czuję się troszkę nieswojo, zawsze myślałem, że Otchłań to tylko legenda, a tu taki zonk. Wyjaśniłby mi ktoś, czym właściwie ta Otchłań jest? Ech, no jasne, bo po co… Zamiast tego chcą mnie aresztować. Zaraz, chwila, że co?! Aresztować?!
Powoli. Xarxes wspomina Pandorę – organizację zajmującą się czymś w rodzaju bezpieczeństwa narodowego, przy okazji prowadzącą badania nad Otchłanią. X mówi, że skoro ja wróciłem stamtąd jakimś tunelem, to pewnie Chains też będą potrafiły z niego skorzystać. A to już może być problemem. Taki Chain nie przeżyje sam w ludzkim świecie, musi sobie znaleźć kogoś, na kim mógłby pasożytować. Innymi słowami, musi się z kimś związać kontraktem. Takie zabawy są zabronione, dlatego ‘żywicieli’ nazywa się Nielegalnymi Kontraktorami. Wygląda więc na to, że zgadzając się na warunki Alice, nieświadomie zostałem członkiem tej grupy. No cudownie. Przynajmniej dowiedziałem się, że cała trójka – Sharon, Xarxes i Raven, należą do Pandory. Z tego wszystkiego rozbolała mnie głowa. I zacząłem słyszeć głosy…
Pandoraki zabierają mnie do kwatery głównej. Cwaniaki myślały, że ze związanymi rękami nie stanowię zagrożenia. Pff, nie docenili potęgi mocy. Stara sztuczka z deserowym nożykiem i nie dość, że mam wolne łapki, to jeszcze panienkę Sharon w roli zakładnika. A nie, chwila, to nie ja. Alice przejęła kontrolę. I wpadła w elegancko zastawioną pułapkę. X złapał ją, znaczy mnie, znaczy mnie z Alice… złapał nas wiążącym zaklęciem. Potem swoim magicznym drewnianym kijkiem wybił mi Alice z… no, ze mnie. I przy okazji uświadomił, że faktycznie, jeżeli Chain siedzi w ciele Kontraktora zbyt długo, to w końcu doprowadza swojego żywiciela do śmierci.
Alice, pod niejaką presją przyznała, że w ludzkim świecie ma zamiar szukać swoich wspomnień. Na razie jedyne, jakie posiada, to swoje imię. Cóż, to jeszcze nie powód, żeby ją okładać kijem. Jako dżentelmen z krwi i kości nie mogłem pozwolić na takie zachowanie. Grzecznie acz dosadnie wyjaśniłem panu z laleczką na ramieniu, że w takim razie nie mam zamiaru z nimi współpracować. Nie wiem, co prawda, na czym taka współpraca miałaby polegać, ale coś tam podsłuchałem, że jestem im do czegoś potrzebny. Na razie wystarczy, dobry blef nie jest zły.
Żeby tak jeszcze ktoś to wziął na poważnie… Break zwalił całą winę za swoje zachowanie na laleczkę i udaje, że wszystko jest w najlepszym porządku. Już prawie zgodziłem się wypić z nimi herbatkę i posłuchać, co mają mi do powiedzenia, a tu nagle mój zegarek zaczął się świecić – a to znaczy, że otwiera się tunel do (czy też z) Otchłani. Wylazł z niego taki jeden cicik i zaczął się rzucać. Procedura jest taka: Raven kładzie mi łapę na głowie, najwyraźniej w ten sposób uwalnia moce Alice, a ona już się zajmuje resztą. To znaczy jej królicza wersja. Po króciutkim pojedynku cicik zniknął, tunel się zamknął, a gdy równocześnie z moim pasożytem sięgnęliśmy po zegarek, stało się coś dziwnego (taa, tak jakby wszystko inne było normalne, nie?) – najpierw zobaczyłem jeszcze raz kawałek tej dziwnej wizji, gdzie dziewczyna chce mnie zabić. Potem pojawiła się postać, której twarzy nie mogłem dojrzeć. Męskim głosem powiedziała, że właśnie znalazłem kawałek wspomnień Alice. Muszę zebrać pozostałe jak najszybciej, a wtedy dostanę odpowiedź, której zawsze szukałem. Cóż, ja na razie nie mam pojęcia, o co chodzi. Ale najwyraźniej tamta trójka wie więcej, skoro twierdzą, że Alice może być „kluczem”, którego szukali. Może słówko wyjaśnienia, co ty na to Break?
Że mamy pracować dla was?! Ah, chcecie się dowiedzieć, dlaczego ludzie Baskerville (to ci kapturnicy) wrzucili mnie do Otchłani. W sumie ja też chętnie bym się tego dowiedział… Szkoda tylko, że nie mogę wrócić do rodziny. Ja wiem, że nie mogę ich narażać, ja wiem, ale oni pewnie wszyscy myślą, że nie żyję. To trochę nie fair. No dobrze, ich bezpieczeństwo jest ważniejsze. Alice za to będzie mogła skorzystać z wiedzy Pandory o miejscach, w których otwierają się tunele – każdy taki tunel to szansa na nowy fragment wspomnień. No i pięknie, wszyscy wyniosą z tej współpracy jakieś korzyści. W takim razie zgoda – działajmy!

Pandora Hearts 04, 4.9 out of 5 based on 8 ratings

Jedna odpowiedź dla “Pandora Hearts 04” RSS icon

  1. Ta seria ma naprawdę świetną ścieżkę dźwiękową.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.