Nadszedł dzień festiwalu. Mio nie jest tym specjalnie zachwycona. Powolnym krokiem przechodzi przez zatłoczone korytarze, by wreszcie wejść do klubu. Ku jej zaskoczeniu nie ma tam reszty dziewczyn, a przecież miały jeszcze poćwiczyć przed koncertem. Okazuje się, że Yui, Mugi i Ritsu są zaangażowane w różnego rodzaju atrakcje, odbywające się podczas festiwalu. Z tego powodu Mio postanawia sama poćwiczyć swój wokal, bo wciąż obawia się wystąpić przed publiką.
Po zapowiedzi z poprzedniego odcinka bardzo ciekawiło mnie, jak wypadnie to przedstawienie, na które wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy. Jednak do samego końca nie byłem pewien, czy rzeczywiście będzie pokazane, jak dziewczyny grają na scenie, a my będziemy mieli możliwość usłyszeć jakiegoś ciekawego utworu. KyoAni mogło przecież wyciąć tę scenę i przy okazji trochę zaoszczędzić. Ale jednak tego nie zrobili i całe szczęście, bo występ wypadł naprawdę super. Co prawda po głowie chodzi mi wciąż koncert Haruhi z The Melancholy of Haruhi Suzumiya, który zrobił na mnie trochę lepsze wrażenie, ale Mio naprawdę niewiele brakowało. Piosenka była świetna, a wstawienie takiej AMVki okazało się ciekawym pomysłem, choć ja chyba wolałbym w całości zobaczyć występ dziewczyn. Może pokażą go przy okazji jakiegoś następnego koncertu, który jest szykowany na koniec serii. Bo w sumie nasze bohaterki zaliczyły już koncert i co teraz? Czy to koniec ich scenicznych sukcesów? Oby nie!
Nim jednak do koncertu doszło, to mieliśmy okazję zobaczyć, jak Mio zmaga się ze swoją nieśmiałością. Całe szczęście udało jej się wreszcie stanąć przed publiką. W międzyczasie nie zabrakło oczywiście kilku zabawnych i moeowatych scenek. Kostiumy przygotowane przez nauczycielkę Sawako okazały się urocze. Jednak nie bardzo wiem jak to się stało, że Yui nagle była przebrana w strój kąpielowy, a Mugi w strój pielęgniarki. A zresztą kogo to obchodzi. Ważne, że było kawaii. No i oczywiście ta miseczka ryżu na samym końcu. Jak to zobaczyłem to o mało co nie spadłem z krzesła. Biedna Mio przypadkowo pokazała trochę więcej ze swojej garderoby niż by chciała, ale przynajmniej teraz ma swój fanklub.





































10 maja, 2009 o 15:45:33
Mój komentarz:
Pantsu!!
(pisze z cudzego kompa)
A tak serio. Fabuła zwalnia. Jak dotąd każdy był coraz lepszy. Mugi przeraża coraz bardziej.
Co do piosenki. Można powiedzieć, że była po prostu dobra. Nic zachwycającego. Nie porywała tak jak ta muzyka w Haruhi jak napisałeś Kazio, aczkolwiek wyszło lepiej niż się spodziewałem. Byłem prawie pewny, że zawalą ten koncert
[Odpowiedz]
10 maja, 2009 o 17:11:42
Poprzedni odcinek podobał mi się bardziej no, ale ten też był świetny. Czy ja wiem czy fabuła zwalnia, myślę że idzie torem
postępowo skutkowym . A Mugi bywa przerażająca no no no no no no ale i urocza
Troszke nie do końca rozumiem porównania do miseczki
ryżu, można to jakoś prosto ująć ?
[Odpowiedz]
10 maja, 2009 o 18:12:58
>”Troszke nie do końca rozumiem porównania do miseczki ryżu, można to jakoś prosto ująć?”
Majtki w paski
[Odpowiedz]
10 maja, 2009 o 20:49:34
takie banalne ?
A ja myślałem że to jakaś głębsza anegdota od Japończyków
[Odpowiedz]
11 maja, 2009 o 07:38:31
Hahaha, dobry odcinek, nie tak dobry jak poprzedni ale zejście ze sceny Mio było profesjonalne
[Odpowiedz]
11 maja, 2009 o 14:22:00
Odcinek uroczy, szczególnie efektowny był teledysk do utworu, który wykonały dziewczyny. Sama piosenka nieco rozczarowująca, ale doskonale pasująca do sytuacji i bohaterek. Za to teledysk przypomina mi trochę op z Michigo to Hatchin, takie amerykańskie klimaty z lat 70.
W tym epie Mio wydała mi się jeszcze bardziej irytująca niż poprzednio. Moje pierwsze wrażenie o niej jako o stabilnej, mocno stąpającej po ziemi i przywołującej do porządku niesforne koleżanki dziewczynie legło z gruzach, co nie za bardzo mi się podoba. Jej łzy i lęki jakoś nie robią na mnie wrażenia.
Jak na razie najsłabszy ep w całej serii. (A miało być tak pięknie)
[Odpowiedz]
12 maja, 2009 o 14:43:53
Umu. Nadal jest nieźle, ale ja również twierdzę, że to był najsłabszy odcinek.
Tam dopiero jest co podziwiać.
Szkoda, że zignorowaliśmy Hatsukoi Limited
[Odpowiedz]
12 maja, 2009 o 16:07:25
Epek mi się podobał ale mam jedno zastrzeżenie. Ten klip podczas koncertu. Sam w sobie był fajny ale ja zdecydowanie wolałbym po prostu oglądać grające dziewczyny zamiast klipu. No cóż, pewnie jeszcze będzie okazja.
A najlepsze w epku były chórki Yui podczas występu xD No po prostu powalające xD
[Odpowiedz]
15 maja, 2009 o 13:47:14
Według mnie odcinek świetny, ale jak mówicie lepsze wcześniejsze. Ja również myślałam, że kompletnie zawalą ten koncert, cieszę się, że jednak udało im się to zrobić. Szkoda mi trochę Mio (ta końcówka), a żaby pokazać, że to anime nie jet z gatunku ecchi Kyoto Animation wymyśliło miseczkę z ryżem – genialny pomysł. Co do tego klipu jak mówi Dino, kompletnie się z nim zgadzam. Może i ten klip był lekko zabawny, porywający, ale ja również wolałabym oglądać dziewczyny grające na scenie.
Pozdrawiam: Utau ^^ .
[Odpowiedz]