VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.8/5 (6 głosów)
K-ON! 08
23 maj 17:50:10
Kategoria: K-ON! | Napisane przez Kazio 7 komentarzy

snapshot20090523181742snapshot20090523181853snapshot20090523182202

Ui przygląda się liście nowych uczniów, którzy dostali się do liceum. Naglę zza jej pleców odzywa się Yui strasznie przejęta, tym czy imię jej siostry znalazło się właśnie na tej liście. Ui szybko ją uspokaja i mówi, że się dostała.  Od teraz razem siostrzyczki chodzić do jednej szkoły. Wraz z Ui szkołę zalewa masa innych pierwszoklasistów, a to wiąże się z naborami do klubów. Oczywiście klub muzyczny nie pozostaje na to obojętny i rozpoczyna poszukiwanie nowych członków.

Azusa chyba nie do końca jest świadoma tego w co się wpakowała. Członkinie klubu wyssą z niej wszystkie pokłady normalności i zamienią w moe monstera, który będzie zamoewowywał widzów na śmierć. A tak na poważnie,  fajnie, że dziewczyny znalazły nowego człona. Ciekaw jestem tylko na czym będzie grała Azusa. Mamy przecież już bas, gitarę, klawisze i perkusję. Hmm… to może rzeczywiście pozostały kastaniety. W każdym bądź  razie klub muzyczny składa się od teraz z 5 kiutnych dziewczyn, które mam nadzieje dadzą czadu na następnym koncercie.

A jeśli już mowa o koncercie, to nie spodziewałem ujrzeć go w tym odcinku. Nie dość, że dziewczyny wystąpiły na scenie, to jeszcze z nową piosenką. Ostatnio w moje łapki wpadł utworek „Fuwafuwa Time”, którego mieliśmy okazję usłyszeć w 6 odcinku. Piosenka ta okazała się jeszcze lepsza w pełnej wersji i na stałe zagościła w mojej play liście. Tymczasem utworek z tego epizodu okazał się równie dobry, a może nawet troszkę lepszy. Jeśli chodzi o kwestię wizualną tego koncertu, to tym razem twórcy zrezygnowali z AMVki i pokazali cały występ dziewczyn. Niestety wciąż nie ma sensu porównywać tego do występu Haruhi, który po prostu miażdżył.

Czas rzeczywiście strasznie szybko leci w tym anime. Minął już cały rok odkąd nasze główne bohaterki rozpoczęły naukę w liceum. Przez te przeskoki w czasie można się trochę pogubić. Jednak dzięki temu fabuła ruszyła ostro do przodu. Odcinek nie miał zbędnie przesadzonego humoru, czy wymuszonych scenek moe. Oczywiście pojawiło się tego trochę, ale w racjonalnej ilości. Dlatego własnie byłem zadowolony z tego epizodu i ciekaw jestem co dalej nas czeka.

K-ON! 08, 4.8 out of 5 based on 6 ratings

7 odpowiedzi dla “K-ON! 08” RSS icon

  1. Azusa! Yeah! Kampai! Banzai!
    Ciekawe czy okaże się słodsza od Mio? I może bardziej … racjonalna.

    [Odpowiedz]

  2. No nareszcie doczekałem się, jak usłyszałem że w nowy odcinek będzie o new mebers to już wiedziałem kogo nam pokażą.
    Azusa będzie grac na gitarze – tak w każdym razie jest w Manga
    Sam odcinek bardzo mi się podobał, tego właśnie oczekuje po K-ON!. Jak ostatni odcinek wydawał mi się jednym z gorszych tej serii tak ten z lepszych
    Jeśli chodzi OST to “Fuwafuwa Time” też mi się spodobał, a także dodatkowa piosenka do singla ED „Sweet Bitter Beauty Song”. I jak widać piosenek im nie brakuje wiec niech dadzą więcej koncertów w samym Anime :)

    Preview następnego odcinka pokazuje nam kocie uszy, pewnie będzie Moe. Jak ktoś oglądał fanarty pewnie już wie jaka będzie scena Spoiler

    Zdrawiam

    [Odpowiedz]

  3. spoilery mi nie działają :/

    [Odpowiedz]

  4. Kazio! Błagam usuń tego „człona”, śmiałam się z tego przez dobrą minutę! Nie wiem czy było to zamierzone, ale wyszło… jak wyszło:P

    Azusa jest zapowiedzą kolejnej dawki moe, jak już zauważono w opisie. Mi ep średnio się podobał, no ale był w sumie w tej samej konwencji co poprzednie.
    Koncert wypadł nieźle, ale nie ze względu na oszałamiający wokal/wykonanie instrumentalne/ubiory bohaterek czy też oczekiwane przez wielu ukazanie bohaterek na scenie, tylko na jego realizm (te piosenki idealnie wpasowują się w klimat anime). Utwory przedstawiane przez dziewczyny są na miarę ich możliwości. Nie dostajemy oszałamiających kawałków, które przyprawiają nas o ciarki, ale miłe utwory na tyle proste, że aż przyjemne.

    A ten skok w czasie wcale nie był znowu taki „gubiący”, fabuła jest prosta i przejrzysta jak drut, nawet ślepiec znalazłby drogę:P
    Chociaż to nieco dziwne, że w 8 epie mija już rok akcji, ale to jedynie dowodzi, że akcję przyśpieszono po to by wepchnąć na scenę jeszcze jedną moe-bohaterkę.

    PS dajcie spokój temu koncertowi Haruhi, ja go ledwie pamiętam, ale czytam o nim w prawie każdym opisie epka (litości!)

    [Odpowiedz]

  5. Bardzo dobry odcinek, szkoda że nie było okazji na porządne moe ale dobrze tez że nie wymusili. Bardzo mnie ciekawi ta cała Azusa. Widać było już od razu że postać nie jest taka zwykła i na pewno coś z niej ciekawego będzie. Hm… chyba kolejny klon Mio nie będzie zdrowy dla serialu ale poprostu poczekamy i zobaczymy co zrobią w następnym odcinku. Kazio – 6 z recenzji za „zamienią w moe monstera”. Padłem :D

    [Odpowiedz]

  6. Nom, „moe monster” i „człon” rulez xD

    A co do epka… mam mieszane uczucia. Gdyby nie niespodziewany koncert nazwałbym go słabizną choć nie tak wielką jak poprzedni odcinek, który był denny do granic. Tym razem było lepiej ale wciąż za słabo. Jeny, a pierwsze sześć epków było takie fajne. W każdym razie tutaj podobał mi się kostium piesa, który nosiła Ricchan, był super xD Jednak takie małe bonusy nie nadrabiają głównego minusu, który przez pierwszą połowę tego epa chciałem wywrzeszczeć to monitora – zajmijcie się muzyką! Mam już dość przebieranek za maidy i tym podobne tałajstwo, dość cute siostrzanej miłości, dość herbatki i ciasteczek. Czy one nie mogłby po prostu poćwiczyć gry albo chociaż porozmawiać o muzyce? Myślałem że to ma być komedia muzyczna w stylu moe a tymczasem jest moe z zespołem w tle. Jak dobrze powspominać kupywanie gitary Yui i tym podobne rzeczy, ech. Moją ocenę ostatecznie zmienił jednak koncert. Nie był może jakoś bardzo fajny ale z pewnością dobrze się wpasował w historię i fajnie że zobaczyliśmy wreszcie grające dziewczyny. Szkoda tylko że zamiast po prostu pozwolić im skończyć tą jedną piosenkę i zejść ze sceny twórcy zaserwowali nam kilka głupich ujęć krajobrazu i wyciszenie piosenki. Chyba nigdy się nie nauczą : / No ale w tym epku była jedna scena, która bardzo mi się spodobała. Ten krótki moment, kiedy Yui siedziała sobie w domu, brządakała na gitarze i ją stroiła. Ten jeden moment był super extra. Co do nowej postaci to póki co nic mnie w niej nie zainteresowało, oh well. Może w sumie lepiej że to ona dołączyła do klubu niż gdyby to miała być Ui to natężenie jej słodkich scen z Yui doprowadziło by mnie chyba do toalety. Ale z drugiej strony gdyby Ui dostała gitarę do rąk i trochę sobie przyostrzyła charakter mogłoby być super. Po scenie z Mio i Nodoką miałem nadzieję na troszkę więcej tej drugiej ale w tym epku nic z tego, może później.

    Na plus:
    - koncert
    - piesowe przebranie Ricchan
    - brzdąkanie Yui
    - nadzieja na więcej Nodoki

    Na minus:
    - cała reszta

    [Odpowiedz]

  7. ał, obiektywizm boli :D

    [Odpowiedz]