Walki o filary dobiegły końca i nadszedł czas na przejście do głównych starć tej bitwy. Gotei 13 i herbaciany klub Aizena zabierają się ostro do roboty. Podobnie jak Ichigo, który postanowił poopowiadać nam o zanpakutou.
Po tym jak czterech z sześciu Fraccionów Barragana poległo w walkach o filary, pozostała dwójka miała wreszcie ruszyć do boju. Zanim jednak to zrobili pojawili się obok nich Soifon i Oomaeda, którzy stali się teraz ich przeciwnikami. Również i inni Shinigami i Arrancarzy dobrali sobie przeciwników i tak Kyouraku i Ukitake stanęli przed Starkiem i Lilinette a Hitsugaya i Matsumoto mieli zmierzyć sie z Fraccionkami Harribel – Apache, Sun-Sun i Milą-Rose. Zanim jednak doszło do walki Hitsugaya oddalił się by walczyć z samą Harribel. Matsumoto mając przed sobą trzy przeciwniczki użyła swojego shikai jednak mimo jej początkowej przewagi Arrancarki szybko odpowiedziały kontratakiem. Tymczasem swoje walki prowadzili już Oomaeda i Soifon, która dosłownie przygwoździła Fracciona Barragana. Teraz powinny jej wystarczyć do zwycięstwa jedynie dwa ciosy Suzumebachim.
A więc po rozgrzewce jaką były walki o filary (choć w przypadku pojedynku Hisagiego i Findora trudno mówić o rozgrzewce) nadszedł czas na kluczowe starcia. Zarówno pozostali na placu boju Fraccioni jak i dwoje członków pierwszej trójki Espady stanęło wreszcie do walki z siłami Gotei 13. Szczególnie interesujące są póki co ledwie zajawione starcia Kyouraku ze Starkiem i Hitsugai z Harribel. Jakichkolwiek numerów Stark i Harri nie mają pewne jest że należą do pierwszej trójki więc przeciwnikami są arcygroźnymi. A skoro już wspomniałem o Harribel to muszę przyznać że szczególnie w tym odcinku przypadła mi do gustu scena gdy wyciąga ona swój miecz. Bardzo fajnie to wyglądało i zostało podkreślone świetną muzyką więc ode mnie brawa za ten moment. Za to niezbyt podobają mi się póki co Fraccionki Harribel, jakieś niezbyt ciekawe z nich postacie i tylko niezła umiejętność Haineko była dla mnie w tej walce jak na razie ciekawa. No ale to dopiero początek, może się rozkręci. Warto jeszcze wspomnieć o zupełnie nowym segmencie w Bleachu czyli przewodniku po zanpakutou, który pojawił się w miejsce twającego ostatnio cyklu dziennika zastępczego Shinigami. Mi ten pomysł bardzo przypadł do gustu pewnie dlatego że bardzo lubię miecze Shinigamich a do tego jest to jakaś odmiana od tego co było do tej pory. W tym odcinku prowadzący przewodnik Ichigo wziął na tapetę Senbonzakurę Byakui. Trochę zdziwiło mnie że na początek nie poszedł Zangetsu ale pewnie i on się jeszcze pojawi. Teraz jedna najważniejsze są rozpoczęte walki, których ciąg dalszy już za tydzień.
19 odpowiedzi dla “Bleach 221” 
Skomentuj
Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.
Jeśli chcesz mieć swój własny awatar na stronie, zarejestruj się w portalu Gravatar.















27 maja, 2009 o 18:51:19
nudny odcinek.
Nic ciekawego się nie działo
[Odpowiedz]
27 maja, 2009 o 18:59:15
No wiesz, przez cały czas się rezać nie mogą. Było kilka epów non stop walki więc przed główną bitwą musieli się troszkę nagadać. Zresztą znowu zaczęło się wielkie rezanie więc będzie akcja ^^
[Odpowiedz]
27 maja, 2009 o 21:25:54
Otóż to. Odcinek dobry. Na początku było nieco gadania ale potem sieka była niezła. Grunt że dali moją ulubioną muzyczkę do walki – jak Soi fon z tym żałosnym śmieciem tłukła się pod koniec (użyte także w walce Byakuyi z renjim z pierwszych episodów). Aj uwielbiam to
[Odpowiedz]
27 maja, 2009 o 21:44:48
Wiadomo, muza z pierwszego OSTa i od razu sie micha cieszy ^^ A Ggio nie jest żałosnym śmieciem, znaczy, nie dla mnie. Koleś jest niezły. Z wszystkich fraccionów Barragana autentycznie nie lubię tylko Powwa i tego gościa, który bije się teraz z Oomaedą. Charolotte jest zabawny, Avirama całkiem sympatyczny (przed resem), Findor… do tego pana mam ogromny szacun za to, co pokazał w walce z Hisagim, Wprawdzie się przeliczył ale tyle co się zdążył popisać to brawa dla niego. A Ggio jest niezłym wojownikiem z charakterkiem ^^
[Odpowiedz]
28 maja, 2009 o 09:10:23
No, no. Ggio dobry jest, jako jeden z nie wielu. A ep jak dla mnie był ciekawy, bo dobrze go zrobili.
[Odpowiedz]
28 maja, 2009 o 09:31:10
No musieli zrobić nie?
Ja nie lubie tez powwa, wkurzał mnie. Najlepszy z fraccionów jest Findor. Ma u mnie ethernal szacun za tamten ep
[Odpowiedz]
28 maja, 2009 o 09:31:46
aa dino tego nie było na żadnym OST. Nie dali na płycie tego.
[Odpowiedz]
28 maja, 2009 o 12:14:39
Może, będąc szczerym nie sprawdziłem o jakim kawałku pisałeś ale sugerując się tym że napisałeś że było przy walce Byaka i Renjiego przypisałem go do pierwszego OSTa. Nawet jeśli go tam nie było to jest z tej samej „linii produkcyjnej” więc na jedno wychodzi ^^
A Findor i Hisagi to powinni reszcie obsady Bleacha dawać korepetycje z walki bo tak jak oni się rezali to już wyższa liga ^^
[Odpowiedz]
28 maja, 2009 o 17:34:39
Dokładnie. Ichigo powinni oduczyć przegadywania walk tylko rombania jak popadnie. A Rangiku wyjaśniania natury swoich ataków przeciwnikowi. Straszna głupota, haha od razu na początku odbiera sbie przewage
[Odpowiedz]
29 maja, 2009 o 16:31:19
Nie tłumaczy przeciwnikowi… ale widzowi. Jak mogliście tego nie zauwazyć
[Odpowiedz]
29 maja, 2009 o 17:28:11
jezu oczywiście że zauważam. Ale to trochę bez sensu teraz tłumaczyć, jak człowiek widział je już tyle razy że sam powinien wiedzieć.
[Odpowiedz]
29 maja, 2009 o 18:08:21
W anime akurat jeszcze żaden człowiek nie widział. Tylko Ci co czytają mangę już raz słuchali (czytali) tej gadki Matsumoto.
[Odpowiedz]
30 maja, 2009 o 13:35:55
… haha, tak rzeczywiście ^^
[Odpowiedz]
31 maja, 2009 o 11:25:31
przynajmniej co niecoś można by rzecz się wyjaśniło, ciekawe kiedy zaczną
[Odpowiedz]
31 maja, 2009 o 20:45:38
hej Dino wiesz może kiedy wreszcie wypuszczą 3 film Bleacha? Już czekam na niego niewiadomo ile czasu i sie doczekać nie moge. Pierwszy był taki sobie. Drugi był całkiem niezły. Oby ta tendencja wzrostowa sie utrzymała.
[Odpowiedz]
31 maja, 2009 o 22:48:23
Trzecia kinówka Bleacha była w japońskich kinach w grudniu. Zsubowany film pojawi się w necie gdy wyjdzie na DVD bo przecież wersji kamerkowych o ile takie są gdzieś dostępne nikt subować nie będzie. Zresztą kto by to chciał oglądać. Ale kiedy DVD wyjdzie to pojęcia nie mam.
Co do 1 i 2 to mi bardziej podobał się 1. Przyjemniej mi się go oglądało a poza tym nie zawierał tak wielu absurdów jak 2. Jeden zanpakutou należący do dwóch osób? Ta, jasne, chyba tylko w erze. Kyouraku, zdecydowanie jeden z najpotężniejszych kapitanów (według mnie trzeci), pokonany jednym ciosem jakieś przydupasowanej Arrancarki urwanej z nieba? O tak, super. No a do tego jakoś milej mi się oglądało historię Senny, najlepszej niemangowej postaci Bleacha imo, niż strasznie dziwną i przekombinowaną historię emującego przez cały film Hitsugai. Do tego to wielkie smoko podobne coś na końcu mi się strasznie nie podoba. Dużym dla mnie plusem tego filmu jest to, że rolę tego złego gościa gra Akira Ishida, mój ulubiony męski seiyu. W pierszym filmie były imo fajniejsze walki, lepsza historia, przyjemniejsza atmosfera. Ogólnie bardziej mi się podoba. No ale dwójka też jest niezła. Po trójce spodziewam się dobrej zabawy bo po pierwsze Ichigo najwidoczniej znowu będzie się lał z Soul Society co mi odpowiada a po drugie i najważniejsze kluczową rolę odgrywa tam Rukia :3 Tyle że o ta jej rolę najbardziej się martwię bo porobili z niej jakąś dark wersję i boję się, że ją zepsują w tym filmie. No ale jeśli nie to może być najlepszy fim z całej trójki ^^
[Odpowiedz]
02 czerwca, 2009 o 21:35:10
Tzn wiesz mi sie 3 wersja podoba bo nie mam wrażenia jakby na siłe upakowali fabułę zasługującą na dłuższe rozwinięcie w godzinny czy półtorej h film. Pod tym względem Diamond był dla mnie lepszy. A pozatym Kyoraku nie został pokonany przez te dwie cieniawy tylko przez Kusakę, który w końcu miał pięczęć i to dzięki niej wogóle był zdolny do stawienia mu czoła. Wiesz ja to bym się nie martwił o Rukię, będzie spoko, zobaczysz. Mnie ciekawi wątek z Hisaną, bo coś ona tam sieka nieźle o ile dobrze pamiętam ze starych openów.
[Odpowiedz]
02 czerwca, 2009 o 21:36:02
ojojoj poprawka na początku: „2 wersja”, nie zauważyłem.
[Odpowiedz]
02 czerwca, 2009 o 22:10:16
To Hisana sieka? Mi się zdaje że to właśnie ta dark Rukia… ale nie wiem, tak gdzieś wyczytałem kiedyś.
Niech będzie że Kyouraku pokonał ten Kusaka, jeden grzyb. Gdyby to nie był animowany filer tylko historia z mangi, to ten gość nie miałby w walce z Kyouraku najmniejszych szans. To jest głupota twórców tego filmu że akurat tak potężną postać wzięli sobie do roli ofiary. W pierwszym filmie Kyouraku nie walczył w ogóle a Ukitake wziął raz udział w akcji ale w niepowodzenie tamtej misji Shinigamich jeszcze z przymrużeniem oka po wielkim naciągnięciu mogę uwierzyć, niech będzie. Chociaż i tam gdyby taki Ukitake walczył na serio to ta zła banda by się szybko w kosmiczny pyłek przemieniła. No ale mniejsza, ujdzie. Ale jak w dwójce jakiś chłystek kładzie Kyouraku na hita to sory ale żadne magiczne pieczęci mi tego nie przetłumaczą. Mogli se kogoś słabszego twórcy filmu wybrać. No ale to taki mały szczegół bo oba filmy są naprawdę fajne, są kawałkami przyjemnego kina, na których można się dobrze bawić. Ale jak się tak przypatrzy takim szczegółom to sporo głupot tam jest xD
[Odpowiedz]