VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.0/5 (5 głosów)

Bleach 222

4 cze 0:24:20
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

snapshot20090604000145snapshot20090604000208snapshot20090604000235

Bitwa w fałszywej Karakurze trwa. Tym razem na tapecie znaleźli się Soifon i Ggio oraz Oomaeda i… WTF?!

snapshot20090604000321snapshot20090604000351snapshot20090604000520snapshot20090604000728snapshot20090604000938snapshot20090604001004snapshot20090604001033snapshot20090604001045snapshot20090604001123

Trwają walki Soifon i Oomaedy z Fraccionami Barragana. Pani kapitan drugiego oddziału udało się unieruchomić przeciwnika jednak zbyt długo ociągała się z wykończeniem go i zanim zdążyła użądlić go Suzumebachim uwolnił się używając Cero. Tymczasem Oomaeda zupełnie sobie nie radził ze swoim przeciwnikiem braki w umiejętnościach nadrabiając straszliwie wkurzającą gadką. Za to druga z walk kipiała zacięciem i wreszcie oponent Soifon zdradził swe imię. Ggio Vega uwolnił swój miecz, Tigre Estoque. To samo zrobił przeciwnik Oomaedy uwalniając swego Mamuta. W uwolnionej formie stał się jeszcze większy i rzecz jasna silniejszy przez co sprawiał Oomaedzie dużo kłopotów. W końcu jednak porucznik drugiego oddziału zrezygnował z roli niedorajdy i powalił Mamuta na ziemię przy pomocy swego shikai. Gdy cieszył się ze zwycięstwa jego rywal nagle się podniósł jednak Oomaedę uratowała interwencja z zewnątrz. Niestety nie była ona powodem do radości. Soifon ma kłopoty.
A więc walki się roz… Tak oto przedstawia się ten odci… Soifon i Oomaeda w akc… Nie! Nie! Nie! Nie! To wszystko jest nieważne! Co z tego, że walka Soifon i Ggio całkiem dobrze się prezentuje! Co z tego, że Oomaeda zaskoczył wszystkich! Wreszcie co z tego, że Ggio ma takie fajne resurrecion! To wszystko to nic! To wszystko blednie i o tym się nie pamięta gdy tylko wspomni się… a wierzcie mi, wcale nie chcę jej wspominać… wygląd uwolnionej formy kolegi Mamuta! Ja nie wiem, naprawdę nie wiem, co za kretyn odpowiadał za pokolorowanie tego gościa. Mógłby być biały, czemu nie. Prosto i przyjemnie. Mógłby być brązowy, proszę bardzo, w końcu w naszych wyobrażeniach, jak mniemam, mamuty mają zazwyczaj brązowawe futro. Mógłby być nawet czerwony, myślę że mogłoby się to udać. Prawdę mówiąc mógłby być jakiegokolwiek innego koloru, niż jest. Nie znam się na odcieniach od odcieni odcieni ale nazwałbym to jakąś przeterminowaną, wyblakłą zielenią wielokrotnie zmiksowaną z niezbyt przyjemnymi substancjami w wyjątkowo ohydnym mikserze. Facet wygląda okropnie. Nie dość, że już jego trąba jest idiotyczna, to jeszcze w anime zrobili mu coś takiego. Ja na jego miejscu zaatakowałbym pana kolorującego w jakiejś ciemnej uliczce. Cieszę się, że gość już leży, bo gdybym miał go dłużej oglądać to chyba bym nie dał rady. Jeny, co za porażka!
No dobra, trochę się wyżyłem więc skoro to mamy za sobą przejdźmy do innych kwestii. Walka Soifon i Ggio jest całkiem dobra choć mogłoby być mniej gadania a więcej akcji. Do tego chwała panu szablozębnemu za wytknięcie największej głupoty postaci nie tylko Bleacha ale wszystkiego co zostało kiedykolwiek stworzone. Jak się ma przeciwnika przyszpilonego to nie wygłasza się godzinnych przemówień tylko go wykańcza. No cóż, ale o tym wiemy wszyscy. Poza tym Ggio jak wcześniej wspomniałem nieźle prezentuje się w swojej uwolnionej formie. Za to druga z walk jest tragiczna. Oomaeda wkurza a jego przeciwnik męczy samym wyglądem. Tylko moment gdy Oomaeda zrobił się na chwilkę poważny był niezły, szkoda że porucznik szybko wrócił do swojego zwykłego zachowania. A wracając do Mamuta czuję się w obowiązku wyjawić tym z Was, którzy jeszcze go nie znają, jego imię. Ten pan w mandze nigdy się nie przedstawił i nie zrobił tego także w anime. Wątpię żeby ktoś jeszcze wymienił go później z imienia więc ja zrobię to tutaj. Kubo Tite podał jego dane gdy wymieniał w jednym z tomów mangi wszystkich Fraccionów Barragana i tak kolega Mamut zwie się Nirgge Parduoc. Panie świeć nad jego duszą i obrzydliwym dizajnem.
Na koniec wypada jeszcze wspomnieć, że tym razem w przewodniku po zanpakutou wystąpiła Rukia i jej Sode no Shirayuki, co mnie osobiście bardzo cieszy. Ostatnim razem zbyt pochopnie nazwałem Ichigo prowadzącym tego segmentu bo wygląda na to, że o mieczu zawsze będzie opowiadał kto inny, tym razem Byakuya.

Bleach 222, 4.0 out of 5 based on 5 ratings

4 odpowiedzi dla “Bleach 222” RSS icon

  1. Maeda pokazał swoje triki :) W końcu jest wice kapitanem. A wydawało się, że taki bezużyteczny :D (pamiętacie jak Ichigo ratował Inoue? Zjechał trzech wicekapitanów I, II i IV każdego jednym ciosem).
    BTW. Ja tam jestem w mandze na bierząco, ale zawsze fajnie jest zobaczyć ciekawsze elementy w animacji.

    [Odpowiedz]

  2. Mam podobne wrażenia, co do odcinka, chociaż wygląd Mamuta nie uderzył mnie tak bardzo jak Dina (takie ekscytacje mogą zagrozić stanowi twojego zdrowia!). Faktycznie ten kolor nie był odpowiedni, co więcej był naprawdę kiepskim pomysłem, ale to tylko kolor i tylko na jakieś 15 minut, więc chwila i po bólu. W tym epie akcja nieco przystopowała (w porównaniu z mangą – yey!), ale ogólnie wypadło nieźle. Animacja stoi na niesamowitym, jak na Bleacha, poziomie. Nareszcie każda postać ma twarz, a nie tylko buźkę i parę kropek. Naprawdę ładna wydała mi się Soi Fon, troszkę jak krecik z tymi świecącymi i ciemnymi oczami ^^ Jej przeciwnik też jest zupełnie przyzwoity.

    I jeszcze mała uwaga:
    „Nie znam się na odcieniach od odcieni odcieni” – co proszę?

    [Odpowiedz]

  3. Co to cytowanego zdanie to jest takie jakie miało być xD odcień od odcienia od odcienia xD Starałem się dobitnie pokazać moją dezaprobatę dla tego czegoś xD

    A Soifon zawsze jest ładna : ]

    A kiedy Ichigo położył na hita trzech poruczników bez miecza ratował Rukię a nie Inoue. Wiele mogę przebaczyć ale pomylić Rukię z tym rudzielcem, uuuu nieładnie ; ]

    [Odpowiedz]

  4. Heh, mógł być ten odcinek, chociaż darowali by sobie część rozmów Omaedy. Pozatym znowu tłumczyli działanie Zanpaktou. To chyba juz nie było potrzebne nie sądzicie? No i wreszcie jeden z nielicznych momentów w których Omaeda potrafi przywalić L-:
    A Dino – dobrze napisany wstęp „Omaeda i.. WTF?!” wg mnie to najgłupszy z resurectionów. Ale Ggio teraz rzeczywiście nieźle daje.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.