Ranny Date będąc nieprzytomnym korzysta z gościnności Takedy. Tymczasem pewien osobnik porywa trzech jego żołnierzy rządając w zamian za nich okupu. W zaistniałej sytuacji Kojuuro decyduje się działać na własną rękę.
Podczas gdy armia Kenshina maszerowała pod osłoną nocy, Kasuga spotkała Sasuke. Kiedy rozmawiali zauważyli nagle w oddali wybuch. Sasuke czym prędzej udał się w miejsce eksplozji Kasudze radząc, by nie opuszczała nawet na chwilę swego przywódcy. Tymczasem Kojuuro nie mógł sobie wybaczyć tego, że nie był w stanie obronić wciąż nieprzytomnego Datego podczas ostatniej walki. Gdy rozmawiał z Yukimurą pojawił się przy nich Sasuke wraz z jednym z żołnierzy Datego. Okazało się, że on i jego trzej towarzysze zostali zaatakowani a następnie wszystkich poza nim porwano. Czynu tego dokonał Matsunaga Danjou Hisahide, który w zamian za jeńców chciał dostać sześć mieczy Datego oraz zbroję Takedy. Kojuuro chciał ukryć wszystko przed Jednookim Smokiem jednak ten słyszał ich rozmowę i postanowił ruszyć z pomocą swym podwładnym. Kojuuro nie chciał pozwolić mu iść w stanie, w jakim się znajdował, toteż wyzwał go na pojedynek, w którym zwyciężył wykorzystując ranę Datego. Po walce wziął miecze swego pana i sam wyruszył do siedziby Matsunagi. Wkrótce w ślad za nim ruszyli także Yukimura i Sasuke.
Odcinek inny niż wszystkie wcześniejsze, to na pewno. Tym razem możemy odetchnąć od walk z Nobunagą a zamiast tego mamy najwidoczniej mały zapychacz fabularny, który jednak przedstawia się naprawdę dobrze. Może sam Matsunaga nie wydaje się zbyt ciekawy ale pooglądanie dla odmiany Kojuuro w akcji z pewnością jest fajne a do tego jeszcze mają do niego dołączyć Yukimura i Sasuke a taka drużyna bardzo mi się podoba. Z pewnością gdy Kojuuro wróci (o ile wróci) do Datego, czeka nas jakaś piękna mowa chociaż sam jeszcze nie wiem, która ze stron ją wygłosi. Ale wracajmy do tego odcinka. Co jeszcze jest w nim fajnego? Muzyka! Już nie raz o tym pisałem ale muzyka w tym anime jak zawsze nie zawodzi a wręcz przeciwnie. W momencie gdy Kojuuro wyzywał do walki Datego, muzyka jest fenomenalna. Jak dla mnie mistrzostwo świata. Poza tym jak zawsze bardzo fajny był Sasuke i jak zawsze nie do zdarcia jest słynny motyw „Yukimura! Oyakata-sama! Yukimura! Oyakata-sama!” i tak dalej i tak dalej. Może mało wyszukany jest ten dowcip i wiele razy powtarzany, ale mi niezmiennie bardzo się podoba. Właściwie jedyne co mi się tu nie podobało, to kolejna scena z rumieniącą się i jęczącą Kasugą. Ale na szczęście była lepsza niż wcześniejsze a po tym średnim początku cała reszta była już na o niebo wyższym poziomie.
Na koniec jeszcze małe ogłoszenie. Możliwe, że większość z Was już o tym wie, ale na wszelki wypadek informuję, że ostatni, trzynasty odcinek „Sengoku Basara”, nie zostanie wyemitowany w telewizji wraz z resztą anime. Pojawi się jako OVA dodana do ostatniej, siódmej płyty DVD z tą serią. Będzie to miało miejsce, uwaga! uwaga!, 6 stycznia 2010 roku. Tak, we mnie ta informacja wzbudziła podobne emocje.
















07 czerwca, 2009 o 17:34:15
Pojedynek Datego i Kojuuro może i nie był zbyt emocjonujący, ale dodał nieco dreszczyku do akcji. No i nareszcie widzimy inną stronę niezlęknionego przywódcy, jak widać nawet Date jest człowiekiem i może mu się zdarzyć oberwać w walce (co zapewne zaowocuje w przyszłości jeszcze większym zacięciem i determinacją w boju).
Odcinek bardzo fajny, nareszcie akcja wyraźnie posunie się do przodu u przyjdzie nam zobaczyć kolejny widowiskowy pojedynek.
I zgadzam się w 100% z Dino, muzyka w SB po prostu powala, naprawdę wrzucono w ten projekt nieco kasy.
[Odpowiedz]
07 czerwca, 2009 o 22:52:23
Abingdon boys school w OP
Dustz w ED
zacieram tylko rączki na OST, aby jeszcze coś ciekawego wyrwać
[Odpowiedz]
07 czerwca, 2009 o 23:12:26
Ano utwory z opa i enda są świetne, zwłaszcza openingowy „Jap” ale jednak najbardziej nakręca muzyka w samym anime ^^ Jedno z najlepszych pod względem muzycznym anime jakie widziałem ^^ OST będzie wymiatał.
[Odpowiedz]