Date i Yukimura docierają na miejsce, gdzie spodziewają się zastać Nobunagę. Zamiast tego jednak spotykają się z Mitsuhide. Tymczasem Oichi dostała za zadanie zgładzenie Kasugi.
Przed osamotnioną Oichi pojawił się duch jej męża, Nagamasy. Dzięki niemu Oichi zrozumiała, co musi teraz zrobić. Tymczasem Date i Yukimura pędzili ile sił w ich koniach na spotkanie z Nobunagą. Nie byli jednak jedynymi chcącymi go dopaść. Również Mitsuhide jawnie wystąpił przeciw swemu panu, przyprowadzając pod jego siedzibę oddział żołnierzy. Wreszcie Date i Yukimura dotarli na miejsce i pokonując kolejnych przeciwników torowali sobie drogę do swego celu, który… był w zupełnie innym miejscu. Zarówno Date i Yukimura jak i Mitsuhide zostali oszukani przez Nobunagę i skazani na śmierć wśród płomieni. Podczas gdy Jendooki Smok i młody tygrys walczyli z Mitsuhide, Nobunaga przebywał w Zamku Azuchi. Tam Nouhime nakazała Oichi zabić schwytaną wcześniej Kasugę, jednak żona Nagamasy nie zgodziła się tego zrobić. Gdy Nouhime chciała sama pozbyć się schwytanej, ta uwolniła się i uciekła wraz z Oichi a następnie, już sama, odleciała wprost w ramiona Sasuke. W tym czasie cały czas trwała walka z Mitsuhide, któremu z pomocą przyszedł Mori. Mimo starań nie był jednak w stanie niczego zrobić Datemu, i wreszcie uciekł z pola walki. Nagle do płonącego budynku, w którym toczył się zacięty bój, wbiegł Kojuuro, który skompletował armię złożoną z żołnierzy różnych klanów i teraz przybył po Datego i Yukimurę. Obaj wojownicy ponownie ruszyli w drogę mając za cel pokonanie Nobunagi a tymczasem Kojuuro został, by stawić czoła Mitsuhide.
Ostatnio działo się sporo poważnych rzeczy ale widząc w tym odcinku jak Date i Yukimura przeskakują konno najpierw wielką przepaść a później równie wielką bramę, widząc ich walkę z Mitsuhide, rozprawianie się Datego z gromem strzał i składane skrzydła Kasugi, nie trudno sobie przypomnieć za co uwielbia się tą serię. Jak widać Date i spółka ani trochę nie zapomnieli jak serwować nam szaleństwo najwyższej klasy. Trzeba też przyznać, że niezły nam się villain zrobił z tego Mitsuhide. Kolejna piękna walka, tym razem z dwoma wielkimi przeciwnikami naraz, a ten dalej szaleje. I może troszkę szkoda że ta walka nie znalazła ostatecznego rozstrzygnięcia ale z drugiej strony bardzo fajnie będzie zobaczyć Kojuuro w akcji. Do tego coraz bardziej interesująca robi się Oichi, która może bardzo zaskoczyć gdy wszystko będzie się rozstrzygać. A rozstrzygnięcie już tuż, tuż.














