VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.8/5 (6 głosów)
Kategoria: Eden of the East | Napisane przez Kazio 13 komentarzy

snapshot20090703224227snapshot20090703225059snapshot20090703225525

Saki i Micchon wreszcie docierają na pociąg do Tokyo, ale ku ich zaskoczeniu Akira nie ma zamiaru z nimi wracać. Mówi, że ma jeszcze coś do załatwienia. Po chwili pojawia się na peronie Selecao nr. 1 i przedstawia się jako Mononobe Daiju. Po tym jak zauważa, że Akira nie odzyskał wspomnień, proponuje współpracę i prosi, by poszedł wraz z nim. Obiecuje też, że pozna prawdę kryjącą się za tym telefonem i to, dlaczego usunął sobie wspomnienia. W tym czasie do Akiry dzwoni Saki domagając się wyjaśnień.

Zacznę od tego, że byłem bardzo rozczarowany zakończeniem. Wiadomo było, że seria nie zamknie się jedynie na 11 odcinkach, bo trwają prace nad dwoma kolejnymi filmami. Jednak do samego końca serii TV nie wiele się wyjaśniło. Co gorsza pojawiły się nowe zagadki i nurtujące pytania. Dlatego też ciężko mówić o jakimkolwiek zakończeniu. Jak patrzyłem na napisy końcowe to byłem zdziwiony, że to już wszystko. I niby teraz mam czekać tyle czasu na filmy? Nim wyjdą na DVD to pewnie zapomnę już, co działo się w tym anime. Ehh… no nic, dość już narzekania.

Wreszcie dowiedzieliśmy się, czemu Akira zdecydował się usunąć swoje wspomnienia. 20 000 NEETów wypięło się na niego zaraz po tym, jak wspólnie uratowali ludzi przed katastrofą. Dla ich i swojego dobra, Akira postanowił wysłać wszystkich do Dubaju, a sobie wymazał pamięć. Zastanawia mnie tylko, co on robił w Waszyngtonie i dlaczego rozebrał się do naga? Jego obecność w stolicy USA mogę wytłumaczyć sobie jedynie ucieczką, ale jakoś nie widzę żadnego sensu w paradowaniu na golasa.

Akira chciał dobrze, ale mu nie wyszło. Za bardzo zaufał ludziom i się na tym przejechał. Mononobe też chciał zrobić coś dla swojego kraju i wygrać tę zwariowaną grę, ale jego metody były zbyt drastyczne. Akira się z nimi nie zgadzał i po raz kolejny z pomocą 20 000 ludzi uratował sporo istnień ludzkich. Zastanawia mnie tylko, dlaczego oni wszyscy musieli wpisywać do Eden of the East sposoby na zestrzelenie rakiet? Czy Akira nie mógł po prostu powiedzieć Juiz, że ma zneutralizować pociski? Ona przecież za odpowiednią kwotę potrafi zrobić wszystko.

Ostatecznie wciąż nie wiemy, kim jest Supporter, kim jest Mr. Outside, co teraz planuje Akira, co zrobił mu ten dźwięk, który usłyszał w telefonie, czemu włożył telefon do kieszeni Saki, po co się mianował królem i co to za tajemniczy kierowca taksówki? Żeby się tego w końcu dowiedzieć będziemy musieli dość długo poczekać.

Podsumowanie:

Cała historia jeszcze się nie skończyła, więc nie mam w sumie co podsumowywać. Jeszcze okaże się, że filmy będą kompletnym dnem, który odbije się na całokształcie. Patrząc jednak na serię TV to jest to coś, co dość znacznie wybija się ponad aktualny poziom anime. Zarówno pod względem technicznym jak i fabularnym. Eden of the East zaprezentował nam niebanalną historię pełną ciekawych tajemnic i odrobiną dobrej akcji. Z tygodnia na tydzień wyczekiwałem dalszych przygód Akiry, ale z każdym nowym odcinkiem mój zachwyt stopniowo spadał. Ostatecznie zawiodłem się zakończeniem i seria nie spełniła moich oczekiwań. Pamiętam jak na samym początku byłem zachwycony tym anime. Teraz to nawet odwlekałem wstawienie tego wpisu.

Miejmy nadzieje, że te dwa ostatnie filmy będą warte czekania i że Production I.G zasłużenie sobie na nich zarobi.

Eden of the East 10, 11 (To jeszcze nie koniec), 4.8 out of 5 based on 6 ratings

13 odpowiedzi dla “Eden of the East 10, 11 (To jeszcze nie koniec)” RSS icon

  1. Nie no ja jestem pod cholernie dużym wrażeniem serii, świetnie się rozwijała fabuła. Rozkminy z gołymi NEETami były genialne :P Jednakże twórcy pod koniec zupełnie się wyłożyli. Tą serie można było zamknąć w 20 epkach od biedy a nie w marnych 11. Wiem wiem, będą filmy ale po diabła skoro istnieje takie fajne coś jak kompozycja? Kurde do fabuły nie mam pytań na końcówke którą tak drastycznie przyśpieszyli to tylko z nożem iść :D

    [Odpowiedz]

  2. O Edenie mam zgoła odmienne zdanie niż Kazio, to się nim podzielę. Dla mnie Eden był najlepszą serią minionego sezonu, jak nie roku (dobra, miałam ubaw przy Kuroshitsuji i Hetalii, ale to co innego).
    Na początek przezabawny pierwszy odcinek, a dalej tylko ciekawiej. Coraz więcej tajemnic, coraz więcej pokrętnego myślenia i kombinowania. Ani trochę nie przeszkadza mi, że zakończenie niewiele nam wyjaśniło. Wypadło to imho o niebo lepiej, niż gdyby autorzy zaserwowali nam „odcinek wyjaśniający”. Niedomówienia też mogą być fajne. Z ostateczną opinią wstrzymam się do stycznia (?), jak zobaczę filmy. Ale póki co seria dostaje ode mnie mocne i zasłużone 9/10.

    [Odpowiedz]

  3. dokładnie, trzeba zobaczć filmy, czy jakoś to rozsądnie zakończą. 9/10 też odemnie

    [Odpowiedz]

  4. Jeśli chodzi o ten dźwięk pod koniec odcinka to jest to przecież ten program do wyczyszczenia pamięci, wystarczy zobaczyć 1 odcinek gdzie ten motyw występuje po raz pierwszy.

    Production I.G. stąpa teraz po kruchym lodzie, to co zrobili pod koniec serii jest albo genialnym „podłożem” pod kinówki, albo czymś co ich pogrąży.
    Generalnie Eden of the East jest czymś co wybija się ponad szary tłum wydawanych teraz anime, jest to historia niewątpliwie ciekawa i posiadająca wielki potencjał, wizualnie też wyglądajaca świetnie, od razu widać że twórcy robili ją z zamiarem stworzenia pewnego rodzaju hitu.
    Jedyne ale, takie WIELKIE ALE mam do głównych bohaterów, to znaczy do połowy z nich. Ponieważ już dawno w żadnej serii nie widziałem tak nieciekawej i bezbarwnej bohaterki jak tutaj. Morimi Saki jest największym mankamentem tego tytułu, który w kinówkach trzeba albo wyeliminować (och błagam), albo zmienić, końcówka teoretycznie może być tego zapłonem.

    [Odpowiedz]

  5. „Jeśli chodzi o ten dźwięk pod koniec odcinka to jest to przecież ten program do wyczyszczenia pamięci, wystarczy zobaczyć 1 odcinek gdzie ten motyw występuje po raz pierwszy.”

    Dobrze pamiętam co zrobił mu ten dźwięk w pierwszym epizodzie, ale nie ma pewności, że znów wyczyścił sobie pamięć. Bo niby po co miał to robić? Zresztą gdyby znów usunął sobie wszystkie wspomnienia, to skąd miałby pamiętać, że ma włożyć telefon do kieszeni Saki?

    [Odpowiedz]

  6. Nie musiał tylko usunąć pamięci – mógł się też przy okazji ‘zaprogramować’

    W każdym razie ja uwielbiam takie otwarte zakończenia, a nie znoszę wyjaśniania wszystkiego i to często w łopatologiczny sposób, bo to potrafi zabić dynamikę nawet najlepszego anime i urągać intelektowi widza. Do tego uwielbiam tajemnice :) Szczerze mówiąc to nie jestem pewny czy chcę oglądać filmy.
    A i tak najmocniejszą stroną Edenu są bohaterowie i to za nich ta seria dostaje ode mnie 10/10. Saki i Akira to zdecydowanie najfajniejsza para młodych bohaterów jakich dane było mi widzieć w anime. W ogóle Saki to chyba najsympatyczniejsza dziewczyna jaką w anime widziałem.

    [Odpowiedz]

  7. Skąd miałby pamiętać by włożyć telefon do kieszenie Saki? Well… odruch który zaczął w trakcie tracenia? Mankament fabularny którego twórcy nie rozwiązali? W każdym bądź razie dla mnie sprawa jest jasna, dźwięk instytutu Harima plus zdezorientowany wzrok po jego wysłuchaniu. To za bardzo przypomina akcję z pierwszego odcinka. I nie wiem czemu miałby dla przykładu manipulować utratę pamięci, Saki i tak tego dźwięku nie słyszała, a po jej minie w końcowej scenie widocznie nie ogarnia tego co się stało ani z Takizawą, ani z Toyosu. Więc równie dobrze jakby chciał wkręcać, mógłby robić to bez tej specjalnej prośby dla Juiz.
    A czemu miałby to zrobić to sam nie wiem, i to jest właśnie ten kruchy lud o którym wspominałem. Production I.G. będzie miało szanse to albo pięknie zobrazować i wytłumaczyć, albo sknocić, tak typowo po japońsku dodając pełno angstu do postaci Akiry który po prostu nie wytrzymał napięcia ostatnich wydarzeń i znalazł łatwe wyjście z sytuacji w której się znalazł.

    [Odpowiedz]

  8. Angst tu nie pasuje – on to zrobił jako część plany stania się księciem, albo to Juiz doszła do wniosku, że dla zbudowania osobowości księcia potrzebne jest wymazanie/przebudowanie pamięci i rozstanie się z telefonem (co normalnie kończyło się wyrokiem śmierci dla Seleção). Nie wiem czy pamiętacie, ale Juiz po ostatnim życzeniu Akiry pożegnała się zwracają się do niego w inny niż zwyczajowy sposób.

    [Odpowiedz]

  9. Co tu dużo mówić – zgadzam się po trochu z każdym z was. Przyznam rację Wilkowi, że Saki jest definitywnie jedną z sympatyczniejszych dziewczyn w anime. Jest taka normalna – nie nadano jej żadnych manier językowych które mają robić z niej na siłę moe ani nie eksperymentowano z jej charakterem w inny sposób. Zgadzam się z Mirandą, że seria niewątpliwie była jednym z lepszych zeszłosezonowych anime i że niedomówienia podtrzymywały klimat. Ale zgadzam się że też z Kaziem – na każdy kolejny odcinek czekałem z coraz mniejszymi emocjami, seria jakby stopniowo wypalała się z tego co było w niej najlepsze na początku.

    [Odpowiedz]

  10. Ja akurat dla tej serii zrobiłem wyjątek i oglądnąłem na raz całość, przedtem nic o serii nie wiedząc. Jak widać na dobre mi to wyszło :)

    [Odpowiedz]

  11. Eden był jedną z lepszych serii tego roku. To stwierdzenie nikogo nie dziwi. Świetna grafika, może nie oryginalna, ale wciągająca fabuła, zabawne postacie. Najbardziej polubiłam tytułowych bohaterów : Akirę oraz Saki, ale Ohsugiego też obdarzyłam szybko sympatią, mimo jego wścibstwa w sprawy innych ludzi (ach, skąd ja to znam) Olbrzymim plusem była muzyka : pojawiające się w tle amerykańskie kawałki (odcinek 11 np) były przynajmniej dla mnie nowością w anime. Oczywiście z liczbą odcinków spadł zachwyt, z którym oglądałam. Ale to nie oznacza, że seria nie jest godna uwagi. Na pewno będzie na liście moich ulubionych. Co do niedomówień- trochę wkurzają, ale ogólnie, aż tak bardzo mi nie przeszkadzają. Serię i tak bym lubiła bez filmów kinowych, bo mogłyby coś popsuć, ale z drugiej strony, zawsze jest na co czekać w przyszłości. Dobra koniec tej filozoficznej gadaniny. Seria jest naprawdę porządna i poleciłabym ją każdemu fanowi zagadek i nie tylko. W skali szkolnej 5- . Minus za wspomniane niedomówienia.

    [Odpowiedz]

  12. Komentarz Kate mi o czymś przypomniał :P
    Dodatkowym plusem Eden of the East jest to, że amerykanie aktualnie gadali jak amerykanie, a nie jak japońscy uchodźcy maltretujący język swoim „engrishem”, co zdarza się w praktycznie każdej innej serii gdy postacie usiłują powiedzieć coś po angielsku :P

    [Odpowiedz]

  13. Te anime było zarąbiaste, co do tego że Juiz pożegnała się z nim inaczej to przyponę że Akira kazał reszte swoich pieniędzy ( czyli nic mu na końcie nie zostało) przekazać na zrobienie z siebie księcia i nie rozumiem po co miałby sobie wymazywać pamięć przecież dzięki Saki miał tyle wspomnien

    [Odpowiedz]