Kategoria: Pierwsze Wrażenie | Napisane przez Kazio 7 komentarzy

snapshot20090711233638snapshot20090711234500snapshot20090711234932

Spice and Wolf II

snapshot20090711233638snapshot20090711233819snapshot20090711233832snapshot20090711233956snapshot20090711234103snapshot20090711234156

Horo: „Powiedzieć Ci, co naprawdę czuję?”

Lawrence: „Tak.”

Horo: „Jestem głodna.”

Czyli jednym słowem powrót starego, dobrego Spice and Wolf. Ahhh brakowało mi trochę tej serii. Pierwszy sezon dość nieszczególnie się zakończył, dlatego tym bardziej byłem ciekaw dalszych przygód Horo i Lawrenca. Ogólnie anime ma bardzo specyficzny klimat, który akurat mnie bardzo wciągnął. Dla niektórych może być to dłużąca się opowieść o ekonomii i podróżowaniu. Jednak jest to jedynie bardzo spokojnym tłem do tego jak rozwijają się relacje między głównymi bohaterami. I tak już w tym odcinku ewidentnie było widać, że stosunki między Horo i Lawrencem nie są już takie jak były na początku. Nie jest to już zwykła znajomość, czy przyjaźń, choć ciężko też mówić o czymś więcej. Dlatego ja z przyjemnością obejrzę jak dalej potoczą się ich losy i co ostatecznie między nimi wyniknie.

W kwestii technicznej seria nie powala na kolana. Już w tym sezonie pojawiły się pozycje, które robiły dużo lepsze wrażenie w tej dziedzinie. Jednak ta animacja i grafika w zupełności wystarczy. Spice and Wolf to nie żadna seria pełna akcji, więc nie ma co od niej więcej wymagać. Jeśli chodzi o muzykę, to mieliśmy możliwość usłyszeć klimatyczny opening i ending, ale według mnie te z poprzedniego sezonu jakoś bardziej pasowały.

Tokyo Magnitude 8.0

snapshot20090711234500snapshot20090711234222snapshot20090711234345snapshot20090711234549snapshot20090711234619snapshot20090711234723

W przeciwieństwie do Dina, ja akurat zawiodłem się trochę na tym anime. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio tak denerwował mnie główny bohater jakiekolwiek serii. Przez cały odcinek czekałem aż wreszcie nastanie to trzęsienie ziemi, bo już nie mogłem znieść zachowania Mirai. To jej zadręczanie i pokazywanie, jako to ona jest dorosła, po prostu działało mi na nerwach. Jeszcze mógłbym to zrozumieć, gdyby miała przynajmniej 2 lata więcej, że przeżywa kryzys wieku dojrzewania, ale to przecież trzynastoletnia dziewczynka! Oby to jej zachowanie było tylko przejściowe, a trzęsienie ziemi jakoś ją odmieni, bo nie zniosę tego dłużej.

Byłem pod wrażeniem trójwymiarowej animacji mostu i robota, ale za to projekty postaci nie za bardzo mi się spodobały. Zwłaszcza te ich krzywe uśmieszki. Duży plus należy się za piękny opening. Mimo, że pokazuje statyczne obrazy, to są one pięknie narysowane. Ta bogatość szczegółów po prostu wali po oczach. Ending też jest ciekawie zrobiony. Wykorzystanie prawdziwych zdjęć z drobną obróbką i nałożenie postaci 2D wygląda całkiem ciekawie. Niestety pod względem muzycznym ani ending ani opening nie zrobił na mnie wrażenia.

Princess Lover!

snapshot20090711234932snapshot20090711234957snapshot20090711235005snapshot20090711235101snapshot20090711235206snapshot20090711235238

No tego się nie spodziewałem. Możecie mówić sobie co chcecie, ale mi ten epizod się naprawdę podobał. Zasiadałem do niego mając już mniej więcej obraz tego, co mogę się spodziewać: „No będzie trochę cycuszków, podwiniętych krótkich spódniczek, do tego jakiś koleś, który będzie miał krwotoki z powodu tych egzotycznych widoków, no i generalnie taki mix wszystkich mniej ambitnych haremówek”. Tymczasem Princess Lover! okazało się przyjemną w odbiorze, miłosną serią, ze szczyptą ecchi, która w żaden sposób nie przeszkadzała, oraz niespodziewanie dobrym humorem. Pojawiło się też sporo jak na ten gatunek akcji. Ten cały pościg może nie zachwycał swoją animacjom, ale był stosunkowo dobrze zrobiony i przyzwoicie się prezentował. Główny bohater to też nie jakiś pierwszy lepszy zbok, ale posiada własną osobowość. Dlatego na pewno obejrzę jeszcze kilka epizodów tego anime, bo coś czuje, że pewnie jeszcze nie raz pozytywnie mnie zaskoczy.

Od strony technicznej seria nie prezentuje się jakoś wyjątkowo, ale też w żaden sposób nie odraża. Myślę, że jak na ten typ anime wszystko od animacji, przez grafikę i na muzyce skończywszy, jest w sam raz. Openingi i endingi raczej od razu będę przewijał, ale robię to w większości oglądanych serii, więc nie są one jakoś wyjątkowo beznadziejne. Po prostu nie przekonały mnie do siebie i tyle. Jednak cały odcinek zdecydowanie na plus. I drugi plus, że byłem zaskoczony.

Aaa, i jak komuś mocno przeszkadzają nagłe rozjaśnienia lub przyciemnienia zasłaniające kobiece majtki, to lepiej niech poczeka na wersje DVD bez cenzury.

Pierwsze wrażenie: Spice and Wolf II, Tokyo, Princess Lover!, 5.0 out of 5 based on 1 rating

7 odpowiedzi dla “Pierwsze wrażenie: Spice and Wolf II, Tokyo, Princess Lover!” RSS icon

  1. Pierwsze wrażenie z Tokyo Magntude bardzo dobre, zresztą opisałem co sądze w recenzji epka – bardzo fajne anime, na pewno będe oglądać. Na Spice and Wolf II czekałęm nie wiem ile, jest coś szczególego w tej serii, klimat, muzyka, fabuła – z wielką chęcią zobacze dalsze losy Horo i Crafta :D Co do trzeciej pozycji… hym raczej nie skorzystam, przynajmniej narazie – mam już kilka interesujących pozycji.

    [Odpowiedz]

  2. Bu Kaziowy, nie znasz się xD Ja tam wolę oglądać taką Mirai niż przesłodzoną dziewczynkę lub młodocianą bohaterkę, która ocali miasto. Jej ciężki charakter pasuje mi do tej historii i tym lepiej będzie mi się oglądało jej poczynania bo mogą być ciekawe. Z takim nastawieniem nie wiadomo jakie decyzje będzie podejmować, mogą być nieprzewidywalne. Poza tym na pewno jej sposób myślenia będzie się zmieniał podczas trwania historii, może to dobrze wyglądać. Mnie w całym epku zraziły na początku jedynie te krzywe uśmiechy ale przyzwyczaiłem się i mi nie przeszkadzają.

    [Odpowiedz]

  3. Princess Lover! niczym nie zachwyciło – ot, kolejna seria ze stada już licznego hermowych komedii romantycznych z dodatkiem ecchi. Niczym się ze schematu nie wyłamało; ani designem, ani historią, ani doborem postaci – wszystko przewidywalne.

    Tokyo Magnitude 8.0 sobie odpuszczę. Nie przepadam za katastroficznymi historiami, a historia dorastania jakiejś dziewczynki też specjalnie mnie nie pasjonuje – połączenie tego również jakoś do mnie nie trafia. Do tego te wspomniane krzywe uśmiechy działały na mnie jak płachta na byka.
    Mam już trzy serię do oglądania z nowego sezonu a jeszcze stary się nie skończył, więc spokojnie mogę sobie ten tytuł darować, bo i tak nie miałbym kiedy go oglądać.

    [Odpowiedz]

  4. Spice and Wolf II
    Nareszcie opinia jakiej potrzebowałem. Naprawdę bałem się zaczynać ten drugi sezon. Po obejrzeniu OVA preview miałem tak mieszane uczucia, że powiedziałem sobie nie zacznę tego oglądać jeżeli nie usłyszę jakiś pochlebnych opinii na temat tej serii. No i widzę że wreszcie spokojnie mogę zacząć mój co tygodniowy seans. Arigato.

    Tokyo Magnitude 8.0
    Tak, Bones nam zafundowało dość specyficzną kreskę. Jeżeli do krajobrazów tła (wszystko jeszcze wyjdzie w następnych epach), grafiki CG jest łóadna, to wiele niektórzy mogą narzekać na animacje postaci, jest ona naprawdę specyficzna. Wydawało by sie że przy tworzeniu powinni iść w bardziej realnie odwzorowane postacie, no ale cóż może to jest specjalny zamiar twórców. Taki kontrast jak mniej więcej pokazują nam zmięcia z ED. Co do charakterów w szczególności Mirai jak nie można mieć do niej antypatii, jeżeli tak jej jest złe na tym świecie to czemu nie próbuje popełnić seppuku (^^). Najgorsze jest to że po tym pierwszym ep nie można dobrze ocenić czy będzie dalej dobrze czy nie, ba wydaje mi się że nawet w połowie będzie dzieżko. Dobrze że to krótka seria, jedynie 11 odcinków.

    Princess Lover!
    Spodziewałem sie Ecchi, a dostałem romans. No i co tu powiedzieć jestem bardzo zadowolony. Moje co sezonowe oglądanie wszystkich serii w pieszych ep. dało dobry efekt. Samo anime jest debiutem studia GoHands wcześniej nie stworzyli oni jeszcze własnej serii anime. Co do samego anime Kazio dość dobrze opisał co w nim znajdziemy, także teraz czekamy albo na wzlot albo upadek fabuły.

    Zdrawiam

    [Odpowiedz]

  5. Jeśli chodzi o Spice and Wolf II to cóż mogę powiedzieć, jestem w siódmym niebie. Wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione, nie pozostało mi nic, oprócz oglądania i zachwycania się.

    Tokyo Magnitude 8.0 ogólnie wypada dobrze. Jest lecz jedna rzecz która mnie po prostu tutaj wścieka, mianowicie główna bohaterka. Jedną z ostatnich rzeczy jakie mnie kręcą w anime, to oglądanie dziewczyn w wieku gimnazjalnym z huśtawkami nastrojów, które przechodzą właśnie okres buntu i potrafią jedynie narzekać. Bo gdzie jest problem we wniesieniu prania do domu, odebraniem zakupów które same zostają dostarczone do domu, oraz zmyciu dwóch talerzy, po sobie i 8 letnim bracie.
    Mam tylko nadzieje że fabuła będzie się skupiać również na innych postaciach.

    A Princess Lover sobie prawdopodobnie odpuszczę, komedyjkę romantyczną na ten sezon już jedną mam w postaci Sora no Manimani, która na dodatek nie atakuje widza fanserwisem i majtkowym humorem, który sam nie wie czy ma się pojawić, czy nałożyć na siebie magicznie wyczarowany cień niewiadomego pochodzenia.

    [Odpowiedz]

  6. Kazio co ty za brednie w ogóle piszesz. W Princess Lover jest jedna z najpiękniejszych kresek (w Spice and Wolf również). Po co przewijasz op i ed ? To jedna z najlepszych części anime i zawsze je oglądam. Szczególnie, że tu piękna piosenka jest.

    [Odpowiedz]

  7. O, cześć anfan :]

    [Odpowiedz]