VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.8/5 (9 głosów)
Kategoria: Umineko no Naku Koro ni | Napisane przez cpt. Misumaru Tenchi 7 komentarzy

259

„Tra-la-la! Kto wie, gdzie leży trup?…” [nutka]

134678

Tym razem nie „w wapienku”, jak to było w kultowym i klasycznym już dziś „Piórze contra flamaster” autorstwa Szarloty Pawel. Ale jednak leży. I to nie jeden, bo aż sześć. Jeżeli scenarzyści zamierzają wybijać bohaterów z takim rozmachem, to obawiam się, iż już od połowy serii będziemy mieli powtórkę z Fushigi Yuugi i spora część obsady będzie występowała jako duchy.
Żarty żartami, ale drugi odcinek poza wyczekiwaną wyrzynką (bo chyba nikt mi nie powie, że ona nie wisiała w powietrzu od samego początku) przyniósł też kilka ciekawych informacji. Oto bowiem po kolacji Maria jak gdyby nigdy nic wyjmuje sobie liścik, który dostała rzekomo od Beatrice i odczytuje na głos jego treść wszystkim zebranym. Wynika z niej, iż gdy wygaśnie kontrakt z wiedźmą, całe złoto musi zostać oddane, a ponadto ma ona prawo przejąć we władanie rodzinę, czyli po prostu zostać jej głową. Na szczęście dziadek wywalczył jeden specjalny warunek, którego spełnienie zagwarantuje zrzeczenie się przez Beatrice praw do wszystkiego. Otóż schowane zapewne gdzieś na terenie wyspy złoto musi zostać odnalezione. Tak jak można było przypuszczać, wskazówka dotycząca miejsca jego ukrycia jest zawarta w epitafium wyrytym pod portretem Beatrice. Całą zabawę utrudnia nieco fakt, iż prawo do poszukiwań mają absolutnie wszyscy ludzie tego świata, ale warunek będzie uważany przez Beatrice za wypełniony tylko wówczas, gdy to ktoś z rodziny je odnajdzie. Tylko to może zapewnić unieważnienie kontraktu.
Tak właśnie kończy się pierwszy dzień na wyspie. Poranek kolejnego przynosi ze sobą wstrząsające odkrycie…

No i nareszcie! Powiem to z pełnym ukontentowaniem: seria się rozkręca. Jak napisałem powyżej, już od samego początku tego epizodu coś wisiało w powietrzu. Ten przyjemny dreszczyk emocji który towarzyszył mi przy oglądaniu kolejnych odcinków Higurasza zaczyna pojawiać się i tutaj. Mina Marii w chwili gdy czytała po kolacji list od Beatrice była po prostu bezcenna! Dopiero po zobaczeniu tych wykrzywionych szaleństwem oczu zdałem sobie sprawę, jak bardzo za nimi tęskniłem. Oby tak dalej panie i panowie z ekipy produkcyjnej, keep up the good work. Nie wiem jak wy, ale ja czekam na kolejny odcinek z pewną nutką niecierpliwości…

Umineko no Naku Koro ni 02, 4.8 out of 5 based on 9 ratings

7 odpowiedzi dla “Umineko no Naku Koro ni 02” RSS icon

  1. Fajny epek – zupełnie jak u Hitchcocka: zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie stopniowo rośnie. Bo jak inaczej można skwitować wspomniane 6 trupów już w drugim epku?
    Choć nie można wykluczyć, że to jednak nie rodzinka tam leżała – wszystkie trupki miały zdarte twarze, a wcześniej ojciec uprzedził Battler’a o swojej prawdopodobnej śmierci. Skąd niby miał o tym wiedzieć?
    Choć może to i nie podpucha, bo drzwi Natsuhi wyglądały malowniczo – czyżby otrzymany od córki wisiorek jednak miał moc? Ha! lubię takie serie, bo można się po zastanawiać :)

    [Odpowiedz]

  2. 2 epek i jakoś 1/4 bohaterów wycięta. No nieźle. Jednak na to czekałem :P .

    [Odpowiedz]

  3. Dokładnie 1/3 – jeśli dobrze pamiętam jedna z pań powiedziała, że na wyspie jest 18 osób.
    Cóż, szóstka na raz nieco mnie zaskoczyła, myślałam, że będą po kolei wybijać powiedzmy osobę na dwa odcinki, a tu proszę. Ciekawi mnie troszkę, co z tym zrobią pozostali, ale… Ale to wszystko. Opętane dzieciaki mnie nie bawią, sentymentu po Higuraszu nie mam (bo go nie oglądałam), więc trzeci ep będzie ostatnią szansą, jak mnie nie zachwyci to seria idzie w odstawkę.

    [Odpowiedz]

  4. Łoł, dobrze wiedzieć że nie jestem tu jedynym, który nie oglądał Higurashi ^^’

    Odcinek duuużo lepszy niż poprzedni. Maria już nie wkurzała a podczas czytania listu wręcz przeciwnie. Mówiła jak natchniona i kompletnie inna osoba i jak zauważył Tenchi miała taka superaśne, demoniczne oczy ^^

    Skasowanie aż sześciu postaci to spore zaskoczenie, tak jak Miranda spodziewałem się że będą raczej zabijać jakoś po kolei a tu proszę, dwa odcinki i 1/3 seiyu może szukać nowych ról ^^ Szkoda mi troszki… eee…. George’a. Póki co to chyba właśnie on wzbudził u mnie jakąkolwiek sympatię a tu mu nagle dziewoję skeczupowali. Chciałbym żeby dostał po tym jakiejś mocnej psychodeli i zaczął szaleńczo badassować ^^

    Nie podobała mi się jedna rzecz. Reakcja Battlera na widok trupiarni. Najpierw wyglądał jakby się głupkowato zacieszał a potem zaczął wrzeszczeć i prezentował się wtedy prawie tak sztucznie jak fanki Dody.

    A symbol na drzwiach namalował Edzio Elric, nie ma bata! ^^

    [Odpowiedz]

  5. Anime bardzo mi się podoba choć muszę przyznać iż akcja dzieje się zbyt szybko, choć w sumie jestem wstanie to zrozumieć, gdyż gra zawierała mnóstwo przegadanych scen i ciężko było by to wszytko pokazać w zaledwie 5 odcinków bo tyle ma trwać pierwszy sezon. Design postaci jest doskonały chociaż Battler w grze wydawał mi się bardziej „szerszy”:). Czekam tylko teraz na sezon drugi, bo wtedy akcja będzie przypominać trochę „Ace Attorney” :) . Zastanawiam się tylko w jaki sposób zastosowanie znajdzie „czerwona prawda” (kto grał ten zrozumie ;) ). A odnośnie recenzji to potrzebne jest małe sprostowanie. Warunek postawiony przez Beatrice zostanie spełniony nawet gdy złoto odnajdzie nawet ktoś z poza rodziny, więc służba i Nanjo też mają szanse :)

    [Odpowiedz]

  6. Dzięki za sprostowanie. Opis trzeciego odcinka już w drodze.

    [Odpowiedz]

  7. Dawaj dawaj, to sobie pogdybamy przy jego okazji :)

    [Odpowiedz]