VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.7/5 (7 głosów)
Kategoria: FullMetal Alchemist: Brotherhood | Napisane przez Dino 7 komentarzy

snapshot20090715152837snapshot20090715152929snapshot20090715153018

Nadciągnęli przybysze ze wschodu! Dziewczynka z pandą i książę z omdleniem. A wciśnięci zostali między nowe opening i ending.

snapshot20090715153042snapshot20090715153119snapshot20090715153135snapshot20090715153215snapshot20090715153332snapshot20090715153543snapshot20090715153602snapshot20090715153700snapshot20090715153735

Scar znowu zaatakował, tym razem zabijając Srebrnego Alchemika, Giolio Comanche. Po powrocie do swej kryjówki odkrył że prócz Yokiego czeka na niego także niespodziewany gość. Dziewczynka zwąca się May Chang a wraz z nią malutka panda Xiao May. Obie przybyły z Xing, kraju na wschodzie oddzielonego od Amestris wielką pustynią. Na dodatek May Chang para się danchemią (jak kiedyś pisałem trzymam się nazewnictwa z polskiego wydania mangi od JPFu, w razie jakichkolwiek zastrzeżeń proszę o komentarze), czyli odmianą alchemii z Xing, która w przeciwieństwie do alchemii służy głównie lecznictwu. Celem May Chang jest poznanie przepisu na wieczną młodość i nieśmiertelność a pomóc ma jej w tym genialny alchemik, o którym wcześniej słyszała. Wysoki, przystojny i pod każdym względem naj Edward Elric… Tymczasem w stolicy Riza natknęła się na Barryego, naszego znajomego rzeźnika, który najpierw chciał ją pociachać ale potem uległ jej urokowi by skończyć na przesłuchaniu u Mustanga. Wróćmy jednak do wspomnianego Edwarda Elrica, który, choć niezbyt wysoki i nie do końca naj, wraz z Alem wrócił do Rush Valley by Winry zajęła się jego ręką. Gdy Elrici włóczyły się po mieście Al znalazł na ziemi jakieś paskudztwo. Okazało się ono być kolejnym przybyszem z Xing a na imię mieć Lin. Lin Yao. Lin także przybył do Amestris pokonując pustynię po to, by poznać tajemnicę nieśmiertelności. Jego celem jest zdobycie Kamienia Filozoficznego. Gdy Ed odmówił mu pomocy do akcji wkroczyli jego ochroniarze, Ranfun i Fu. Wywiązała się walka między nimi i braćmi, podczas której okazało się, że Al po przypomnieniu sobie prawdy potrafi transmutować bez kręgu. W końcu przybysze ze wschodu zostali pokonani, jednak nie obyło się bez ofiar. Tak, spotkanie z Winry bardzo bolało naszego Edzika. A spotkał się on także ponownie z Linem, który okazał się być księciem Xing. No, jednym z książąt. Teraz Ed i Al a wraz z nimi Winry mają zamiar ruszyć do Centrali. Winry chce odwiedzić dom Hughesów…

Tamdadadam! Na scenę wkroczył Lin! (jeeeej). Jeśli po zapoznaniu z mangą czegoś brakowało mi w pierwszym anime, to w pierwszej kolejności Lina właśnie bo postać to świetna pod każdym względem. Tylko szczerze mówiąc jego głos nie do końca mi do niego pasuje ale jest całkiem niezły więc nie będę narzekać. Swoją drogą dopiero co skończyłem kolejną powtórkę z Death Note’a a w ogóle nie zwróciłem uwagi, że to głos Lighta. No cóż, słuch siada na stare lata. Ale mniejsza o to, Lin to wymiatacz i cieszy niezmiernie jego pojawienie się. A ten odcinek to w ogóle prawdziwy nawał nowych postaci bo mamy także linowych ochroniarzy, zwłaszcza cieszy mnie widok animowanej Ranfun bo także i ją bardzo lubię, no i oczywiście May i jej pandę. No i powrót Barryego, postaci wręcz wybitnej. Naprawdę świetne wejścia w tym odcinku, świetne. Tyle w nim nowości, że aż trzeba napisać o kolejnej. Tej, która rzuca się w oczy jako pierwsza. Mamy całkiem nowiuteńki opening i takiż sam ending. Naprawdę fajnie, że twórcy tej serii biorą przykład z pierwszego anime FMA tak szybko wymieniając nam opa i enda, tym bardziej że oba bardzo dobrze się prezentują. Może nie są to wybitne dzieła na swoich półkach ale są dobre. Opening jest bardzo ładny, dynamiczny, wypełniają go świetne ujęcia i animacja. Muzycznie dobry choć nie wiem czy tak jak poprzedni, będzie się trzeba bardziej w nim osłuchać. Na pewno bardziej pasuje formą do openingów z pierwszego FMA niż jego poprzednik. Do tego jeszcze apropo pierwszego FMA, najlepsza w nowym openingu jest ostatnia scena, która wygląda wypisz wymaluj jak ostatnia scena z ostatniego openingu tamtej serii. Bardzo miłe nawiązanie, muszę przyznać. Następnie mamy ending, który graficznie jest śliczny i przyjemny, muzycznie całkiem niezły choć utwór z poprzedniego dużo bardziej mi się podobał. Tak czy inaczej nowe postacie na plus, nowe op i end na plus i ogólnie cały odcinek także, bo bardzo dobrze wyszedł i teraz tylko czekać na więcej.

FullMetal Alchemist: Brotherhood 15, 4.7 out of 5 based on 7 ratings

7 odpowiedzi dla “FullMetal Alchemist: Brotherhood 15” RSS icon

  1. z niecierpliwością czekałem na pojawienie się lin’a,nie czytam mangi a wiele słyszałem pozytywnych opinii o nim i wcale się nie dziwię, ten koleś wymiata wraz ze swoją ekipą, również ciekawa wydaje się may chang fajnie wygląda w zestawieniu z scar’em, co do nowego openingu – jak dla mnie muzycznie gorzej, wizualnie lepiej

    [Odpowiedz]

  2. Oj tak, Lin wymiata i ja ze wszystkich postaci to na niego czekałem najbardziej. A im dalej tym jest ciekawszy ^^

    May Chang… jakoś od początku nie czułem do niej sympatii. Nie żebym jej nie lubił, po prostu jest mi totalnie obojętną postacią. I dotąt dokąd doczytałem póki co mangę także w ogóle dla mnie nie ciekawą, może później jest lepiej. Jedyna ciekawa w niej rzecz to to o czym wspomniałeś czyli zestawienie jej ze Scarem. A jak dodać do tego jeszcze Yokiego to wychodzi już całkiem dziwaczna ekpia, jakby cała trójka była wyrwana z trzech różnych historii ^^ I to mi się podoba. W ogóle jak tak spojrzeć na wszystkie grupy w FMA, to znaczy braciszków i ich bliskich typu Winry, żołnierzy na czele z Mustangiem, ekipę Scara, ekipę Lina, domek Izumi, to dochodzę do wniosków że każda z tych grup z powodzeniem mogłaby głównymi postaciami swoich własnych historii, kompletnie nie związanych z tą z FMA ^^ Ale to jest w nich najfajniejsze ^^

    [Odpowiedz]

  3. no z pewnością jeśli chodzi o shouneny (no w sumie nie tylko) no to fma bije reszte o bardzo wiele jeśli chodzi o postacie, jak dla mnie ich decyzje są przynajmniej logiczne i nie mają odchyłów (naruto i jego relacje z sasuke), co do 15 odc. zapomniałem wspomnieć o seiyuu lin’a które jak dla mnie wyszło nieźle zwłaszcza że kojarzę tego aktora raczej z użyczania głosu postacią bardziej rozgarniętym (death the kid, zero, raito)

    [Odpowiedz]

  4. Oj to się jeszcze przekonasz że Lin jest bardziej rozgarnięty niż się może wydawać ^^

    [Odpowiedz]

  5. Haha świetny epek szczególnie jak Barry the chopper sie przyczepił do Hawkeye :D

    [Odpowiedz]

  6. Datte, Hawkeye onee-san wa tsuioi!
    Czy coś w tym stylu :P
    Nowe postaci całkiem sympatyczne.

    [Odpowiedz]

  7. jak się nazywa ten nowy opening ????

    [Odpowiedz]