Ed, Armstrong i Breda ruszyli do ruin Xerxes, gdzie dowiedzieli się że Mustangi są fajne a pustynie gorące. Tymczasem w Centrali ludzie Płomiennego Alchemika rozpoczęli bój z brzydko pachnącym rzeźnikiem. Ale czy tylko z nim?
Edward i Armstrong dotarli do Resembool, lecz Stalowy wciąż nie wiedział po co właściwie się tam znalazł. Wkrótce jednak wszystko miało się wyjaśnić. Na miejscu nasi podróżnicy spotkali się bowiem z podporucznikiem Bredą, a następnie cała trójka ruszyła na pustynię, do ruin Xerxes. Tam spotkali się z Who, ochroniarzem Lina, a także z… Marią Ross?! Tak właśnie, okazało się, że Maria żyje. Mało tego, życie to zawdzięcza temu, kto oficjalnie ją zabił. Wciąż mało tego. To właśnie on przysłał teraz do niej o niczym nie wiedzącego Armstronga. Jak się dowiedzieliśmy cała akcja została doskonale zaplanowana przez Mustanga, który z pomocą swych ludzi zdołał uchronić Marię przed egzekucją wykorzystując przy tym sztuczne ciało i swą alchemię. Sama ucieczka to jednak za mało. Maria musiała zniknąć. Ruszyła więc z pomocą Who do Xing, gdzie ma nadzieję doczekać lepszych czasów. Podczas gdy Ed i pozostali musieli znosić pustynne upały, gorąco zrobiło się także w Centrali, a dokładniej w mieszkaniu Falmana. Wtargnął do niego pewien zamaskowany osobnik, który zaatakował chorążego i Barryego. Na pomoc przybył im podporucznik Havoc. Podczas walki z napastnikiem Barry stwierdził, że jest on jego prawdziwym ciałem. Okazało się także, że na Havocu posiłki się nie skończyły. Na miejscu, a może raczej nad miejscem, była także uzbrojona w snajperkę Riza. Wszystko to było kolejną częścią planu Mustanga, który ukrywał komunikowanie się ze swymi ludźmi pod maską beztroskiego kobieciarza. Tymczasem Ed, zwiedzający ruiny Xerxes, został nagle zaatakowany przez Ishvarczyka. Udało mu się obezwładnić napastnika jednak po chwili otoczyło go wielu jego pobratymców. Do walki na szczęście nie doszło, gdyż została ona powstrzymana przez pewnego starego Ishvarczyka, który później opowiedział Edowi historię rodziców Winry, a raczej tego, jak zginęli. Zabił ich Ichvarczyk z tatuażem na prawej ręce. Podczas gdy Ed uniknął walki, w Centrali miała się ona dopiero rozpocząć. Za plecami Rizy pojawił się Gluttony.
Tak, Maria żyje. Zapewne dla wielu widzów nie jest to zaskoczeniem, nawet jeśli nie czytają mangi. Ona żyje, a Mustang jest bohaterem i jeśli ktoś po poprzednim odcinku obrzucił go mięsem, teraz musi zwrócić mu honor. Zresztą pan pułkownik nie tylko jest bohaterski, ale także bardzo pomysłowy. Udało mu się nie tylko uratować Marię ale także zmusić wroga do ataku. Chociaż może jednak nie wszystko przebiega po jego myśli. A tym nieprzebiegnięciem jest nagłe wkroczenie Gluttonyego. I to jakie wkroczenie! Kogo jak kogo ale żeby atakować Rizę? Jedną z najfajniejszych postaci kobiecych w mandze i anime ever? (opinia prywatna, nie trzeba się z nią zgadzać… ale powinno) Tak się nie robi panie Homunculus. Tym bardziej, że Riza została przyparta do muru i nie wiadomo jak to wszystko się zakończy. Inną ciekawą sprawą w odcinku jest wspomnienie o Scarze. Co zrobi Ed z wiedzą, którą posiadł? Jak potoczy się walka w Centrali? Czy Lin wpadnie w ręce organów ścigania? Przekonamy się wkrótce.
















09 sierpnia, 2009 o 21:56:12
kolejny świetny odc., zresztą ostatnio z każdym odc. jest coraz ciekawiej, intrygująca była opowieść o tych mędrcach coś pewnie sie za tym kryje, no i ten utworek który leciał w tej scenie jest świetny (taki złowieszczy), no i pojawienie się marii (epicka była reakcja armstronga), jakoś nie chciało mi się wierzyć że zginie i ciekawiło mnie jak mogłaby przeżyć i trza przyznać że wyszło to świetnie, plan mustanga i jego realizacja były świetnie zaplanowane, no i jak zwykle lin i barry dają popis, szczególnie ten 2 w tym odc., „jak potniesz własne ciało to od razu ci lżej na sercu” jego rozumowanie jest genialne, no i na sam koniec zaskakujące wejście gluttony’ego (oby tylko riza z tego wyszła) no i po zapowiedzi następnego epa wnioskuje że czeka nas fajna walka z którymś homunculusem nic tylko zacierać ręce.
[Odpowiedz]
09 sierpnia, 2009 o 22:10:18
Hah, racja, teksty Barryego są tu świetne ale ich tłumaczenie w polskim wydaniu mangi to mistrzostwo świata xD Ciągle tylko by ciachał xD
Co do Homunculusów, to powiem tylko, że dopiero teraz naprawdę przejdą one do ofensywy : ]
[Odpowiedz]