VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 3.0/5 (18 głosów)

Bleach 234

28 sie 18:11:35
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

snapshot20090828174839snapshot20090828174930snapshot20090828175006
Hichigo przywraca nam nadzieję na jakikolwiek ciekawy rozwój akcji. To ciekawe, że ostatnim sprawiedliwym w tym całym obłędzie okazuje się naczelny psychopata serii. W każdym razie… do boju Hichi!

snapshot20090828175038snapshot20090828175102snapshot20090828175149snapshot20090828175310snapshot20090828175351snapshot20090828175429snapshot20090828175617snapshot20090828180637snapshot20090828175651

Z powodu buntu Zanpakutou całe Soul Society jest na nogach. Trwają poszukiwania zaginionych mieczy, wciąż nie znaleziono także śladu Byakui. Za to do siedziby czwartego oddziału jakaś tajemnicza postać przyniosła Rukię, po czym się ulotniła… no niech zgadnę kto to był, heh. Wróćmy jednak do poszukiwań Zanów. Porucznik Hisagi rozmawiał właśnie ze swymi podwładnymi, gdy Ci zostali nagle powaleni przez napastnika, który zjawił się pod postacią tornada. Był to Kazeshini, miecz Hisagiego. Tymczasem Renji postanowił wrócić na miejsce, gdzie po raz ostatni widziany był Byakuya, by raz jeszcze poszukać jakichś śladów. Zamiast tego sam został znaleziony i to przez Zabimaru. Początkowo porucznikowi szóstego oddziału ciężko było uwierzyć, że stojące przed nim dwa koszmarki dezajnerskie to jego miecz (nam także Renji, nam także) ale w końcu musiał uznać to za prawdę. Gdy Hisagi i Renji walczyli swoje własne ciężkie chwile przeżywał także Ichigo. Muramasa wdarł się do jego głowy (chyba za dużo się nasłuchał „Włamywacza” Łony (btw, polecam)) a tam znowu zaczął strzelać pseudo inteligentnymi tekstami. W końcu jednak przeszedł do czynów i wywołał Hollowa, chcąc wyswobodzić go tak jak zrobił to wcześniej ze wszystkimi Zanpakutou. Trafiła jednak kosa na kamień. Hollow, ku wielkiej radości mojej i zapewne wszystkich, którzy oglądają jeszcze tego fillera (ratujcie się póki możecie!), nie był skłonny do współpracy z emoboyem. Wręcz przeciwnie, białasek aż rwie się do walki!

No cóż… jest lepiej (gorzej niż poprzednio być chyba nie mogło). Nawet dużo lepiej bo o ile ostatni epek zasługiwał na zjechanie od początku do końca o tyle ten ma już pewne plusy, zwłaszcza jeden ale o tym później. Najpierw jednak to w czym lubuję się najbardziej czyli pastwienie się nad minusami. Największym z nich jest sam nasz główny arcy wróg czyli pan Muramasa. Jeny, jaki ten gość jest daremny. Nie tylko wygląda okropnie ale też cały jako postać jest okropny i nudny. Pierwsze epki jeszcze tak tego nie ukazały ale poprzedni już tak a ten tylko dopełnił dzieła. To ja już wolałem Kariyę, bossa z sagi Bounto. Facet stał na podobnym poziomie ale przynajmniej miał jakieś zaplecze i jego wygląd nie był tak irytujący. Bo wygląd Muramasy jest, na widok tego emo Eskimosa aż sam mam ochotę poszukać żyletek. Kariya też jakiś piękny nie był ale i tak zostawia Muramasę daleko w tyle już w przedbiegach. No dobra, zostawmy już jednak tego gościa, i tak w końcu go rozwalą. Przejdźmy do kolejnej rzeczy czyli do Zabimaru. Czuję, że od teraz zawsze gdy będę widział PRAWDZIWEGO Zabimaru, będę na niego patrzył z politowaniem wspominając to, jak okropnie został potraktowany. Bo został, oj został. W opisie poprzedniego odcinka objechałem Pierrota za zniszczenie Zangetsu ale matrixowy staruszek i tak ma dobrze w porównaniu z mieczem Renjiego, bo ten dodatkowo dostał całkiem innego wyglądu, który jest, no, ohydny. Pawian z ogonem węża stojący obok Abaraia prezentował się świetnie. Włochata laska połączona łańcuchem z różowatym czymś o bliżej niesprecyzowanej płci… nie. Komu przeszkadzał poprzedni wygląd? Bo przecież nie nam – widzom, prawda? Goście od anime chcieli nam wepchnąć na siłę jakiś fanserwis z akcentem dla zoofili? Nie potrafili narysować małpy? Nie mam pojęcia. Ba, sam Renji nie ma pojęcia co się stało. Już nie wiem kogo bardziej żałować, Zabimaru czy jego pana, który musi patrzeć na dramat, jaki dosięgną jego miecz. A już pal sześć wygląd, zmieniono nawet jego płeć. Zabimaru był przecież samcem, zarówno część małpia jak i gadzia. A teraz mamy kobietę i… to chyba jest dziewczynka ale ręki sobie uciąć nie dam. Dziwne jest też to, że wspomniana kobieta mówi bardzo męskim głosem. Coś tu jest bardzo nie tak. No ale przejdźmy wreszcie do tych hucznie zapowiadanych plusów bo mimo wszystko takowe są. Po pierwsze Kazeshini. Nie będę już wypominał tego że Zany biegają sobie po Seireitei jak gdyby nigdy nic i zamiast urządzić regularną wojnę bawią się w bezsensowną partyzantkę. Taka jest najwidoczniej konwencja, głupia ale widocznie na nic więcej nie stać scenarzystów. Niemniej w przeciwieństwie do Zabimaru Kazeshini wypada w tej konwencji nie najgorzej. Głównie dlatego, że on ma przynajmniej jakieś powody do tego całego buntu. W końcu Hisagi używał go przez cały czas wbrew jego naturze więc u niego chęć wyswobodzenia się nie wzięła się całkowicie z niczego. Następnym plusem, tym wcześniej wspomnianym przeze mnie „zwłaszcza jednym”, jest Hichigo. Aż promieniałem ze szczęścia, gdy wycelował mieczem w stronę chrzaniącego od rzeczy Muramasy, a potem ruszył do ataku. Przynajmniej on jeden nie zawodzi robiąc to co robić powinien. Nie ma zamiaru się nikomu podporządkować, choćby ten ktoś był tak samo zły jak on i choćby proponował mu w zamian niewiadomo jak wspaniałe bonusy. Hichigo ma to gdzieś, chce tylko walczyć i zwyciężać robiąc wszystko tak jak on sam chce i być panem swojego losu. I chwała mu za to. Swoją drogą ciekawe jak ciężki był ten fortepian, który spadł na łeb Muramasie. Facet stwierdził, że uwolni Hollowa tak jak uwalniał Zanpakutou. Może ja coś przegapiłem ale Hollow a Zan to raczej co innego i nawet jeśli gość ma moc uwalniania mieczy to nie powinna się ona nijak mieć do Hollowa. I Hollow o tym wie, za to Muramasa nieszczególnie. No ale to może nawet dobrze, przynajmniej nasz główny zły wpasowuje się inteligencją do całego poziomu tego fillera. Wrócę jeszcze raz do tej partyzantki, o której wspomniałem. Chyba nie coś takiego mamy na myśli, kiedy myślimy o buncie Zanpakutou prawda? Już nie mówię o tym, że hasających dookoła i walczących wrogów Shinigami powinni bez problemu wyczuć. Mówię o tym, że to co oni robią jest totalnie głupie. Mają teraz przewagę. Jeden kapitan jest na wakacjach, drugi zaginął, trzeci (najpotężniejszy) jest uwięziony a w całym Seireitei panuje niezły bałagan. Teraz Muramasa powinien poprowadzić swoich żołnierzy do zmasowanego ataku. Zamiast tego robi to samo co oni i nie wiele z tego wynika. Myślę że błędem było pokazanie nam w pierwszym i drugim odcinku tej wielkiej bitwy między Gotei 13 a buntownikami. Coś takiego powinno być raczej finałem tej historii a tak wydaje się, że to co w niej najlepsze już zobaczyliśmy.

Bleach 234, 3.0 out of 5 based on 18 ratings

5 odpowiedzi dla “Bleach 234” RSS icon

  1. Emo eskimos, Fanserwis z akcentem do zoofilii, buhahaha :D totalna miazga Dino :D

    Tu sie zgadzam, jest nieco lepszy od poprzedniego ale za różowo też nie jest. Na co zwróciłęm uwagę a czego nie ma w recenzji to to że gdy Rukia po przebudzeniu pytała sie gdzie Ichigo, Isane odpowiadałą jakby był on dla niej jakimś wielkim nieznajomym, a z garści na spółe z Sasakibe i grubym w 62 odcinku dostała od ducha. Powinna go pamiętać bez problemu. Glah, naprawde smutno mi sie robiło na widok pseudo zabimaru, przez ten filler już zawsze mi sie bedzie źle kojarzyć.

    Plusy były dwa – muzyka z pierwszego sezonu, której ni jak dopaść na płytach, a zawsze miło posłuchać, i dwa Hollow. Już ciśnienie mi skoczyło, gdy emo go wyciągał, a ten na dodatek pytał „czy ten go wzywał”. A tu nie! Hollow ma własne cele i ma go głęboko w… i odrazu z wrzaskiem zaczyna szarżować.

    Powiem wam tak: teraz Hichigo zrobi Muramasie jesień średniowiecza, a gdy ten wreszcie padnie, zany wrócą do właścicieli. Wszyscy sobie pogratulują bedzie zachód słońca i wrócimy do mangi. Yaay!

    [Odpowiedz]

  2. Dzięki za tą „totalną miazgę”, miło słyszeć że się podoba : ]

    Bardzo bym chciał, i na pewno nie tylko ja, żeby Twoja przepowiednia co do ciągu dalszego się sprawdziła ale niz z tego. W końcu musi to potrwać jeszcze przynajmniej ze dwadzieścia epków… kurde, ta liczba brzmi strasznie.

    [Odpowiedz]

  3. jeden malutki błąd się wkradł otóż Renji jest z szóstego oddziału, nie czwartego :) ale w sumie to mało istotne, to co ważne ująłeś bardzo trafnie :D

    [Odpowiedz]

  4. Już poprawiłem, dzięki ^^ Kurcze, już drugi raz mi się oddziały walnęły, źle się dzieje ^^

    [Odpowiedz]

  5. kurcze ostatnio oglądając Bleacha starsznie mi sie nudzi. i oglądając nowy odcinek i czekając na niego.
    Trafiłem ostatnio na świetną kreskówkę „Awatar: Legenda Aanga”. I mimo ze nie jest to anime, które kocham. Postanowiłem obejrzec pierwsze odcinki ;P
    jestem zachwycony C: walki są na poziomie mistrzowskim… dawno nie widziałem tylu dobrych walk, które były nie nudne i nie tzreba było na nie czekac z utęskieniem :d
    MImo ze to nei anime ma ściwietną kreskę, animecję. Lekko czerpie z kraju kwitnącej wiśni. To mnie powala!!! lece dalej oglądac :P a czemu tu piszę? czytam o Bleachu czekacjąc na bufforowanie ;P i polecam to każdemu kto lubi przyjemne falki i wciągającą niebanalną fabułę. Poza tym czy czasem nie warto obejrzec czegos fajnego co nie jest anime? czy oglądamy kolejne anime po to by miec „zaliczone”? POLECAM :D

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.