VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.6/5 (26 głosów)

Bakemonogatari 08

30 sie 15:48:42
Kategoria: Bakemonogatari | Napisane przez Kazio

snapshot20090830152009snapshot20090830152455snapshot20090830152635

Meme tłumaczy Koyomi’emu i Surudze, że istnieją dwa sposoby na rozwiązanie jej problemu. Pierwszy sposób, to pozwolić by Deszczowy Diabeł zabił Koyomi’ego. Drugi zaś, to odciąć przeobrażoną rękę. Koyomi’emu nie za bardzo odpowiada wizja własnej śmierci, choć nie chce też by dziewczyna straciła swoją kończynę. Meme uważa jednak, że ucięcie ręki jest odpowiednią ceną za próbę zabicia kogoś.

Wątek z Mayoi zakończył się w trochę ciekawszy i bardziej nieprzewidywalny sposób, ale rozwiązanie problemu Surugi też mi się podobało. Nie podejrzewałem, że siedzi w niej tyle nienawiści. Gdy chodziła jeszcze do szkoły podstawowej, chciała zostać zauważona przez innych i pomyślała, że wygranie w wyścigu jej to umożliwi. Jednak osoby, które miały z nią biec zostały zaatakowane przez potwora. Suruga wmówiła sobie, że stało się to za sprawą Małpiej Łapy, która spełnia życzenia na opak. Tak na prawdę jednak, Suruga pragnęła by tym osobą stało się coś złego. Tak samo było w przypadku Koyomi’ego. Zazdrość wywołała w niej tyle nienawiści, że Deszczowy Diabeł zaczął ponownie działać. Mimo iż życzeniem Surugi było być blisko Hitagi, to wypełnienie jego miało wiązać się ze śmiercią Koyomi’ego.

Najlepszym sposobem na wypędzenie diabła okazało się uniemożliwienie mu wypełnienia życzenia. W rozumieniu Koyomi’ego znaczyło to stoczenie walki i wygranie jej. Tymczasem Meme chodziło o zupełnie co innego. Wiedział, że Koyomi nie ma szans z diabłem, a jedynym wyjściem z tej sytuacji jest interwencja Hitagi. Hitagi mówiąc do Surugi, że gdy zabije Koyomi’ego, to ona sama pozbawi ją życia, uniemożliwiła Deszczowemu Diabłu wypełnienie życzenia. Bo gdyby Koyomi zginął, to Suruga i tak nie mogłaby być blisko Hitagi. I w ten oto prosty, choć bolesny dla Koyomi’ego sposób, Suruga pozbyła się swojej przypadłości.

Na uwagę zasługuje bardzo ciekawe ujęcie walki Koyomi’ego i Surugi. Koyomi został całkowicie zmasakrowany, a widok ciągnięcia za jego jelita robił wrażenie. Zabawne jednak było, że twórcy tą ogromną ilość krwi ukazali używając jaskrawych kolorów. Efekt tego był naprawdę świetny. Trzeba jeszcze wspomnieć, że walka posiadała bardzo ładną animację, choć animatorzy poszli trochę na łatwiznę usuwając całkowicie tła podczas tej sceny.

W przyszłym odcinku czeka nas kolejny wątek i prawdopodobnie kolejna dziewczyna do uratowania. Jeśli twórcy nic nie zmienią względem oryginału to tą dziewczyną będzie zapewne Nadeko Sengoku. Zainteresowanym mogę zdradzić jeszcze, że rozpoczął się projekt fanowskiego tłumaczenia noweli na język angielski.

Tak jak w wątku z Mayoi, tak w tym, twórcy uraczyli nas nowym openingiem, który posiada całkiem ładną piosenkę i ciekawą grafikę. Ja akurat śmiałem się pod sam jego koniec, gdy zobaczyłem jak Hitagi przecina Surugę wielkimi nożyczkami.

Opening: „ambivalent world” w wykonaniu Sawashiro Miyuki

Bakemonogatari 08, 4.6 out of 5 based on 26 ratings

5 odpowiedzi dla “Bakemonogatari 08” RSS icon

  1. Kolejny tydzień i kolejny odcinek Bakemono który mogę zaliczyć do bardzo udanych. Po pierwsze, nowy opening, fajny, ale powiedziałbym że bez rewelacji, trzy poprzednie bardziej mi się podobały. Powiem szczerze, to że Mayoi okazała się taka wredna bardzo mnie zdziwiło. Jej wygląd i zachowanie całkowicie temu zaprzeczały. Tutaj składam ukłon w stronę Oshino, który całkowicie przejrzał dziewczynę. Generalnie w tym odcinku bardzo mi zaimponował, zgrabnie to rozegrał, tak że nikomu (teoretycznie) nic się nie stało. Co do sceny walki, wyszła kapitalnie. Krew-farba, oryginalne i bardzo w stylu tego anime. Akcja z jelitem, <3. Końcówka, czyli happy end, jakoś tak średnio mi się podobało. Bardzo dobry odcinek. (btw. moment z Shinobu wyszedł trochę pedo ;p)

    [Odpowiedz]

  2. Shaft. Nie Mayoi ale Suruga!
    Umu.. dobry odcinek, znowu dowiedzieliśmy się kilku rzeczy o głównym bohaterze/ Tyle, że… im więcej o nim wiemy tym więcej pojawia się pytań. Kiedy wreszcie opowiedzą co się stało w ów Golden Week.
    Walka ciekawa. Nie wiem, czy poszli na łatwiznę usuwając tła. To anime ma po prostu taki styl. Często tła są tylko prostym szkicem lub ich nie ma (np. ławka pośrodku niczego). Taki jej urok. Nie potrzeba jej kolorów i szczegółów rodem z nowego Hayate.

    [Odpowiedz]

  3. My bad. Oczywiście chodziło o Suruge.

    [Odpowiedz]

  4. Dobry odcinek, nie super dobry, ale całkiem całkiem. Walka mogła jednak być zrealizowana jak ta z początku pierwszego epizodu (ów „Golden Week”) gdy Koyomi dał się pogryźć a potem walczył z tą wampirzycą. Ogólnie to co się stało w „Złoty Tydzień” to wiadomo; co najwyżej nie znamy dokładnego przebiegu. Podejrzewam, że to ta laska go pogryzła i „osuszyła” do końca zamieniając w wampira (dziwne, że potem przegrała – znając życie wmieszał się Meme), a pozostałe wampiry zostały załatwione przez Meme.
    Meme to fachowiec, więc nie ma co się dziwić, że wiedział jak podejść „deszczowego Demona”

    Wracając do walki, to pewnie nie chcieli jej robić zbyt brutalnej i dlatego przyjęli taką konwencję. Ja bym tam jednak na brutalną i krwawą walkę nie narzekał, krew w kolorach tęczy słabo do mnie przemówiła, choć może rzeczywiście realistyczny widok Koyomi rozwlekającego za sobą wnętrzności i rozmaślającego się w rozbryzgach krwi na ścianie nie byłby najtrafniejszym zabiegiem dla tego typu anime.

    Świetna scena Shinobu pijącej krew Koyomi. Mała już jest tak potężna, ciekawe czy zobaczymy ją kiedyś w walce.

    [Odpowiedz]

  5. Noo, odcinek był wprost genialny! Jak zwykle klimat i grafika. Araragi został dosłownie zrównany z ziemią, a te jelita – w morde, masakra :D Ciekaw jestem jak rozwiążą następny wątek, już nie moge sie doczekać.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.