VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.4/5 (28 głosów)
Kämpfer 01
12 paź 2:12:40
Kategoria: Kämpfer | Napisane przez richie 3 komentarzy

[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00009[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00044[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00048

Nie taki Kämpfer straszny jak go malują. A malują całkiem ponętnie (ach te zettai ryouiki).


[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00013[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00015[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00031[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00034[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00036[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00035[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00040[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00045[gg]_Kampfer_-_01_[D3AE7621].mkv - 00047

Na wstępie wypadałoby się przywitać: jestem Richie, w służbie czynnej pochłaniacza anime już od.. hmm, ok 15 lat (jak ten czas leci), czyli kolejny dinozaur-moonie na pokładzie, który świetnie pamięta czasy korzystania z takich śmiesznych skrzynek zwanych magnetowidami oraz wkładanych doń kaset, a szczytem marzeń internauty był modem 33kbps … eee, nieważne. Hobby to anime, seiyuu oraz gry strategiczne. Oglądając wciąż anime po tylu latach staram się wspinać na wyżyny tolerancji i z miejsca nie odrzucać tytułów które „są bardzo podobne do czegoś tam” – bo jest duża szansa że nie miałbym już czego oglądać w ogóle. Czego chyba w sumie najlepszym dowodem seria którą właśnie zaczynam opisywać. A teraz do rzeczy.

Natsuru Senou, zwykły uczeń liceum pewnego pięknego dnia (a raczej nocy) dowiaduje się że został Wybrany(tm). Wybrany by być kämpferem, czyli po to aby walczył (wot, lingwistyczna siurpryza)… co prawda nie wiadomo dlaczego ani po co, ale to szczegół. Podobnie jak szczegółem jest fakt że kämpferem może być tylko dziewczyna, a zatem logiczne że Natsuru przy okazji pełnienia tej misji dostąpi ee… paru drobnych zmian w budowie swojego ciała.
Poranna pobudka tylko przez chwilę dała nadzieję, że to co się stało w nocy było tylko sennym koszmarem. Albowiem w drodze do szkoły (razem z koleżanką Kaede Sakurą) Natsuru jest zmuszony zaliczyć swój pierwszy pojedynek z innym kämpferem, niejaką Akane Mishimą. Walka oględnie mówiąc kończy się remisem. W szkole, będąc już w cywilu, w przerwie na korytarzu ponownie czeka na niego Akane. Tym razem i ona jest w cywilu i również jest nie do poznania. Cóż, tak jak Natsuru zmieniając się w kämpfera zmienia swoją płeć, tak Akane zmienia o 180 stopni swój charakter – i z zagubionego, lękliwego kociaczka którym to jest na codzień, zostając kämpferem przeistacza się w niewyparzoną w gębie sekutnicę.
Spotkanie z Akane wreszcie rzuca nam trochę światła na całą tę mętną historię: okazuje się między innymi że są różne typy kämpferów – Natsuru jest typem maga, a Akane użytkownikiem broni palnej. Ponadto okazuje się że Natsuru i Akane są razem w tej samej drużynie, a to z racji tego samego koloru bransoletek którymi to zostali magicznie zaobrączkowani.
Wracając po dniu pełnych wrażeń do domu, Natsuru natyka się na Kaede która to jak się okazuje bardzo, ale to bardzo pragnęła by się bliżej poznać z tą odważną i wspaniałą dziewczyną która ją dziś wyratowała z opresji. Podczas gdy w tle intensywnie uniosi się zapach świeżych lilii (jap: yuri) Natsuru dostaje ostrego ataku bólu głowy, bo wcale nie miałby nic przeciwko bliższej ich znajomości ale będąc sobą a nie sexbombiastą heroiną. Odcinek kończy się cliffhangerem w środku kolejnej walki, kiedy to Akane i Natsuru tym razem wspólnie stawiają czoła jakiemuś bliżej niezidentyfikowanemu agresorowi.

Co my tu mamy? Niewątpliwie kroi nam się tu jakiś haremik. Zapowiada się też trochę scen walki wszelakich. Pytanie zatem brzmi – co ja tu jeszcze robię przed monitorem ;> Ano, cała nadzieja w odrobinie przypraw jakie zaserwowali nam twórcy do tego – wydawać by się na pierwszy rzut oka klasycznego do bólu schematu. Czyli szczypta klasycznego gender-benderingu (a nie fatałaszkowych trapów), a muszę przyznać, że jeśli chodzi o anime to nie przypominam sobie nic w tym temacie od zamierzchłych czasów Ranmy. Dodatkowo autorzy podchodzą do serii z pewnym dystansem, w roli komediowego wentyla bezpieczeństwa mamy tu gadające pluszaki odpowiedzialne za cały ten bałagan w wersji harakiri, scenę magicznej inicjacji rodem z mahou shoujo w krzywym zwierciadle, a potem serię dowcipów na temat seiyuu.
Koniec końców, dzieło sztuki to na pewno nie jest ale mimo wszystko mam nadzieję że seria będzie na tyle strawna że ją obejrzę do samego końca, przy okazji zamęczając wszystkich swoimi streszczeniami każdego odcinka. Howgh.

Kämpfer 01, 4.4 out of 5 based on 28 ratings

3 odpowiedzi dla “Kämpfer 01” RSS icon

  1. bardzo ciekawe streszczenie ale chłopak zamieniający się w dziewczynę WTF

    [Odpowiedz]

  2. Pierwsza scena i muzyka mnie zaciekawiły. Reszta – 0_o ?!

    [Odpowiedz]

  3. Obejrzalem do konca… i moim skromnym zdaniem anime jest spoko. Nie jest to szczyt moich marzen, ale zawsze lubilem tego typu technike rysowania ^^

    [Odpowiedz]