
378. Eyes of the Victor
Renji i Chad leżeli nieprzytomni, na placu boju z Yammim pozostała już tylko Rukia. Niestety, także i ona była już u kresu swych sił, ściskana w potężnej dłoni Espady numer zero. Gdy ostatkiem sił zaatakowała jeszcze Yammiego za pomocą kidou, ten w odwecie cisnął nią o ziemię. To mógłby być koniec panny Kuchiki, jednak na szczęście w porę zjawił się Ichigo. Uratował on Rukię i sam ruszył do walki z gigantem. Najpierw starał się odciągnąć go od przyjaciół, później zaś przeszedł do skutecznej, przynajmniej jak na razie, ofensywy.
No i rzeczywiście wróciliśmy wreszcie do Hueco Mundo, do walki z Yammim. Niemniej to, co otrzymaliśmy, wydaje się zleksza zaskoczeniem. Po pierwsze, tak jak wielu fanów, spodziewałem się, że z Yammim będzie walczył kto inny. Pierwszą opcją była grupowa bitwa numeru Zero z armijką Shinigamich stacjonującą aktualnie w Hueco Mundo. To miała być pierwsza taka grupowa walka w Bleachu i wszystkie znaki na niebie wskazywały, że może dojść do skutku. Niewykorzystywane już od dłuższej chwili dobre postacie, na czele z kilkoma kapitanami, plus gigantyczne rozmiary przeciwnika. Szykowała się nawalanka na miarę samego Dragon Balla. Mogło być tak pięknie. Ale nic z tego. Drugą przyjętą przez ogół fanów opcją było przejęcie w tej walce głównych skrzypiec przez panią kapitan Unohanę. Wreszcie mieliśmy zobaczyć ją w akcji, wreszcie mieliśmy posmakować jej mocy ofensywnych, liczyliśmy nawet na bankai. Ale ponownie nic z tego nie wyszło. Do głosu ostatecznie doszła trzecia z opcji czyli walka Ichigo. Wiem skądinąd, że grom ludzi była jej przeciwna. I nie mówię już nawet o tych, którzy nie chcieli jej bo nie lubią Ichigo. Dla mnie sam fakt czytania tak zaawansowanego tasiemca przy braku sympatii do głównego bohatera jest dość dziwny. Wielu nie chciało jego walki, bo zwyczajnie ostatnimi czasy nawalczył się już dosyć. Od wejścia do Hueco Mundo zdążył już skrzyżować ostrza z Dordoniim, Grimmjowem, Nnoitrą, Teslą i dwukrotnie z Ulquiorrą. To sześć walk, z czego trzy wygrane, cztery z obecnymi Espadami a w tym dwa długie, ostateczne starcia z dwoma Espadami o największych rolach w serii. Drugi w klasyfikacji ilości walk w świecie Hollowów jest Ishida, który walczył z Demorą, Iceringerem, Cirucci i Szayelem jednak dwie pierwsze z tych walk nie były zbyt ważne. Oczywiście dorzucił także swoje trzy grosze do walk z Yammim i Ulquiorrą, jednak pierwszy przypadek walką nazwać nie można, w drugim nawet nie widzieliśmy jak walczy. Co dalej? Chad z trzema starciami, Rukia z dwoma (nie liczę w tych przypadkach walki z Yammim w wersji Zero) i Kenpachi także z dwoma przy czym akcję z Teslą ponownie ciężką nazwać walką. Reszta walczyła raz lub wcale. Patrząc na te wszystkie liczby, nie dziwi chęć zobaczenia w akcji kogoś innego poza Truskawą. I ja także takową chęć żywiłem. Wychodzi jednak na to, że, przynajmniej póki co, to właśnie Ichigo będzie walczył z Yammim. To pierwsze zaskoczenie, drugim jest zaś fakt, że, raz jeszcze – przynajmniej póki co, Ichigo w tej walce prowadzi. Niezbyt mi się to podoba, bo albo Yammi po prostu jak na razie nie pokazuje swojej siły, albo jest to oznaka ostatecznego sięgnięcia dna przez Espadę. Jeśli najpotężniejszy z grupy najpotężniejszych jest tak łatwo pomiatany, to naprawdę zakrawa to na jakąś parodię. Mam więc nadzieję, że Yammi da jeszcze mocno we znaki jasnej stronie mocy, że pojawią się inni walczący i że wyczekiwana tak długo bitwa z Espadą Zero dojdzie mimo wszystko do skutku.
Inną dość ważną rzeczą jest fakt, że jak widać Ichigo bez problemu używa swoich mocy Hollowa. Po przygodzie z Rogatym zrodziły się dyskusje, jak to wpłynie na możliwość zakładania maski przez Truskawę. Jak widać nie wpłynęło.
Ogólnie rozdział mimo że sam w sobie całkiem niezły, okazał się jednak według mnie negatywnym zaskoczeniem. Liczyliśmy na coś innego, coś nowego, a póki co jest jak zwykle.
Tak jak wspomniałem ostatnim razem, potwarzam małe ogłoszonko dotyczące obrazka we wstępie do opisu.
Jeżeli tylko ktoś chce, może przygotować swoją własną okładeczkę do opisów mangi Bleacha, co by nam nie było nudno z jedną. Byłyby stosowane zamiennie, więc im więcej tym lepiej. Jedynym wymogiem jest żeby miały takie same wymiary jak ten w tym opisie czyli 524 x 135. Powinno być na nich także logo Bleach i słówko manga (czcionka itp. obojętne) żeby było wiadomo o co chodzi. Reszta dowolna, można skupiać się na konkretnej lub konkretnych postaciach, na jakiejś grupie (np. Shinigami, Truskawa team, Espada itd.), nawet na przedmiocie czy miejscu. No i trzeba by było używać grafik mangowych, a nie typowo z anime. Czarno białe kadry z mangi jak najbardziej mile widziane, byleby nie wrzucać niczego czego nie było jeszcze w anime, co by spoilerów nie było (np. rogaty Ichigo zabroniony). Tak więc jeśli ktoś chce się pobawić to zapraszam, ogłoszenie powtórzę także przy opisie kolejnego rozdziału. Terminu nie ma, zawsze chętnie przyjmę obrazeczek ^^
Obrazki proszę przesyłać na mojego maila: dinorzaur@gmail.com





16 października, 2009 o 20:23:12
Podczas czytania mało sie nie zlałem z radości – 7 strona jak pokazują Ichigo zasłaniającego Rukię poprostu mnie WGNIOTŁA W ZIEMIE 0_O To sie nazywa epickość! Po tych wszystkich filerach w anime i nie obecności Ichiego w mandze jego powrót był totalny. Używanie rogacza wpłynęło ale tylko w małym stopniu, Dino zauważysz że znaki na jego masce są inne niż te pierwsze dwa.
Kilka minut po obejrzeniu rzeczywiście tak pomyślałem że mogłaby być raz: masowa naparzanka wszystkich z Yamim, dwa: czemu Yammi daje się tak szmacić? Sory bardzo, Ichigo wcześniej z Grimjowem miał problemy a tu nagle taka jazda, rozumiem Yammi do geniuszy nie należy i trochę nad sobą nie panuje ale Kubo nieco przegiął xD
Ogólnie to chapter mi się cholernie podobał, musieli poświęcić jeden na czadowy powrót truskawy ^^ Mam nadzieje jednak że następne będą już takie jakie wszyscy byśmy chcieli. O ban kai Genryusaia może? L-:
[Odpowiedz]
16 października, 2009 o 20:38:40
Jakie bankai Genryusaia? Teraz jesteśmy w Hueco Mundo, coś Ci się chyba pokićkało.
Zgadzam się, że strona, na której Ichi zasłania Rukię, jest boska.
Maska rzeczywiście jest inna, jakoś nie zwróciłem uwagi. Inne są tez oczy, bo są ludzkie a nie hollowowe. Przynajmniej jedno, nie wiem czy to takie ujęcie, konwencja czy też Ichi ma coś z drugim okiem.
[Odpowiedz]
16 października, 2009 o 22:34:34
Fuck ale dałem, sory ^^’
[Odpowiedz]
16 października, 2009 o 23:26:08
Och nein! Taki obrót spraw jest nie do przyjęcia. Liczyłam na akcję w Karakurze z Hirako (tylko po kiego on wzywa Ichigo na pomoc?!) i Aizen team, a tu proszę – Ichigo i Yammy. Sam chapter jest dobry, ale to ciągłe skakanie jak nie od pojedynku do pojedynku to od Karakury do Hueco jest nieco frustrujące i bardzo stopuje akcje, odbierając jej resztki dynamiczności, tak ważnej przecież dla shounenów (zwłaszcza tasiemcowych).
Ichigo znowu staje się męsko-męskim herosem, co chyba jest lepsze niż jego bolejąca nad losem świata postawa. Osobiście jakoś za nim nie przepadam (wcześniej było inaczej, ale jakoś po drodze zatracił swoją pierwotną osobowość), więc twoje stwierdzenie Dino, że czytanie tasiemca bez sympatii dla głównego bohatera jest dziwne, to trochę zbytnie generalizowanie sprawy, Akurat w Bleachu postacie poboczne z biegiem akcji odgrywają coraz to znaczniejsze role i nawet mało istotne Arrancary miały swoje 5 minut.
[Odpowiedz]
16 października, 2009 o 23:49:58
Dziwne pisałem w sensie, że tak długie obcowanie z serią, której głównego bohatera nie lubię, wydaje mi się dość męczące. Takie trochę zapędy masochistyczne.
Ciągłe skakanie od Karakury do Hueco Mundo? Toż w Karakurze siedzieliśmy już chyba kilka miechów, najwyższa pora zmienić grunt. Nie nazwałbym tego ciągłym skakaniem.
A Shinji nie tyle wzywa na pomoc samego Ichigo, co ma nadzieje na jego przybycie z Inoue. W jego krzyku nie było chęci uzyskania pomocy od Ichigo, a od Inoue, co by ta uleczyła Hiyori. Ja w tym nic dziwnego nie widzę. Przeskok do Hueco Mundo też nie powinien być żadnym zaskoczeniem, bo zakończenie poprzedniego chapka wyraźnie nam to zasygnalizowało. Zresztą już od jakiegoś czasu można było się spodziewać zmiany scenerii.
[Odpowiedz]