VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 3.3/5 (24 głosów)
Kategoria: FullMetal Alchemist: Brotherhood | Napisane przez Dino 8 komentarzy

snapshot20091017115913snapshot20091017120001snapshot20091017120013

Chwila przerwy. Odcinek wspominkowy.

snapshot20091017120029snapshot20091017120054snapshot20091017120137snapshot20091017120325snapshot20091017120435snapshot20091017120518snapshot20091017120537snapshot20091017120648snapshot20091017120706

Tym razem bez streszczenia, bo to odcinek wspominkowy, podsumowujący pokrótce dotychczasowe wydarzenia. W sumie nie ma się co dziwić, to w końcu już 27 odcinek a działo się do tej pory sporo. Niemniej nie samymi wspomnieniami człowiek żyje, toteż mamy tu coś jeszcze. A raczej przede wszystkim. Chodzi oczywiście o sen Hohenheima, w którym to rozmawiał z młodymi Trishą i Pinako, a także z czymś jakby swoim drugim ja. Co do Pinako, to oczywistym jest, że ludzie z wiekiem się zmieniają, ale ta pani to absolutna rekordzistka. Jeśli ktoś widząc jej zdjęcie za młodu i za lat dojrzalszych odgadłby, że to ta sama osoba, powinien dostać jakiegoś Nobla. Trzeba także przyznać, że jak na odcinek streszczający, został on bardzo fajnie poprowadzony. Często zdarza się, że twórcy serii po prostu podają nam pocięte sceny jedna za drugą, odcinek po odcinku, tu jednak mamy coś więcej i należy to policzyć na plus. Do tego baaardzo dobre operowanie muzyką nie pozwoliło się ani trochę nudzić. Warto jeszcze wspomnieć, że twórcy anime albo przeskoczyli sobie kilka tomów mangi, albo nawet sami wykoncypowali ten sen Hohenheima, bo do szesnastego tomu włącznie, nic takiego nie miało miejsca, a wydarzenia z poprzedniego odcinka pochodzą z tomu trzynastego. Jak by jednak nie było w kolejnym epizodzie wracamy już do właściwej akcji. Bardzo ciekawej, dodam. Na koniec należy oczywiście wspomnieć jeszcze o nowym zestawie openingowo-endingowym. Oba klipy są całkiem fajne, chociaż moim zdaniem słabsze od swych poprzedników. W openingu trochę brakuje większej dynamiki, energii. Jest w nim trochę fajnych scen ale jednak mógłby być lepszy. Chociaż może to tylko pierwsze wrażenie, za parę odcinków wszyscy się przyzwyczają. Ending zaś jest jakiś taki trochę nijaki. Po pierwsze muzyka jest dość średnia, a już na pewno w porównaniu z utworami z obu poprzednich endingów tej serii, które są świetne. Co do obrazu to skupia się on głównie na Winry, zresztą tak samo jak trzeci ending pierwszego anime FMA. Wszystko wygląda bardzo ładnie ale na dłuższą metę jest odrobinę nużące. No ale jest superowe ujęcie z Ranfun więc nie będę narzekał. Na koniec oczywiście jeszcze wspomniane op i ed do wglądu i ocena – 3/5.

Opening: Sukima Switch – Golden Time Lover

Ending: Lil’B – Tsunaida Te

FullMetal Alchemist: Brotherhood 27, 3.3 out of 5 based on 24 ratings

8 odpowiedzi dla “FullMetal Alchemist: Brotherhood 27” RSS icon

  1. Dla mnie opening jest miażdżący, i bynajmniej nie chodzi mi tu o warstwę muzyczną. Super animacja, sposób w jaki pokazano Kimbleya jest prześwietny. Odcinka nie ocenię, bo koniec końców był to recap, prawdopodobnie dla przygotowania widzów do tego co ma dopiero nadejść.

    [Odpowiedz]

  2. Dla mnie miażdżące są tylko sceny z Edem na trawce.

    [Odpowiedz]

  3. Jak dla mnie trochę chaotyczne były te przypomnienia, no ale 1 odc. można scierpieć, najważniejsze że nastepny ep to powrót do wydarzeń. Co do nowego OP mi się nawet podoba (2op>3op>1op), co do endingu poprzedni był tak świetny że ciężko będzie go pobić.

    [Odpowiedz]

  4. Nuuudyyy… Nie znoszę recapowych odcinków. Bleh. 2/5, bo nie mam serca dać Alchemikowi jedynki :P
    Ale zgodzę się z przedmówcami co do nowego OPa – muzycznie to on mi rypka, ale grafika/animacja miodzio!

    [Odpowiedz]

  5. Chyba najgorszy odcinek pomijając 3 i 12, nudny, zwłaszcza dla tekiego FullMetarda jak ja, który czytał mangę Bóg-wie-ile razy (i skany i pl wydanie. Nawiasem mówiąc to co się wydarzyło w 100 chapie było hamskie ze strony Krowy *foch*) i tyleż razy oglądał poprzednie odcinki nowej serii… Wspominki, bleh. Ale sen był OK. Co do nowego opa i eda (;)), to op jest w porządku jak na Alchemika, super jak na Anime ogólnie, ale i tak nic nie pobije Yui. Ed jest do bani, i muzycznie, i co do animacji. Winry, błe, fanserwis. 3/5.

    [Odpowiedz]

  6. Widzę że każdy patrzy na OP i ED z innej strony. Ja zawsze (czasem nawet przez to zawyżam ocenę samego anime) patrze na muzykę. To tak jeśli chodzi o opening to YUI i NICO dość równo trzymali poziom czego nie można powiedzieć o „Sukima Switch”. Choć animacyjnie trzecie otwarcie jest najlepsze ze wszystkich to cały ten nastrój psuje mi niedostatek w postaci dobrego podkładu, no cóż będę się musiał z tym męczyć przez jakiś czas.
    Teraz Ending i tu właśnie one pokazują pazurki jako że tam za bardzo graficznie niema co oglądać. Jak na razie im dalej tym trochę gorzej, ale nie tak żeby mi się nie podobały, są zawsze świetne muzycznie tylko każdy następny jakoś mniej mnie interesuje :)

    [Odpowiedz]

  7. ahhh zapomniałem wspomnieć odcinek oceniam na 3/5 nie lubię recapów ale nie było tak źle że musiałbym przewijać.
    Co do ostatniej plotki to w MAL powróciła nam nieznana ostateczna liczba odcinków. Fajnie by było gdyby ten status quo pozostał na zawsze ^^

    [Odpowiedz]

  8. Fajnie by było gdyby ten status quo pozostał na zawsze ^^

    „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść… Niepokonanym.”
    Dobre rzeczy muszą się kończyć w dobrych momentach. Poza tym ja wciąż myślę, że liczba 63 może być prawdziwa, a nawet jeśli nie to może być prawdziwej bliska. Wszyscy mówią że manga ma się ku końcowi a 13 tomów poszło w 26 epków podczas gdy ogólnie manga ma aktualnie 23 tomy plus 5 póki co luźnych chapterów więc materiał na jeden tom i jeszcze jeden chapter w pogotowiu pamiętając że zwykle tom składa się z czterech rozdziałów (w porywach z pięciu). Ostatni chapter jest opatrzony numerkiem 100. Jeśli to ma być końcówka to liczba 63 może być jak najbardziej prawdopodobna.

    [Odpowiedz]