VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 2.7/5 (19 głosów)

Bleach 241

18 paź 14:52:55
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

snapshot20091018142931snapshot20091018143236snapshot20091018143320

Byakuya zdradził! Jakież to straszne!

snapshot20091018143430snapshot20091018143500snapshot20091018143517snapshot20091018143557snapshot20091018143746snapshot20091018143800snapshot20091018143909snapshot20091018143950snapshot20091018144136

W mega tajemnym pokoju obrad Shinigamich ponownie zgromadzili się Ukitake, Kyouraku i Unohana by wysłuchać sprawozdania Ichigo ze spotkania z Byakuyą. Był tam także Renji, który oczywiście nie mógł uwierzyć w zdradę swojego kapitana (nie ty jeden Renji, nie ty jeden…). Oczywiście również Rukia, która dowiedziała się wszystkiego od Ukitake, w to nie wierzyła. Wiary dać nie chciały także same Zanpakutou, toteż Kazeshini obmyślił dla Byaka test by sprawdzić jego prawdomówność. Nakazał mu zabicie Sode no Shirayuki, Zanpakutou jego ukochanej siostry. Byakuya, zadziwiając przy tym wszystkich zgromadzonych, rzeczywiście zaatakował wyznaczony cel a po krótkiej chwili go wyeliminował. Tymczasem Rukia miała przeszukać gabinet swego brata, jednak koniec końców, wciąż słaba, zasnęła przy jego biurku. Gdy się zbudziła poczuła bardzo silne reiatsu, które okazało się należeć do Byakui. Wraz z nim do siedziby szóstego oddziału przybył także Senbonzakura, przynosząc Rukii szczątki jej martwego miecza. Zaatakował on Rukię, ale z pomocą przybył jej Renji. Porucznik stanął do walki ze swym kapitanem, podczas gdy zmaterializowana/ny/ne/cokolwiek Zabimaru podjęła/jął/jęli/cokolwiek walkę z Senbonzakurą. Mimo chwilowej przewagi Zabimaru ostatecznie to Senbonzakura zwyciężył, podobnie jak Byakuya. Gdy kapitan miał już odejść z pola walki, zjawił się cały zastęp Zanpaków, chcących dokończyć dzieła. Nim jednak wykończyli Rukię i Renjiego zjawiła się zgraja Shinigamich, łącznie z Ichigo. Zapowiada się bitwa.

Powinienem zmienić agenta, za to, że wrobił mnie w opisywanie takiego… takiego… Nie, nie będę się brzydko wyrażał. Ale wiadomo o co chodzi. To jest po prostu niewyobrażalne, jak można zrypać tak fajną serię jak Bleach przez kilkanaście odcinków wymyślonych przez dziwnych ludzi, którzy najwidoczniej postawili sobie za cel zepsucie nerwów fanom. Cała ta zdrada Byakui przebija wszystko, co serwowano nam do tej pory. Przy tym nawet filler z Lurichiyo wygląda jak arcydzieło światowej kinematografii. Ale po kolei, jedźmy po głupotach. Oczywiście cała ta zdrada to jeden wielki debilizm więc zajmijmy się pomniejszym narybkiem. Po pierwsze, jak można sprawdzać kogoś, kto przeszedł na naszą stronę, przez wydanie mu rozkazu zabicia jednego z naszych? Przecież jeżeli ten ktoś naprawdę tylko udaje i chce nas rozwalić od środka, to jest to dla niego idealna okazja na łatwe pozbycie się jednego przeciwnika. I co z tego, że celem ma być ktoś potencjalnie ważny? To jest Byakuya, on nie uznaje kompromisów. Jeżeli rzeczywiście ta zdrada to tylko gra, to jego celem jest pokonanie wroga, ma gdzieś co to za wróg. Zanpakutou, a już na pewno Senbonzakura, powinni być tego świadomi. Po drugie, jakim cudem Renji ZNOWU strzela kidou jak z karabinu maszynowego? To jest facet, którego zdolności w dziedzinie kidou są tak mizerne, że jedynym rodzajem ataku jaki mógł wcześniej stosować był atak samobójczy bo mu wszystko wybuchało w rękach, co pokazał w walce z Szayelem. A tu strzela sobie dookoła jakby był jakimś mistrzem po pięciu szkołach i kursie wyszywania wyczynowego. Coś tu jest nie tak. Po trzecie, jak Zabimaru zdołało (tak będzie szybciej) uwolnić bankai w ciasnym korytarzyku? Rozumiem gdyby Hihio Zabimaru był wyprostowany w poziomie ale w pierwszej chwili pojawił się wijąc wielkimi kręgami wokół Zabimaru. Czyżby żył na innym planie astralnym, skoro nie obchodzą go tak drobne szczególiki jak ściany? Po czwarte, jak to jest, że w samym środku Seireitei trwa wielka naparzanka przy użyciu bankaiów, kidou i wszelkiego tałajstwa, a żaden z Shinigamich nawet nie poczuł reiatsu walczących, nie zauważył że coś się dzieje. Jedynym wyjątkiem był Renji, ale to też tylko dlatego, że był gdzieś w pobliżu. Oczywiście potem pojawili się kolejni Shinigami, ale dopiero w momencie, gdy wielka rozpierducha dobiegła końca. Po piąte, dlaczego wysyłamy tylko randomowych poruczników plus jedną średniej siły kapitan, zamiast posłać najpotężniejszych kapitanów, przynajmniej jako obstawę dla walczących ze swymi zanami. Po szóste, dlaczego Zanpakutou, które wróciły już do swych właścicieli, materializują się kiedy tylko chcą? To przecież przeczy wszystkim poprzednim wydarzeniom, równie dobrze Zangetsu mógł wyjść podczas walki z Nnoitrą lub Zabimaru podczas walki z Szayelem. Po siódme, jak Zabimaru mogło stwierdzić, że mimo zniszczenia miecza, przez co Renji nie mógł go używać, w stanie zmaterializowanym nie ma z tym problemu? Toż w sadze Soul Society sam Zabimaru, ten prawdziwy, poinformował Renjiego materializując się, że jest zdrów i gotów do walki. To oznacza, że musiał się najpierw wyleczyć… a teraz nie jest to potrzebne, jasne. Sporo tego, przyznaję, ale nawet nie muszę się wysilać żeby wytykać te głupoty. One po prostu z miejsca rzucają się w oczy i wręcz nie sposób ich nie zauważyć. Ale spokojnie, mam też plusy. Nawet trzy. Po pierwsze walka Zabimaru i Senbonzakury mimo wszystko jest całkiem fajna, przynajmniej w porywach. Po drugie scena z Rukią w gabinecie Byaka jest przyjemna. I sama Rukia jest w niej bardzo ładnie narysowana. Po trzecie za Ichigo na zebraniu z kapitanami bo fajnie to wygląda. I to byłoby na tyle. Warto jeszcze odnotować, że to już 27 odcinek z tym samym openingiem. Granicą powinna być liczba 26, zresztą dotarł do niej wcześniej jedynie sezon drugi, wszystkie pozostałe miały mniej niż 26 odcinków. Albo Pierrot się leni albo ma jakiś tajemny plan zagłady plantacji pomarańczy na Alasce. Jak to w końcu jest, nie mam pojęcia. W każdym razie ten odcinek ma u mnie 2/4 ale to tylko przez to, że jestem rukioholikiem bo tak na serio to powinna być jedynka jak stąd do Japonii.

Bleach 241, 2.7 out of 5 based on 19 ratings

3 odpowiedzi dla “Bleach 241” RSS icon

  1. Rukioholizm jest zaraźliwy… ^^ A odcinka nie skomentuje, bo te fillery sobie odpuściłam po 240. Miałam jeszcze nadzieję że 241 da się oglądać ale po przeczytaniu recenzji, nawet go nie tknę. Nie jestem aż taką masochistką xD

    [Odpowiedz]

  2. OMG…. zepsuli Byakuye… nienawidzę fillerów. Byakuya by tak nie postąpił ;/ zmienili charakter postaci ;/
    Nieważne jaki miał powód zmiany stron. Jeśli nie wyprali mu mózgu to ja się nie zgadzam :(

    [Odpowiedz]

  3. I tak oczywiste jest, że nie zdradził, bo po zakończeniu Fillera muszą powrócić do akcji z mangi, czyli Byakuya ma jakiś plan.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.