Fairy Tail 02
Rada Magów rozpoczyna debatę na temat gildii Fairy Tail. Ich uwagę przykuły wydarzenia, które miały miejsce w mieście Hargeon. Jeden z magów Fairy Tail zniszczył połowę znajdującego się tam portu, co nie spodobało się członkom rady. Jednak część obradujących nie jest tym wzruszona, a wręcz pochwala niekonwencjonalne poczynania magów z tej gildii. Międzyczasie Natsu i Lucy wreszcie docierają do siedziby Fairy Tail.
Natsu powrócił do swojej gildii i na przywitanie zrobił sobie małą rozróbę. W tym czasie mieliśmy okazję poznać kilku nowych bohaterów: Greya, który lubi się rozbierać, Canę, która lubi sobie wypić, Elfmana, który lubi porządnie przywalić, Lokę, który wygląda jak Ichigo, Mirajanę, która jest modelką, oraz małego Makarova, który zarządza całą tą bandą. Niektóre z tych postaci wydają się całkiem interesujące. Choćby na przykład Grey lub Makarov. Ten, mający w głębokim poważaniu radę dzidziuś, chyba najbardziej przypadł mi do gustu. Poza humorem Markarov popisał się też sporą siłą, dlatego mam nadzieje, że zobaczymy go jeszcze kiedyś w akcji.
Trochę zdziwiło mnie, że Lucy tak łatwo została przyjęta do gildii. Spodziewałem się jakichś testów lub czegoś co sprawdzi, czy nadaje się do Fairy Tail. Tymczasem dostała pieczątkę na rękę i to koniec całej ceremonii przyjęcia. Z jednej strony szkoda, choć z drugiej może byłaby to niepotrzebną stratą czasu.
W drugiej połowie odcinka Natsu wraz z Lucy i Happy wyruszyli na poszukiwanie zagubionego w górach maga, który już od dłuższego czasu nie powraca do swojego syna. Dzięki tej wyprawie mieliśmy okazję dowiedzieć się co nieco na temat głównego bohatera. Okazało się, że był on wychowywany przez smoka. Tenże smok nauczył go czytać, pisać oraz jak posługiwać się magią. Niestety pewnego dania smok zniknął, a Natsu do tej pory go nie odnalazł.
Ten odcinek poza fajną akcją, zaoferował sporą dawkę dobrego humoru. Najlepszy był chyba tekst Natsu mówiący o tym, że Happy nie jest transportem, więc nie może wywoływać u niego nudności. Zboczony Tauros Taurus i małpa też byli nieźli. Jak dotąd humor w serii wypada całkiem przyzwoicie i mam nadzieje, że ten poziom się utrzyma.

























24 października, 2009 o 15:10:15
Też mnie to mocno zdziwiło że Lucy od razu została członkiem gildii.
Animacja momentami była cokolwiek toporna.
Ale to takie małe minusiki, generalnie drugi odcinek oglądało mi się bardzo przyjemnie.
[Odpowiedz]
24 października, 2009 o 16:27:29
Nie Lokę, tylko Lokiego ^^
Odcinek bardzo przyjemny, chociaż ten ‘dramatyzm’ jest trochę zbyt wymuszony, a przez to ani odrobinę realistyczny (mowa o scenach z tym chłopcem).
[Odpowiedz]
24 października, 2009 o 22:59:21
Sam nie wiem po obejrzeniu tego odcinka czułem się troszkę zmieszany, czy to wszystko się nie za szybko dzieje ? Jak po obejrzeniu pierwszego epizodu czułem że chce zobaczyć: Co tez będzie się ciekawego działo w tej gildii. To jak wreszcie zobaczyłem to wszystko dostałem lekkiego szoku, czy to aby dla mnie nie zbyt wiele ?. No oczywiście poszukałem komentarzy jak się wypowiadają inni co czytali Mange. Wiem jedno że ten odcinek był wielkim skrótem i że bardzo dużo wycieli. Może to dlatego mam taki jakiś niedosyt/przesyt* i niesmak. No cóż jadę dalej z tym koksem, ale jeżeli te zabiegi będą się dalej powtarzać coś czyje że z mojej tapety to anime szybko zniknie
*nie potrafię wyrazić czy „niedosyt” – brak odpowiednio prowadzonej fabuły np. wycinanie tekstu, czy „przesyt” – zbyt duża ilość informacji jak na pierwszy odcinek
Zdrówko
[Odpowiedz]
25 października, 2009 o 10:28:24
Ja tylko powiem, że to anime dość wiernie mangę odtwarza ;] Będzie lepiej.
[Odpowiedz]