Ikkaku vs. Houzukimaru wersja 2.0 plus miła niespodzianka na zakończenie.
Byakuya i ekipa Zanpakutou zostali otoczeni przez Shinigamich. Każdy dobrał sobie przeciwnika i tak dostaliśmy walki Soifon vs. Tenken i Gonryoumaru (ten drugi ma kompleksy na punkcie bycia niezauważanym a co za tym idzie nieznanym… łał), Ikkaku vs. Houzukimaru (główna walka odcinka), Yumichika vs. Ruri’iro Kujaku (tu właściwie ograniczono się do głupkowatej gadaniny), Kira vs. Kazeshini (a gdzie są Hisagi i Wabisuke?) oraz oczywiście Ichigo vs. Senbonzakura. Koniec końców Ikkaku wreszcie zakończył walkę ze swym Zanpakutou wychodząc, można by rzec, na remis. Tymczasem Iba i Isane zauważyli Ashisogi Jizou.
Dobra, mam dosyć użerania się z tym syfem i każdym jego mankamentem. Jest to istna męczarnia więc dlatego tym razem krótko, skupię się jedynie na najważniejszych rzeczach. A te objawiają się podczas walki Ikkaku. Po pierwsze, trzeci oficer jedenastki uwalnia shikai. I to zupełnie jak gdyby nigdy nic. Niech będzie że taki Renji przynajmniej natchnął się mega mocą kosmosu i rzeczywiście to jego uwolnienie shikai było jakoś podkreślone ale tutaj Ikkaku od po prostu robi to jakby nigdy nie miał z tym problemów. To jeszcze nie jest jednak aż tak dziwnie, gdy porówna się to z uwolnieniem bankai przez Houzukimaru. To znaczy, uwolnienie nędznej podróbki bankai bo mianem bankai tego nazwać nie można. Nie mam pojęcia kto wpadł na ten wybitnie genialny pomysł ale oto mamy bankai złożone z jedynie jednego z trzech ostrzy, które powinny się były pojawić. Co z pozostałymi dwoma? Nie mam zielonego pojęcia. A nie, zaraz, jest i drugie. Pojawia się gdy pierwsze zniknęło… eee, okej. Naprawdę wiele było idiotyzmów w tym fillerze, ale ten to ścisła czołówka. Kolejną sprawą jest postać Gonryoumaru. Nie dość, że zmieniono mu broń ze szpady (czy czegoś w stym stylu) na jakiś badyl, a dodatkowo przyprawiono go o jakieś dziwne, elektryczne moce, to jeszcze dorobiono mu doprawdy okropną osobowość i powodu jego zdrady. Uch. Jedynym nad czym mam jeszcze chęć się popastwić to brak, nadal, nowego zestawu openingowo-endingowego. Kryzys finansowy? Atak zarazy lenistwa? Niedopatrzenie? Cokolwiek to jest, niech się to zmieni. Na koniec wspomnę jeszcze o pewnym zadziwieniu, które ogarnęło mnie na samym końcu, w scenie z Ashizogi Jizou. I to zadziwieniu bardzo pozytywnym, co samo w sobie jest dziwne w przypadku tego fillera. Mianowicie chodzi mi o towarzyszącą tej scenie muzykę. Mogę się mylić, ale z tego miejsca daję sobie rękę uciąć, że to jest całkiem nowy utwór. Nie było go do tej pory w serii i nie było go także w kinówkach. Co więcej, jest nie tylko nowy ale także bardzo fajny, a przynajmnie w tym krótkim kawałeczku, który się tutaj pojawił. Troszkę podchodzi stylem pod pierwszy soundtrack a już samo to jest super bo co jak co, ale pierwszy soundtrack Bleacha to najwyższa liga i to bez dwóch zdań. Jeżeli więc kolejny ost szykuje się w takim stylu, to ja jestem jak najbardziej za. I dzięki tej muzyce ocena pójdzie oczko w górę, 2/5.
















26 października, 2009 o 12:46:23
Nowy Opening pojawi się w 243 odcinku o nazwie (ANIMA ROSA) to samo tyczy się z Endingiem.
[Odpowiedz]
26 października, 2009 o 19:06:07
Bardzo fajne wieści, mam nadzieję że rzeczywiście tak będzie : ] Dzięks ^^
[Odpowiedz]