To Aru Kagaku no Railgun 01
Witajcie w akademickim mieście, pełnym magów i esperów. Hmmm, czy tego już gdzieś kiedyś nie było…?
Przyznam się szczerze, iż po tym co zaserwowano nam w To Aru Majutsu no Index, który (jakby ktoś nie wiedział) jest tytułem nadrzędnym do Railguna, podchodziłem do tego spinoffa z bardzo mieszanymi uczuciami. Index to przede wszystkim kapitalny świat, w którym dzieje się akcja serii. Index to epickie, trwające po kilka odcinków i straszliwie przegadane walki, od których robiło się po prostu niedobrze. Index to wreszcie całkiem fajne postacie żeńskie i aż prosiło się o więcej fanserwisowych scenek z ich udziałem. I zgadnijcie co? Wszystko wskazuje na to, że Railgun ma zamiar tę lukę zapełnić.
Główną bohaterkę serii, Mikoto „Biribiri” Misakę chyba już znacie. Podobnie i należącą do elitarnej jednostki pilnującej porządku na terenie miasta Kuroko. Obydwie panie mieszkają w tym samym pokoju w akademiku pewnej nie mniej elitarnej szkoły, do której razem uczęszczają. Dzieje się tak nieprzypadkowo, gdyż Kuroko odczuwa niezdrowe (zazwyczaj dla niej samej, dla widza – wręcz przeciwnie) ciągoty do Misaki. Jak na razie wszystko wskazuje na to, iż większość czasu ekranowego będą zajmowały kurokowe nieudane próby dobrania się do dziewictwa(?) swojej współlokatorki. Czyżby autorzy wreszcie poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że jeśli zrobią coś na kształt pierwszej serii, to stracą przewspaniały materiał fanserwisowy? Oby.
I jeszcze dosłownie dwa słowa o fabule pierwszego odcinka. Na pełne streszczenia nie macie raczej co liczyć, gdyż jeśli wszystko utrzyma dotychczasowy poziom, to byłoby to straszliwe psucie zabawy – pewne sceny po prostu trzeba zobaczyć samemu. A zatem odcinek przedstawia nam (a raczej wszystkim którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z universum serii) dwie główne bohaterki, wprowadza także dwie supportujące ich poczynania koleżanki z innej szkoły – Saten Ruiko oraz Uiharu Kazari. Poza tym dostajemy lekki przedsmak tego co być może będzie nas dalej czekało (patrz: genialny plan Kuroko), a także kilka niezłych scen akcji.
Pozostaje mi tylko modlić się, aby te proporcje zostały zachowane. Gdy tylko zobaczę na horyzoncie zbliżające się epickie bitwy rodem z „pierwszej” części, to czym prędzej czmychnę od obowiązku oglądania oraz dalszego opisywania tego tytułu.
















27 października, 2009 o 21:19:06
Wyemitowano 4 odcinki, i w każdym z nich brak ciągnących się i nużących dialogów z których słynie to aru majutsu no index.
Za to jest mnóstwo komedii i akcji, do tego Pokaż ▼
A certain epic win jak dla mnie
może nie przesadzajmy z tym uprzedzaniem faktów, r.
[Odpowiedz]
27 października, 2009 o 21:23:35
Opis drugiego i trzeciego jeszcze dziś, a czwartego gdy tylko Chihiro łaskawie go wypuści, jako że pracuję na ich subie.
[Odpowiedz]
27 października, 2009 o 22:28:34
Obejrzałem wszystkie 4 epy.
I Pokaż ▼
co mnie bardzo mile zaskoczyło. ^^
Poprawiony spoiler i usunięty kolejny komentarz, który stał się już niepotrzebny
. cmt
[Odpowiedz]
27 października, 2009 o 22:56:59
o Tenchi się zabrał za Railguna, oł jeee. Moim skromnym zdaniem jedna z lepszych serii tego sezonu (Jedynie Kimi ni Todoke wole bardziej). Co do epickich walk ala Index miejmy nadzieje że ich nie będzie, a jak już to niech będą krótkie i zabawne. No to czekamy na opisy następnych bo jak dobrze pamiętam zabawa dopiero się zaczyna
Zdrawiam
[Odpowiedz]
28 października, 2009 o 06:10:56
q/ Tencz, dobra robota
Seria bardzo mi się podoba – dostałem to na co czekałem: dużo Mikoto i Kuroko (która ma naprawdę świetną seiyū), bardzo dobrą animację, no i brak nudy, nawet pomimo braku walk etc.
Mnóstwo ok, jak na razie.
[Odpowiedz]