Darker than BLACK: Ryuusei no Gemini 04
Kiedy Suou obudziła się na statku, zobaczyła wielkiego, czarnego wieloryba. Pomyślała, że mogłaby zrobić mu zdjęcie, ale nie zrobiła tego. Nie znalazła w tym żadnego sensu. Nie poczuła żadnej emocji płynącej z tej chwili i niestety już nigdy nie poczuje, gdyż stała się kontraktorem.
Ten odcinek w porównaniu do 3 poprzednich był raczej dość powolny. Głównie za sprawą braku jakiejś większej akcji. Nie oznacza to jednak, że był zły. Wręcz przeciwnie. Mi się przyjemnie oglądało. Widok Heia w roli niańki dla 2 dzieci i wiewióra, był dość ciekawy i momentami nawet zabawny. Miło było też zobaczyć przez moment jego alter ego w postaci Lee’ego. W pierwszym sezonie przez długi czas udawał Lee Shenshuna, który wyglądał i zachowywał się jak normalny człowiek. Teraz natomiast nie ukrywa tego, że jest kontraktorem, który żyje tylko dla swojej zemsty. Najprawdopodobniej zemsty za Yin.
W tym odcinku pokazano, że Suou jest teraz kontraktorem z krwi i kości, czyli nie tylko ma nadludzkie zdolności, ale również straciła swoje uczucia. Przez tę utratę uczuć wydawało się, jakby zamienili ją na zupełnie inną postać. Przepadała uśmiechnięta Suou, a w jej miejsce weszła Suou z martwym wyrazem twarzy. Ta nowa Suou rozpoczęła trening pod okiem Heia. Klient naszego głównego bohatera zlecił mu właśnie, żeby porządnie wytrenował dziewczynę. Byłem trochę zdziwiony, że tak szybko Suou nauczyła się walczyć. Bez większych problemów pokonała bandę Norio, a przecież niby dopiero zaczęła trening.
Kirihara przyłączyła się do Sekcji 35, do której należą już poznani wcześniej Shizume Genma, Hazuki Mina i Sawasaki Youko. Niby ta organizacja zajmuje się likwidacją pozostałości po Syndykacie, ale ich główny cel jest zapewne inny. Dlatego nie wiem, czy Kirihara dobrze zrobiła przyłączając się do nich. Na pewno dzięki nim będzie mogła łatwiej dotrzeć do Heia, ale może przez to pokrzyżować jego plany. Jeśli jednak do niego dotrze, to jest szansa na mały wątek miłosny z ich udziałem, bo widać, że Kirihara wciąć do niego coś czuje.




























31 października, 2009 o 23:45:53
Nie wiem. Sam już nie wiem. W jakiś sposób mnie to wkurza. Cała ta fabuła. Niby Hei jest… ale nie taki jaki być powinien. Główna bohaterka: najpierw wkurzała mnie jej naiwność, teraz zachowanie typowe dla kontraktora. Nie potrafię w tym anime odnaleźć tego co mi się podobało w 1 serii… oprócz sound tracku
Niech mi ktoś przypomni wątek miłosny Heia i Kirihary? Bo dla mnie to wyglądało jak jednostronna obsesja.
[Odpowiedz]
01 listopada, 2009 o 18:20:11
Kazio, kilka poprawek by się przydało w tej recenzji
Głównie ortograficzne błędy.
Pozdrawiam.
[Odpowiedz]
01 listopada, 2009 o 21:11:29
Jeśli chodziło Ci o literówki w imionach to już poprawione.
[Odpowiedz]
02 listopada, 2009 o 07:26:06
Taki typowy odpoczynek od akcji, coś w stylu akcji detektywistycznych w pierwszej serii.
No ale przynajmniej tutaj udało im się jeszcze wdrożyć przemianę Sou po „przebudzeniu”, nie żeby mieli jakieś wyjście, to tylko 12 odcinków. Nie mogą sobie pozwolić na marnowanie odcinków na „komediówki”.
[Odpowiedz]