Kimi ni Todoke 05
Koleżanki i kolego nie chcę zrobić wam nic złego, więc zostanę sobie emo.
Wymuszonego dramatyzmu ciąg dalszy, czyli lepiej siedzieć w kącie i się zadręczać niż zacząć działać. Niestety również w tym odcinku całe nieporozumienie dotyczące plotek nie zostało rozwiązanie. Do tego, patrząc na to wszystko, miałem wrażenie, że cały ten dramatyzm jest dość mocno przesadzony. Przyjaźń między Sawako a Yano i Yoshidą zawiązała się raczej dość niedawno. Dlatego dziwi mnie trochę takie szybkie wytworzenie silnej więzi między nimi. A nawet jeśli im się udało, to cały ten dramatyzm był dla mnie ciężki do strawienia. I mówię to jako osoba, która generalnie gustuje w tego typu wątkach. Ciągłe to zadręczanie, zastanawianie się nad całą sytuacją i popłakiwanie, robiło się powoli męczące. Cały czas czekałem, aż któraś ze stron pójdzie po rozum do głowy i postanowi jakoś to wszystko wyjaśnić. Niestety znów tak się nie stało. Sawako już prawie miała zacząć działać, ale uprzedził ją koniec odcinka.
W tym epizodzie podobała mi się jedynie scena, w której Sawako rozpłakała się przed Kazehayą. Widać, że chłopakowi bardzo na niej zależy, i że tylko on potrafi przemówić jej do rozsądku. Niestety cała reszta, jak już wspomniałem, była nijaka. Ciekaw jestem jak długo jeszcze potrwa to nieporozumienie i co wyniknie z ostatniej sceny tego odcinka, w której Sawako powoli traci cierpliwość. Oby tylko swoim działaniem nie przysporzyła sobie więcej przykrości.



















10 listopada, 2009 o 16:26:57
Ano właśnie – z sympatycznej serii robi bardzo łzawa forced drama. Podobnie jak Kaziowi nie przeszkadzają mi takie elementy, ale tutaj palec wręcz sam szukał przycisku przewijania. Jeśli w kolejnym odcinku nadal nie uda im się tego pozamiatać, to nie wiem czy dam radę oglądać dalej.
[Odpowiedz]
10 listopada, 2009 o 18:12:11
Oj, uda się, uda
W zasadzie to się zdziwiłem, że nie dorysowali tego kawałka jeszcze w tym odcinku. Kurczaki, poczytałbym sobie dalej mangę, ale tłumaczenia nie ma :/
[Odpowiedz]
10 listopada, 2009 o 19:13:20
A miało być tak pięknie. Ale ja jestem naiwnym optymistą pod tym względem i swojej oceny nie zmienie!
Po za tym:
Ryuu potrafi układać pełne zdania!!!!!!!!!!!!
To był dla mnie szok…
[Odpowiedz]
10 listopada, 2009 o 19:37:57
Ech, bez przesadyzmu. W tym odcinku nasi bohaterowie zaczęli już myśleć zamiast tylko robić z siebie emo, więc jest do przodu. A tak po za tym to mam nowy fetysz – płaczącą wniebogłosy Sadako. Świetnie im ta scena wyszła:)
[Odpowiedz]
10 listopada, 2009 o 20:28:08
A też mi się spodobało, jak to zanimowali
[Odpowiedz]
10 listopada, 2009 o 21:10:02
E tam ja nie wiem dlaczego wam się nie podoba? To było i ciągle jest shoujo. A jak to bywa z dziewczynami które patrzą na nasz świat w innych barwach to także i inaczej myślą
. Jak dla mnie seria świetna, a ten odcinek nawet oceniam wysoko. Jakby nie było wreszcie ujrzeliśmy trochę emocji w wykonaniu Sawako, a ostanie sceny owocują dobrą scenę. Miejmy nadzieje że te drobniutkie piąstki zwiadują wreszcie zmiany.
Fight ! fight ! (marzenia ściętej głowy^^)
Pozdrawiam
[Odpowiedz]
10 listopada, 2009 o 21:16:43
Dankan
i love you, mon!
[Odpowiedz]
11 listopada, 2009 o 11:46:46
Już wykłady z Analizy Matematycznej są bardziej emocjonujące. Na moje nieszczęście lubię takie dramy. Czekam na następny!
[Odpowiedz]