FullMetal Alchemist: Brotherhood 31
Mustangi coś planują, bomberman na wolności.
Po opuszczeniu mieszkania Rizy Ed spotkał na ulicy Ala. Opowiedział mu wszystko czego dowiedział się o wojnie w Ishvarze oraz o blokadzie alchemii użytej przez Ojca. Niestety, ich plan polegający na poznaniu tajników alchemii używanej przez Scara i May Chang spalił na panewce, gdyż ta ostatnia odeszła już z domu Dr. Knoxa. Bracia zaczęli więc w mieście poszukiwania dziewczynki, przy użyciu rysunków przedstawiających jej dziwacznego „kota”. Podczas gdy oni szukali, ekipa Mustanga koniec końców opuściła pułkownika by rozjechać się po całym Amestris. Sam Mustang spotkał się z Elrikami, a następnie odwiedził bardzo przytulny przybytek, a konkretnie jego właścicielkę, która przekazała jego wiadomość generałowi Grummanowi. Tymczasem Dr. Knox nie mógł opędzić się od gości. Najpierw wpadł do niego dziadek Fu, by wkrótce odejść wraz z Ranfun, potem zaś do drzwi doktora zapukali jego syn i żona. Również Humunculusy nie siedziały bezczynnie. Z ich rozkazu zwolniony z więzienia został Solf J. Kimbley. Dostał on od Envyego zadanie schwytania Dr. Marcoh oraz zabicia Scara. Ishvarczyk wraz ze swą trupą rusza teraz na północ, gdzie ukrył wcześniej dokumenty, które chce teraz pokazać Marcoh. By uniknąć pogoni za doktorem, Scar przy pomocy alchemii zdeformował (bardzo boleśnie) jego twarz.
No dobra, trzeba się powdzięczyć do kolejnego odcinka FMA, bo jakże może być inaczej, kiedy ponownie dostajemy kawał świetnego animca. Już początek mnie kupił, bo można było się znowu napatrzeć (i nasłuchać) na Rizę, a im dalej tym ciekawiej. Bardzo fajny jest w tym epku Mustang (no ale z drugiej strony, kiedy on nie jest fajny? Nie licząc rzecz jasna chwil kiedy morduje na śmierć i węgiel niewinnie posądzone o zabicie jego przyjaciela bohaterki, ale potem i tak wychodzi na jaw że wcale nikogo nie zwęglił tylko jeszcze uratował i jest przez to jeszcze fajniejszy więc koniec końców zawsze jest fajny i… eee… tego… lepiej już zamknąć ten nawias). W każdym razie strasznie podobała mi się ta scena z figurami szachowymi. Pan pułkownik to umie budować dramatyzm. Innym genialnym momentem jest dla mnie ten, kiedy Dr. Knox przygotowuje herbatę dla siebie i rodziny. Bardzo fajna scena, jak i sam Knox, według mnie jedna z ciekawszych postaci całej serii. Apropo postaci, na scenę wkracza wreszcie Kimbley, który do tej pory był tylko co jakiś czas migany a to we wspomnieniach z Ishvaru, a to siedząc w więzieniu. Teraz jednak koniec migawek, czas na akcję. A zapowiada się ona przednio. Poza tym myślę, że należy jeszcze pochwalić Arakawę (autorka mangi) za genialne wykorzystywanie pomniejszych postaci. Taki Grumman był tam kiedyś w scenie czy dwóch jako dodatek do Mustanga a tu bach! i powraca z całkiem nową rolą. Bardzo mi się to podoba. Jak i cały odcinek. 5/5.
















11 listopada, 2009 o 17:44:52
Już jest w HD z polskimi subami do obejrzenia na Oficjalnym kanale
[Odpowiedz]
11 listopada, 2009 o 19:17:56
Co tydzień jest, skąd to nagłe przebudzenie? ; ]
[Odpowiedz]
11 listopada, 2009 o 19:41:26
bo nie widziałem polskich subów wcześniej
[Odpowiedz]